Bartosz “Bartas” Tritt – wicemistrz świata w FIFA 12: “(…) czy to naprawdę do końca zabawa dla dzieci?”

17.12.2012
Bartosz “Bartas” Tritt – wicemistrz świata w FIFA 12: “(…) czy to naprawdę do końca zabawa dla dzieci?”

Dzisiaj mamy przyjemność przedstawić Czytelnikom Spider’s Web krótką rozmowę z Bartasem, wicemistrzem świata w grę FIFA 12. Bartas tytuł ten zdobył podczas World Cyber Games 2012. Od kilku lat należy do ścisłej czołówki graczy w piłkarskiej serii od EA Sports, zarówno tej krajowej, europejskiej, a teraz również do światowej. Karierę Bartasa możecie śledzić na jego fanpage’u. Za jego pośrednictwem dowiecie się o możliwościach sparingu z naszym mistrzem.

Tomasz Krela, Spider’s Web: Bartas, na wstępie chciałbym Ci serdecznie pogratulować sukcesu, jakim niewątpliwie jest tytuł wicemistrza świata FIFA 12 zdobyty na WCG 2012, które miały miejsce w Kunshan (Chiny). W finale po pasjonujących trzech meczach uległeś Niemcowi Kai “Deto” Wollinowi. Czego Twoim zdaniem zabrakło do jego pokonania? W pojedynkach było wszystko za co kochamy piłkę nożną, np. niespodziewane bramki, jak ta, którą straciłeś po rzucie rożnym w 4 minucie pierwszym meczu.

Bartosz “Bartas” Tritt: Dziękuje bardzo 🙂 Według mnie zabrakło szczęścia, ale i też miałem dużo szczęścia w drugim meczu, gdzie powinienem tak naprawdę przegrać, a udało się wygrać… W trzecim meczu try sytuacje i trzy razy brak szczęścia i niestety przegrana po loteryjnych karnych.

Czy podczas takich turniejów jak WCG poświęcasz sporo czasu na obserwowanie i analizę gry przeciwników? W drugim meczu finału pokonałeś Niemca w rzutach karnych, przed finałem analizowałeś ten jego aspekt gry?

Staram się oglądać mecze przeciwników, z którymi czeka mnie pojedynek. Jeżeli chodzi o karne to oglądałem ten aspekt w półfinałowym meczu Niemca z Ukraińcem i jak się okazało bardzo mi się przydało. Niestety w 3 meczu podczas karnych zmienił taktykę i się nie udało.

W Kunshan graliście obaj w zapełnionej niemal do ostatniego miejsca hali, jakie to uczucie? Obserwując relację z finałów można było odnieść wrażenie, że chińska publiczność kibicowała właśnie Tobie. Czy siedząc w kabinie czuje się ten doping i tyle par oczu skierowanych na Ciebie? Czy jesteś ponadto słuchając muzyki podczas meczów?

To prawda, hala była wypełniona do ostatniego miejsca. Czuło się obecność tak dużej liczby osób i jest to dość ciekawe przeżycie jak jesteś główną atrakcją na scenie. Rzeczywiście po finale dużo głosów dochodziło, iż to właśnie mi kibicowano. Kabina jest wyciszona i nic w niej nie słychać, dodatkowo muzyka, której słucham podczas meczów. Tylko i wyłącznie skupiam się na grze.

W naszej redakcji Przemek Pająk jest wielkim fanem FC Barcelony i Leo Messiego, Kuba Kralka jest wiernym fanem Interu Mediolan. Ja nie ukrywam, że pasjonowałem się Milanem za czasów Paolo Maldiniego. Co zdecydowało o Twoim wyborze tego zespołu z Mediolanu. Deto wybrał rossonerich w grze FIFA12. To najlepszy zespół w tej odsłonie gry?

Sam jestem fanem FC Barcelony, a wybór zespołu uzależniony był od specyfiki gry, która nastawiona była głównie na dośrodkowania, które w większości kończyły się bramką. Właśnie dlatego Milan, gdyż w składzie posiadał Ibrahimovica, który wykorzystywał większość crossów.

Zostawmy sam przebieg finału. Jak wspominasz wyprawę do Chin? Mówi się, że Azja to specyficzny region, gdzie naprawdę wiele osób ma bzika na punkcie gier wideo. Czy w Kraju Środka również miałeś okazję zaobserwować znacznie większe zainteresowanie tym, co robisz niż u nas w kraju?

Wyprawę do Chin wspominam bardzo, ale to bardzo dobrze, bo to nie tylko gry, ale też wspaniała wycieczka. Można zaobserwować większe zainteresowanie grami wideo po liczbie ludzi obecnych na hali podczas całego WCG, a także rozdanych autografów i zrobionych ze mną zdjęć.

Jak się zaczęła Twoja przygoda z elektroniczną piłką? Nie będziemy ukrywać, że znamy się już ładnych kilka lat i to raczej nie z wirtualnego boiska piłkarskiego, a z tego jak najbardziej realnego. Co było w Twoim życiu pierwsze – e-piłka czy bieganie za nią na osiedlowych boiskach? Pytam o to celowo – być może jesteś ostatnim pokoleniem osób, które swoje piłkarskie pierwsze kroki stawiały na osiedlowych boiskach, a nie grając w domu na konsoli czy komputerze. Zgodzisz się, że tak rzeczywiście może się stać?

Oczywiście w moim życiu pierwsza była normalna piłka, pierwsze kluby, w których grałem, ale przede wszystkim właśnie podwórko i wiele godzin na nim spędzonych. E-piłka pojawiła się w okresie gimnazjum, kiedy z kolegą zaczęliśmy sobie grać przez internet. Później chęć odwiedzenia PGA, a jako, że był tam turniej w FIFĘ to postanowiłem wziąć udział i od razu zdobyłem 3 miejsce. Zdecydowanie może się tak stać, widzę to po młodym pokoleniu, które według mnie za dużo godzin spędza przy komputerze.

Muszę Ci zadać to pytanie – dlaczego FIFA, a nie PES? Czy masz swoją ulubioną część tej serii gier?

Od FIFY się zaczęło, a w zasadzie pierwszej gry, którą rodzice kupili mojemu bratu FIFE 98, jeszcze w dużym kartonowym pudełku. Kiedy FIFA bywała słabsza i nie czerpałem aż tak przyjemności grając w nią, to w PESa grywałem głównie z braćmi. Zdarzyło się nawet że odwiedziłem Mistrzostwa Polski w PESa 2010 i zakończyłem udział na dwudziestce najlepszych graczy, także nie było źle.

Od 2010 roku określasz siebie jako profesjonalnego gracza. Możesz powiedzieć, że żyjesz z grania w gry wideo? Gry z serii FIFA to Twoja praca?

Aktualnie moje dochody są z gier wideo i są zbliżone do osób, które ciężko pracują w różnego rodzaju sklepach. Tak więc – jak widać – z gier da się wyżyć. Jest to połączenie pracy i przyjemności.

Uważam, że odpowiedzenie w Polsce na pytanie dotyczące tego czym się zajmujesz, gdy poznajesz nowych ludzi – „gram w Fifę, jestem zawodowym graczem” musi budzić równie dziwne reakcje ludzi jak na: „cześć, jestem blogerem”. Jak Ty odbierasz postrzeganie w Polsce takich osób jak Ty? Po powrocie z Chin pojawiałeś się w stacjach telewizyjnych i radiowych?

Raczej nie przedstawiam się jako zawodowy gracz, tylko jako student Agroturystyki. Kogo to obchodzi, co robię. Poza tym robię to dla siebie, cóż takie hobby. Po Chinach postrzeganie mojej osoby się trochę zmieniło. Kiedy ktoś patrzy na sumę, jaką wygrałem to zaczyna się zastanawiać czy to naprawdę jest do końca zabawa dla dzieci?

Nagroda za II miejsce na WCG to 5 tys dolarów – to niemała suma. Jednak nie zawsze spełnianie swoich marzeń i pasji należało do prostych. Pamiętam jak rok czy 2 lata temu, by móc wyjechać na WCG organizowałeś coś, co dziś byśmy nazwali crowdfundingiem wśród znajomych. Pamiętam, że akcja zakończyła się sukcesem. Obecnie posiadasz kilku sponsorów. To po Twoich kolejnych sukcesach oni sami pukali do Twoich drzwi, czy polska rzeczywistość zmuszała Cię do ich poszukiwania?

Warto zaznaczyć, iż pierwsza osoba, która wygra kwalifikacje polskie ma sponsorowany wyjazd przez Samsunga. Rok temu potrzebowałem pomocy, gdyż zająłem 2 miejsce w kwalifikacjach i musiałem opłacić wyjazd z własnej kieszeni. Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim zaangażowanym w tamtą akcję! Aktualnie same firmy się do mnie zgłaszają i zobaczymy co z tego będzie 🙂

Według Ciebie – gdzie jesteśmy świecie e-rozrywki, porównując sytuację graczy z innych krajów z jakimi masz okazję się zmierzyć, a przy okazji WCG również ich osobiście poznać?

Hmmmm, jeżeli chodzi o mnie to sytuacja jest porównywalna. Czuję się w pełni profesjonalnie jeżeli chodzi o traktowanie i nie ma żadnej różnicy w porównaniu do innych krajów. Jeżeli chodzi o zarobki to są to u nas też nieco mniejsze kwoty. Na szczęście u nas wciąż walutą jest złoty.

Jak wygląda codzienny dzień wicemistrza świata? Dużo trenujesz przed zawodami? Nie spędzasz chyba całego dnia strzelając e-bramki?

Dzień jak co dzień, uczelnia, znajomi, jakiś obiad. Niczym nie różni się od dnia przeciętnego studenta Kowalskiego. FIFA pojawia się wtedy, kiedy jest na to ochota. Przed Chinami zagrałem w ciągu dwóch tygodni 25 meczy, czyli niewiele. Jeżeli nie ma turniejów to zdarza się że przez cały tydzień nie gram ani minuty.

Samą Fifą człowiek nie żyje. W co ostatnim czasie grasz na komputerze, konsoli czy iPhonie?

Raczej na komputerze, na iPhonie brakuje mi dobrych gier, a na konsole nie mam aktualnie czasu. League of Legends, FIFA 12, Fight Night Champion.

Jakie masz plany na najbliższe miesiące te związane z graniem, ale i nie tylko? Czas na jakieś wakacje czy czeka Ciebie ciężka praca?

Powróciłem i zaczynam grać w nową odsłonę FIFY. W styczniu szykują się dwa duże turnieje i mam zamiar się na nie dostać. Boję się tylko, że będąc 2 miesiące do tyłu z grą może być ciężko, ale walczę!

Życzę Ci aby udało się zrealizować Twoje plany na przyszły rok, abyśmy mogli cieszyć się Twoimi sukcesami, bo jestem przekonany, że to za Twoją sprawą będziemy mistrzami świata w piłkę nożną. Co prawda w jej wirtualnej odmianie, ale choć kiedyś podchodziłem sceptycznie co do emocji, jakie może wzbudzać obserwowanie e-meczów, teraz nie mam wątpliwości. Kiedy można się spodziewać Mistrzostwa Świata?

Mam nadzieję, że uda się po raz kolejny wyjechać na Mistrzostwa Świata, ale do tego potrzebna jest jeszcze ciężka praca i przygotowanie formy na koniec sezonu i finał polskich eliminacji. Dlatego potrzeba dużo trzymanych kciuków, żeby się udało!

Jak uważasz dożyjemy takiej chwili, że polskim piłkarzom uda się ta sztuka?

Jak na razie jest to nie możliwe, ale może kiedyś 🙂

Dziękuje Ci serdecznie za rozmowę i życzę sukcesów!

Dziękuje bardzo! Wielkie podziękowania z tego miejsca dla EA SPORTS, Agito.pl a także MaxFloPlaY za możliwy dalszy rozwój w tym co robię.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement