Technologie nas popsuły.

Blog Forum 22.11.2012
Technologie nas popsuły.

Uwaga! Wpis może powodować, dyskusję i poczucie obrażenia u mniej odpornych czytelników.

Zapytałem dziś Twitterowiczów, jak nazwać nasze pokolenie (napiszę o tym innym razem większy tekst) i to, co przeczytałem w odpowiedziach nasunęło mi pewną myśl. Czy Technologia rozwijająca w niewiarygodnie szybkim tempie sprawia, że nasze umysły zaczynają chodzić na jałowym biegu i za bardzo ułatwiają sobie niektóre czynności?

Kiedyś w jakimś piśmie popularno-naukowym przeczytałem o tym jak Google i ogólny rozwój Internetu wpływa na to jak nasz mózg zapamiętuje informacje. Od czasu, kiedy Google stworzyło wyszukiwarkę i pozwoliło każdemu przeszukać czeluści Internetu w poszukiwaniu potrzebnych informacji, nasz mózg w drodze dostosowania się do nowej sytuacji poszedł lekko na skróty. Nauczył się, że nie wszystkie informacje są warte zapamiętania i „przeprogramował” trochę swoją pamięć. Teraz pozwala sobie zapomnieć niektóre fakty, daty i dane liczbowe, a zapamiętuje za to jak i gdzie je odnaleźć. Przerażające wręcz jest to, że od około 1998 roku nasz mózg potrafił się przystosować do nowo panujących warunków. I to, że szybkość tego dostosowywania się była taka jak szybkość rozwoju technologii.

„Spakowanie” Internetu do naszej kieszeni w postaci smartphone’ów i mobilnego Internetu jeszcze bardziej pogłębia „efekt Google”. Ale idąc dalej stopem smartphone’a. Wszystkie aplikacje „ułatwiające” nam życie, sprawiające, że nie musimy pamiętać, co zrobić, bo mamy ANY.DO, nie musimy liczyć, bo mamy zawsze Kalkulator, przelicznik walut, miar i inne aplikacje do liczenia. Telefon zrobi za nas wszystko. Czy to nie przekracza granicy między ułatwianiem nam pewnych czynności, a zwalnianiem nas z myślenia w pewnych sytuacjach, lub zapamiętywania niektórych informacji? Czy pamiętacie daty urodzin swoich znajomych, czy Facebook pamięta je za was?

Jeżeli już piszę o tym jak złe są nowinki technologiczne, to nie mogę nie wspomnieć o Facebooku i innych portalach społecznościowych, które sprawiają, że wiemy o wszystko, co dzieje się u naszych znajomych, ale tak naprawdę oddalamy się od nich poprzez to, że nie musimy wpaść na kawę żeby zapytać, co słychać, wystarczy napisać SMS, Maila lub sprawdzić na FB. Potrafimy nazywać przyjaciółmi, ludzi, którzy są dla nas literami lub cyfrowo przetworzonym dźwiękiem i obrazem, ludzi, którzy nigdy nie uścisnęli nam dłoni, nigdy nie spojrzeli nam prosto w oczy.
TL;DR co oznacza „too long; didn’t read” (za długie, nie czytam) jest jednocześnie nazwą pokolenia które aktualnie jest częścią odbiorców treści internetowych. Połowa społeczeństwa w naszym pięknym kraju nie w ubiegłym roku nie przeczytała ani jednej książki. Ponad połowa Polaków nie czyta tekstów dłuższych niż 3 strony. Winą za to obarczany jest Internet i nowe technologie.

Mógłbym jeszcze wymienić kilka przykładów tego jak rozwój technologii jest antyrozwojem naszego myślenia, ale boje się, że długość tego tekstu sprawi, że osoby, do których miała dotrzeć ta refleksja odpuszczą sobie jej przeczytanie. Wiem też, że jutro budząc się rano znów wezmę telefon do ręki, włączę komputer i znów pozwolę żeby one wyręczyły mnie w kilku aspektach mojego myślenia. Czy to źle? Tak. Ale nie mamy do końca wpływu na to zjawisko, nie spalimy naszych gadżetów na stosie i nie powiemy internetowi „dość!”
Przepraszam za niespójność, ale tekst jest bardzo improwizowany. Pozdrawiam!

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement