Są już nowe wersje mobilnego Facebooka i Twittera. Rewolucji nie ma

16.11.2012
Są już nowe wersje mobilnego Facebooka i Twittera. Rewolucji nie ma

W środku nocy pojawiły się nowe wersje aplikacji mobilnych do obsługi dwóch najpopularniejszych serwisów społecznościowych świata: Facebooka i Twittera. Niestety ich nadejście nie zwiastuje rewolucji, a raczej stagnację. Facebook co prawda wprowadził funkcję udostępniania, ale nadal nie przepisał swojej androidowej aplikacji na wersję natywną. Nowy Twitter na Androidzie nie wnosi zaś nic istotnego, jednocześnie psując powiadomienia push. Na szczęście można je łatwo naprawić.

Z każdą aktualizacją mobilnego Facebooka na Androidzie mam nadzieję, że zmieni się on w zapowiadaną przez Marka Zuckerberga natywną aplikację. W takiej wersji Facebook dostępny jest dla systemu iOS, a użytkownicy Androida nadal muszą męczyć się z wolną i awaryjną ramką na HTML5. Muszę przyznać, że biorąc do ręki iPhone’a znajomego, za każdym razem z powodu fejsa czuję lekkie ukłucie zazdrości. Niemniej jednak nawet z dzisiejszą aktualizacją wiązałem spore nadzieje. W changelogu pojawiła się informacja o możliwości udostępniania treści prosto z aplikacji.

Na coś takiego właśnie czekałem! Wielokrotnie łapałem się na tym, że przeglądając swoją tablicę, trafiałem na zdjęcia, statusy i linki, którymi chciałbym podzielić się ze swoimi znajomymi. Na komputerze to kwestia zaledwie dwóch kliknięć, coś zupełnie naturalnego. Tym czasem z komórki mogłem do tej pory najwyżej przesłać dalej screenshota, co jest z wielu względów beznadziejnym rozwiązaniem.

Udostępniać treści można prosto z widoku tablicy. Po aktualizacji widać zmieniony wygląd przycisków pod postami, gdzie pojawił się nowy symbol kciuka (Like) oraz “dymka” (Komentarz). Zmiana dotyczy niestety tylko głównego walla, a po wejściu w profil nadal przyciski „Lubię to” i „Dodaj komentarz” pozostały w starej, tekstowej formie. Przywykłem już do bałaganu w interfejsie androidowych aplikacji, ale szkoda, że twórcy nie wprowadzili nowego widoku jednocześnie w całym programie.

Można jednak przymknąć oko na brak spójności, ze względu na najważniejszą różnicę, jaką jest przycisk z  symbolem strzałki. Służy on, jak można się domyśleć, do udostępniania treści. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn nie znajduje się on przy każdym z elementów, tak jak to ma miejsce w przeglądarce internetowej. Widać go wyłącznie przy zdjęciach i linkach i można zapomnieć o udostępnieniu dalej wyłącznie tekstowego statusu. Nie rozumiem co stało za taką decyzją twórców, zwłaszcza że aplikacja nie pozwala na dowolne zaznaczanie i kopiowanie tekstu do schowka.

 

Sam przycisk udostępniania działa tak, jak można byłoby się tego po nim spodziewać. Udostępniona fotografia linkuje z naszej tablicy do albumu znajomego. Aby przesłać fotografię poza aplikację, należy wejść w widok zdjęcia i nacisnąć przycisk menu. Z rozwijanego paska opcji można wybrać przycisk Udostępnij, który pozwoli na przesłanie fotografii do dowolnej innej aplikacji. Niestety, twórcy przeoczyli jedną rzecz. Nie można skopiować bezpośredniego linka do zdjęcia, aby wysłać go w komunikatorze lub wiadomości email.

Moim zdaniem jest to nieco nie fair wobec autorów, a moi znajomi tracą możliwość przejrzenia komentarzy pod pierwotnie udostępnionym materiałem. Tak samo niemożliwe jest kopiowanie bezpośredniego linku do statusu, a nawet samej jego treści. Ten sam problem niestety dotyka inne aplikacje do obsługi serwisów społecznościowych, w tym Google Plus i Twittera. W przypadku tego ostatniego  jest trochę lepiej, bo możliwe jest skopiowanie samej treści tweeta.

Niestety aplikacja Twittera na Androida też ma swoje minusy. W ostatniej aktualizacji zmian na lepsze jest jeszcze mniej niż w Facebooku. Jedną z wymienionych nowości jest podgląd multimediów i treści linków z widoku pojedynczego tweeta, ale tak naprawdę ta funkcja była dostępna już od jakiegoś czasu. Nadal nie działa w pełni poprawnie, a przykładem mogą być linki do Instagramu, które nie zawsze są rozwijane i często trzeba i tak otwierać fotografie w przeglądarce.

Z nowym mobilnym Twitterem jest jednak większy problem. Już któryś raz po aktualizacji w Androidzie przestały mi działać powiadomienia push. Rozwiązanie problemu nie jest wcale takie oczywiste, a usunięcie danych aplikacji i przeinstalowanie jej nie przynosi pozytywnego rezultatu. Aby przywrócić powiadomienia trzeba usunąć konto z programu i udać się na stronę internetową Twittera. Z tamtego miejsca należy cofnąć uprawnienia aplikacji dla Androida i dopiero wtedy ponownie zalogować się na swoje konto.

Jak widać, zmiany w nowych wersjach aplikacji nie przynoszą nic odkrywczego. Nowe funkcje są nie do końca przemyślane, a wraz z aktualizacjami pojawiają się nowe problemy. Brak rewolucji sam w sobie w sobie nie byłoby znów taki zły, gdyby twórcy przynajmniej starali dopracować się te już istniejące funkcje. Albo wzięli się w końcu za przygotowanie porządnych wersji na tablety.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement