Twórcy Todoist myślą, że kupię ich roczny abonament w ciemno. Chyba się przeliczyli

21.11.2012
Twórcy Todoist myślą, że kupię ich roczny abonament w ciemno. Chyba się przeliczyli

Dzisiaj w moje ręce trafiła całkiem nieźle zapowiadająca się aplikacja mobilna Todoist. Gdy tylko przejrzałem jej opis i screeny byłem bardzo mile zaskoczony, gdyż nie często trafiają się takie rozbudowane, a zarazem minimalistyczne i schludnie wykonane aplikacje. Zainstalowałem więc czym prędzej Todoist na swoim telefonie i niestety już po chwili całkowicie się rozczarowałem.

Program zapowiadał się wybornie. Przejrzysty interfejs zachęca do korzystania z aplikacji i sprawia, że dodawanie nowych projektów oraz zadań jest bardzo szybkie oraz wygodne. Wiele konkurencyjnych aplikacji traci na funkcjonalności wraz z dodaniem do nich sporej ilości wpisów. Todoist jest inny, wygląda jakby był stworzony z myślą o wymagających użytkownikach.

Sporą zaletą tej listy To-Do jest jej wieloplatformowość. Twórcy przygotowali wersję mobilną, którą bez problemu zainstalujemy na smartfonach oraz tabletach z Androidem czy systemem iOS. Nie zabrakło również wtyczek do przeglądarek internetowych Google Chrome oraz Mozilla Firefox jak i rozszerzeń do najpopularniejszych programów pocztowych, czyli Outlook i Thunderbird. Ten ogromny arsenał platform na którym możemy uruchomić Todoist dopełnia jeszcze aplikacja na komputery Mac oraz webowa wersja programu.

Interfejs androidowej wersji aplikacji Todoist

Po takim wstępie i przedstawieniu dobrych, mocnych stron aplikacji mobilnej można pomyśleć, że mamy do czynienia z produktem wręcz idealnym. Rozbudowane możliwości tworzenia zadań i segregowania ich na poszczególne projekty lub kategorie w połączeniu ze wsparciem dla wszystkich najpopularniejszych platform i systemów operacyjnych to bez wątpienia bardzo konkretne atuty.

Problem pojawia się w momencie gdy chcemy na dobre zacząć używać aplikacji mobilnej. Wprowadzamy pierwsze zadania, poznajemy interfejs, a następnie synchronizujemy nasze zadania z listą np. na Google Tasks – pojawia się wtedy komunikat, że opcja ta jest tylko ręczna, a za automatyczną synchronizacje trzeba zapłacić wykupując abonament premium. Jednak poza tym, wszystko działa sprawnie i szybko, więc jesteśmy wniebowzięci. Postanawiamy dać Taskoidowi szansę i zostawiamy program w naszym urządzeniu mobilnym. Jest tak dobry, że aż chce się na nim pracować, więc po chwili ponownie wprowadzamy nowe zadanie i klikamy klawisz ręcznej synchronizacji. Wtedy jak grom z jasnego nieba spada na nas informacja, że dzisiaj wykonaliśmy już czynność synchronizacji i następny raz będzie możliwy do przeprowadzenia za jedyne 23 godziny i 56 minut. Nie pasuje? Kup abonament.

Ograniczenia darmowej wersji aplikacji Todoist

Rozumiem, że twórca aplikacji musi zarobić. Wiem, że ciężką pracę programistów trzeba opłacić. Ale zakupy w ciemno to coś czego oduczyli nas już prawie wszyscy producenci zarówno oprogramowania jak i urządzeń elektronicznych.

Wielu producentów systemów operacyjnych jak i aplikacji pozwala użytkownikowi na dobre zapoznanie się z ich ofertą poprzez wersje trial ograniczone czasowo, oferujące tylko podstawowe funkcje lub takie które zawierają reklamy. Twórcy Todoista nie popisali się, pozwalając swoim klientom na wykonanie jednej synchronizacji w ciągu doby, a to oczywiście tylko jedno z ograniczeń darmowej wersji, która nie posiada również możliwości nadawania etykiet i filtrowania zadań. Może takie rozwiązanie byłoby dobre dla totalnych laików, którzy zapisują sobie na liście To-Do jeden wpis na kilka dni i nie oczekują stałej synchronizacji telefonu z innymi usługami.

Jednak Todoist to narzędzie bardzo profesjonalne, pozwalające użytkownikowi na zaawansowane zarządzanie swoimi zadaniami. Jedna synchronizacja w ciągu doby nie pozwala na poznanie możliwości aplikacji, a kota w worku nie kupię.

Osobiście kupuję ogromne ilości oprogramowania w Google Play. Są to zarówno gry jak i programy użytkowe. Bardzo często kupuję wersje premium tylko po to, żeby wyłączyć reklamy lub docenić pracę twórcy genialnej aplikacji. Twórcy Todoista reklamują go na swoich stronach jako darmowe oprogramowanie. Szkoda, że tak naprawdę to nie da się z niego korzystać bez opłacenia abonamentu: około 12,69 zł za miesiąc lub 94,83 zł za rok. Jak na mobilne oprogramowanie ceny te nie są niskie. Nie mówię, że Todoist nie jest wart tych pieniędzy – po prostu nie jesteśmy w stanie tego ocenić, zanim nie dokonamy zakupu.

Cena około 100zł za roczny abonament jest zaporowa gdy popatrzymy na ogromną ilość konkurencyjnych programów pomagających zarządzać listą zadań. Patrząc na ilość bardzo niskich ocen w Google Play dochodzę do wniosku, że nie tylko ja poczułem się rozczarowany możliwościami darmowego Todoista.

Todoist zbiera bardzo dużo niskich ocen w Google Play

Najmocniejszą bezpłatną alternatywą jest nie raz już opisywana przez nas platforma Any.Do. Program ten pozwala nie tylko na zainstalowanie na urządzeniach z Androidem oraz systemem iOS, ale również istnieje w formie wtyczki do Google Chrome. Co ciekawe ta ostatnia pozwala nie tylko na zarządzanie naszymi zadaniami z okna przeglądarki internetowej, ale również ściśle integruje się z interfejsem Gmaila. Dzięki temu zabiegowi mamy możliwość oznaczania poczty do przeczytania lub zredagowania odpowiedzi w późniejszym, określonym przez nas terminie. Twórcy Any.DO zapowiadają również uruchomienie w nieodległej przyszłości webowej wersji swojej aplikacji.

Instalując Todoista myślałem, że z czasem może się na niego przesiądę. Jednak polityka cenowa i sprzedażowa jego twórców skutecznie mnie do tego zniechęciła. Any.DO działa bardzo sprawnie i do moich potrzeb wydaje się być wystarczające. Co ważne nie wymaga też ode mnie opłacania 100zł rocznie w formie abonamentu. Nie mówię, że inne oprogramowanie nie jest warte takiej kwoty – po prostu nie miałem możliwości go dobrze przetestować. Gdyby Todoist był dostępny w wersji z reklamami, albo w formie triala i później płatnej wersji aplikacji, zapewne byśmy się zaprzyjaźnili i zostali razem na dłużej. W obecnej formie musiałem mu podziękować.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement