Tablety z Biedronki czylo o mitologii dziennikarskiej

Blog Forum 26.11.2012
Tablety z Biedronki  czylo o mitologii dziennikarskiej

W weekend pojawił się na spidersweb artykuł o „negatywnej roli tabletów z Biedronki”. Problem z nim polega na tym, iż argumenty tam przytaczane oderwane sa od realiów. Ja rozumiem, iż gadżeciarze dziennikarze nie maja ochoty bawić się w chińskie tablety, ale ich argumenty są słabe więc czas je obalić.

Paweł Okopień piszę o wielkiej krzywdzie jaka one wyrządzają z powodu parametrów technicznych. Jak rozumiem taki sam argument trzeba wytoczyć za „fakt istnienia 10 letnich samochodów”, „używanych komputerów”, Fiatów Panda. Ja rozumiem iż w IT dobrze się płaci, ale nie widzę powodu by inni ludzi nie dostali namiastki tabletu adekwatnej do ceny jaką sa w stanie zapłacić. Te tablety w kilku zastosowaniach sprawdzają się bardzo dobrze. Wystarczy powiedzieć iz tablet za 229zł z Biedronki odtwarza MKV w FULL HD coś czego nie potrafił Asus Transformer, Motorola Xoom, i wiele innych renomowanych produktów jeszcze ROK TEMU. Dzisiaj smartphone średniej klasy nie zdekoduje 1080p w mkv a tablet za 229zł bez problemu. Dzisiaj Microsoft Surface nie otworzy filmu HD w mkv a tablet z Biedronki potrafi.

Pan Jakub Kralka nazywa tablety „chińskie” ślepa drogą. Podczas gdy w Polsce rynek tych tabletów jest większy niz tych niby renomowanych. Wystarczy wspomnieć iż w kilka godzin promocji internetowej „Złoty Strzał” Shiru Shogun 7 sprzedano blisko 150szt (po 499zł). Możemy się obrażać na badziew ale wspomniany Shogun ma „1GB RAM, 32GB pamięci, ekran IPS z Gorilla Glass (wystepuje oficjalnie na stronie producenta szkła) rozdzielczośc 1024×600. Do tego 2 rdzenie Cortex A9 z zegarem 1,6GHz i 4 rdzenie MALI-400 i prztyczek do nexusa obsługę microSD i HDMI. Wyniki w benchmarkach typu Quadrant ponad 4000pkt to porównywalne z Tegra 3 w Nexusie. Oczywiście iz oszczędności w Shiru poczyniono w materiałach i ekranie ale nie ma darmowych obiadów.

Pan Mateusz Nowak słusznie zauważa iż tablety z biedronki to po prostu naturalny rozwój rynku odtwarzaczy mp3 -> mp4/5/6 (video) -> tablet z Androidem. Ten tablet jest kolejna zabawką gadżetem za niewygórowana cenę. Co ważne nie strach dać go dzieciom a „Talking Tom” będzie je bawił długie godziny. Moje są zachwycone „koteczkiem i żyrafką”. Dlatego sadze iż wiele tabletów trafi właśnie do dzieci i gimnazjalistów.

Pani Ewa Laik zupełnie nie widzi postępu w chińskich tabletach nazywając je badziewiem. Oczywiście zapomina iz dzisiejszy tablet z biedronki za 300zł bije na głowe Samsunga Galaxy Tab z pierwszej generacji. To jest tez kamyczek do ogródka dużych producentów którzy nie widza rynku na tanie i nowe wersje przebojów sprzed roku/dwóch. Jeśli chce kupić markowy jednordzeniowy tablet za adekwatną cenę nie mam takiej możliwości. Tutaj Przemek Pająk ma racje duzi producenci nie sa zainteresowani utrzymywaniem dobrego sprzętu na rynku bo to psuje im zyski. Na efekty nie trzeba czekać i dziwię się, iż nie widzą tego iż poleasingowy sprzęt komputerowy, sprzedaje sie bardzo dobrze. Konfiguracja 5 letniego komputera za 300zł przebija wszystkie nettopy, netbooki i inne atomowe cuda wianki. jak Przemek pisze o urządzeniu za 900zł (w domysle Nexus 7) jako konkurencji dla Biedronki to chyba za dużo zarabia. 900zł to jest 4 razy więcej niz 229zł za myTab 7 alias Manta MID13. Ja rozumiem iz mając te kilka tys złotych netto takie 300zł to jeden obiad, ale miejmy umiar i rozwagę.

Mateuszu za 499zl był Shiru Shogun 7 alias Cube GT30 Mini opisywany juz przeze mnie powyżej. Toż Nexus nie ma ani takiej mocy ani takiej pamięci (ma oczywiście inne zalety a Shogun trochę innych wad).

Dawid Kosiński dla którego tani to poniżej 1000zł wpada w podobna pułapkę myślowa. Po pierwsze tablet z Biedronki kosztuje maks 500zł po drugie Ainol to ta sama klasa i jakość co inne chińskie marketowe tablety. Wszystkie maja te same uklady i te same wykonanie, produkowane w małych seriach, gdzie ten sam tablet z rożnych partii potrafi się różnic.

Paweł Okopień: “Gorycz niskiej jakości pozostaje, natomiast słodycz niskiej ceny szybko ulatuje – Gucci”
Pawle … Gucci ma dwa sklepiki w Polsce z obrotami pewnie na poziomie jednej zmiany w powiatowej Biedronce. To trochę jakby uważać iz Ferrari mogę kupić …. ale żeby tam jakiegoś plebejskiego VW to już nie bo dla biedoty. Za to zgodzę się z Pawłem, iz biedronkowe tablety są dla „lubiacych grzebac”, gdyż wiele rzeczy trzeba w nich zrobić by poprawic niedoróbki. Począwszy od zmiany firmware po np zmiany punktów montowania by zainstalować grę.
Przykładowo myTab 7 który trafia do biedronki w /mnt/sdcard ma zamontowaną wewnętrzna partycje 1,4GB podczas gdy NFS MW potrzebuje 1,8GB….. trzeba wiec zmienić punkt montowania na fizyczna karte microSD i wszystko działa, ale nie po wyjęciu z pudełka.

Ten artykuł na głównej powinien napisać ktoś, kto takie tablety ma i używa oraz wyciąga rozsądne wnioski. Pytanie właściciela mercedesa co myśli o Fiacie Panda jest skazane na porażkę zarówno merytoryczna jak i logiczna.

Dla potencjalnych czytelników mam parę rad co do chińskich tabletów:
1) Chiński tablet na 95% nie dostanie żadnej aktualizacji
2) Mimo mnogości marek wszystko to „kilka znanych układów SoC” z tego jedyny akceptowalne w klasie tanich do 300zł jednordzeniowe to Amlogic AML8726 z Vivante GC800 i AllWinner A10/A13 z Mali-400. Nie pozwolą na uruchomienie wszystkich gier ale dekodują za to 1080p video.
W klasie droższych 500-700zł mamy juz Rockchip RK3066 na dwóch rdzeniach CPU i 4 rdzeniach MALI-400 i tutaj nie ma gry która nie pójdzie, a tablet sprawia wrażenie w miarę szybkiego. Ainol w nowych modelach Elf II, Autrora II, stosuje dwurdzeniowe AML8726-MX które maja dwa rdzenie Mali-400
3) Chiński IPS to „nie ekran z iPhona” to oczywiste
4) Baterie w chińskich tabletach wytrzymując od 3 -5godzin i raczej nie więcej.
5) Większość tabletów ma odblokowany bootloader i „root” więc na dzień dobry stanowią fajna podbudowę eksperymentalną dla młodego geeka.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement