Agata Kukwa: Zbliża się kolejna rewolucja przemysłowa

06.12.2012
Agata Kukwa: Zbliża się kolejna rewolucja przemysłowa

Wszyscy wiemy, że w Internecie można znaleźć absolutnie wszystko. Nie tylko prywatni użytkownicy, ale również firmy i korporacje korzystają z dobrodziejstw sieci. Mogłoby się wydawać, że wiele już się z tego nie da wycisnąć. Czeka nas jednak jeszcze przynajmniej jedna rewolucja – Internet przemysłowy.

Ludzkość przechodziła w historii już dwie rewolucje przemysłowe. Pierwsza, w XVII wieku sprowadzała się do przejścia od rolnictwa do produkcji, druga natomiast wybuchła razem z rozwojem transportu i elektryczności. Dzisiaj żyjemy podobno w czasach trzeciej rewolucji przemysłowej nazywanej też naukowo-technologiczną. Mam jednak wątpliwości, czy proces, który zaczął się tuż po II Wojnie Światowej i ciągnie się przez ponad 60 lat powinien być nazywany przewrotem. Wszystko wskazuje na to, że naprawdę duże zmiany są jeszcze przed nami, a stoi za nimi stary, dobry Internet oczywiście.

Prawdziwa technologiczna pogoń za przyszłością rozpoczęła się po roku 2000. Wraz z rozwojem technologii mobilnych świat ogarnęło prawdziwe szaleństwo. Firma Cisco szacuje, że w 2050 roku liczba urządzeń podłączonych do Internetu na całym świecie sięgnie 50 miliardów. Średnio, na jednego mieszkańca naszej planety będzie wtedy przypadało ponad 2,5 urządzenia.

Warto jednak pamiętać, że w tej chwili dostęp do Internetu ma zaledwie 37%, a liczba połączonych z nim urządzeń już przewyższa całą ludzką populację. Samych adresów IP jest w tej chwili już ponad 340 sekstylionów (340 i 36 zer). Każdy z nich sam w sobie jest nośnikiem jakiejś informacji, a to dopiero początek tego, co możemy znaleźć w sieci.

Coraz więcej urządzeń codziennego użytku łączy się z Internetem. Nikogo nie dziwi już dostęp do sieci przez telefon, konsolę do gier, telewizor czy z zza kierownicy własnego samochodu. Lodówka Samsunga z dostępem do Wi-Fi budziła niedawno kontrowersje, ale teraz niejeden maniak gadżetów chętnie by postawił taką w swojej kuchni. Nasze domy stają się coraz bardziej multimedialne i nawet propagatorzy tak zwanych inteligentnych domów nie spodziewali się, że wspólnym mianownikiem wszystkich tych zmian będzie właśnie Internet.

Jednak za wszystkimi rewolucjami przemysłowymi, oprócz dobra ludzkości oczywiście, stoją przede wszystkim pieniądze. Nawet najlepsze, innowacyjne rozwiązania nigdy nie zostaną wdrożone, jeśli ktoś nie zdecyduje się w nie zainwestować w nadziei, że prędzej czy później przyniosą określone zyski. Nie wiadomo jak rozwinąłby się przesył informacji gdyby Samuel Morse otrzymał od Kongresu upragnione 33 tys. dolarów na budowę linii telegraficznej wtedy, kiedy występował o to po raz pierwszy.

W dzisiejszych czasach niewiele się zmieniło, nadal dążymy do jak najszybszego przekazywania informacji i nadal potrzeba pieniędzy na rozwój metod, które na to pozwolą. Naprzeciw oczekiwaniom ludzkości wychodzi międzynarodowy gigant, firma General Electric, która obliczyła już ile pieniędzy przyniesie światowej gospodarce wejście w nową erę Internetu przemysłowego. GE szacuje, że w ciągu najbliższych 20 lat możemy na tym zarobić 10-15 bilionów dolarów. Wystarczy tylko, że połączymy wszystkie urządzenia w jedną, spójną i efektywną sieć.

GE Building – źródło: wikipedia

U podłoża planów General Electric leży pojęcie nazywane po angielsku Internet of Things (IoT). Zostało ono po raz pierwszy użyte przez brytyjskiego pioniera technologii z MIT, Kevina Ashtona, w 1999 roku. IoT można opisać jako sieć sieci, w ramach której informacje są wytwarzane, zbierane, przetwarzane i wykorzystywane dokładnie tam, gdzie w danej chwili zachodzi taka potrzeba. Mimo, że to człowiek zapewnił wszystkie dane wejściowe, to ze względu na oczywiste ograniczenia biologiczne nie jest już w stanie sam ich przetwarzać. Idea IoT jest taka, aby pobierać dane z maksymalnej, możliwej liczby urządzeń. Nie chodzi oczywiście tylko o nasze komputery, smartfony czy tablety.

Internet przemysłowy to coś znacznie więcej, niż znane do tej pory formy wykorzystywania informacji. General Electric chce w ten sposób zoptymalizować praktycznie każdą gałąź światowej gospodarki i nie są to tylko puste słowa. Jednym z przykładów dążeń firmy do budowania przemysłowej sieci Internetowej są silniki nowej generacji stosowane w samolotach Boeing 787 – GEnX. Dzięki czujnikom wbudowanym w konstrukcję, silnik zbiera i przetwarza dane dotyczące procesów, parametrów, warunków panujących wokół oraz stanu poszczególnych części mechanicznych. Zbieranie wszystkich tych informacji, z każdego lotu, wykonywanego przez wszystkie samoloty dostarczyłoby niewyobrażalnej ilości danych. Obsługa techniczna maszyn wiedziałaby na przykład dokładnie kiedy i jaką część należy wymienić, a już najdrobniejsze sygnały o zbliżającej się awarii mogłyby zostać wykorzystane do jej zapobiegania.

Innym przykładem, może bliższym większości z nas, jest plan wykorzystania dobrodziejstw Internetu przemysłowego w służbie zdrowia. Wyobraźcie sobie wizytę u lekarza, który zleca wykonanie zdjęcia rentgenowskiego. Czy nie byłoby pięknie, gdyby jedyną rzeczą, którą musielibyście zrobić, było stawienie się w gabinecie rentgenowskim? Po zrobieniu zdjęcia byłoby ono automatycznie przesyłane do lekarza prowadzącego, a następnie zapisywane w wirtualnych dokumentach pacjenta. Widomość o tym, jakie leki kupić lub gdzie i kiedy stawić się na kolejną wizytę otrzymywalibyście już do domu, na wybrane przez siebie urządzenie mobilne. Pomysł wydaje się dość banalny, jednak nawet gdyby minister Boni dostał odznakę najlepszego urzędnika na świecie, takie rozwiązanie ciągle nie byłoby możliwe.

Jedynym co stoi w tej chwili na przeszkodzie jest brak odpowiedniego software’u, który pozwoliłby połączyć ze sobą wszystkie urządzenia i efektywnie zarządzać informacją. Z pomocą przychodzi wspomniane już wcześniej General Electric, które oprócz produkcji maszyn gotowych do połączenia w Internet przemysłowy chce go po prostu stworzyć. Na ten cel firma przeznaczyła 1,5 miliarda dolarów. Prace badawczo-rozwojowe mają trwać trzy lata. Za takimi pieniędzmi musi stać coś więcej niż idea.

Wyników inwestycji w Internet przemysłowy ze zniecierpliwieniem oczekują już setki dużych firm na całym świecie. W dobie kryzysu coraz częściej oczy biznesu zwracają się w stronę informacji, która w dzisiejszych czasach stanowi największą wartość. Powoli zaczynamy sobie uświadamiać, że sposobem na dalszy rozwój przestaje być wymyślanie nowych rozwiązań, a umiejętne i efektywne poszukiwanie ich wśród niezmierzonych zasobów informacji generowanych każdego dnia, w każdym miejscu na ziemi.

źródło grafiki głównej: flickr.com by orijinal

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement