Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną!

Blog Forum 24.11.2012
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną!

Ludność światowa jest podzielona od zawsze, a to poprzez religię, kolor skóry, przekonania, muzykę, itp. itd., lecz od jakiegoś czasu podzielona jest pod dosyć śmiesznym względem mianowicie tego z jakieś stajni, kto ma telefon.

29 czerwca 2007 w dniu premiery pierwszego telefonu ze stajni nadgryzionego jabłuszka było wiadomo, że w świecie mobilnym będzie miała miejsce rewolucja, jakiej jeszcze ta branża nie miała. Lecz gdzieś po drugiej stronie Ameryki firma Google dawno była w posiadaniu “Android inc.”, i powoli pracowała nad systemem, który miał zawojować rynek, Premiera iPhone i kupno Androida przez Google można uznać za początek Fanowskiej “wojny” na to, kto co ma lepsze.

Kiedy 22 października 2008 roku Google i HTC zaprezentowały G1 wojna rozpoczęła się na dobre, tylko w tym czasie był to jeszcze pewnego rodzaju wyścig zbrojeń, bo nie ukrywajmy iPhone bił na głowę G1, uznajmy, że ten kawałek historii iOS i Android można opuścić, ponieważ dopiero samsung galaxy s (i9000) jest bliźniaczo podobny do iPhone a TouchWiz bliźniaczo podobny do iOS (nie wiem jak się nazywa launcher na iOS). Marzec 2010 roku (premiera i9000) ten miesiąc był początkiem najgorętszego okresu między Fanboyami Robocika i Jabłuszka, no, ale tyle, jeżeli chodzi o początki tego całego zamieszania.

Jak określić Fanboja? Bo i nim/nich będzie mowa. Człowiek, który święcie wierzy w to, że jego jest lepsze niż inne. Można go porównać do Moherowego bereta stojącego w Warszawie pod krzyżem nie do końca wiedząc, po co ale wiedząc, że tak trzeba. No, ale chciałem o tym opowiedzieć w kontekście Apple i Samsunga, Doskonale rozumiem te dwie korporacje i walkę między nimi, bo chodzi tam o olbrzymie pieniądze. Ale na litość Boską, o co chodzi w tej całej Fanwojnie między JabłoFanami a AndroFanami. Jeszcze rozumiem porównywać topowe Androidy z iPhone’ami. Rozumiem, jeżeli jest to porównanie rzetelne, argumenty są mocne, a w finale i tak wychodzi, że każdy kupuje, co chce.

Niestety same wyżej wymienione korporacje też podkręcają atmosferę (odsyłam do reklam Samsunga, w której wyśmiewają kolejki pod iSpot, czy jak to się nazywa), a także kulawe amerykańskie prawo patentowe ma swój wkład w zaostrzanie tego religijnego konfliktu. Jaki jest cel takiego zachowania fanbojów? Teoretycznie głęboko w nas zakorzenione jest to, że jak coś mamy a ktoś obok ma to samo ,to nasze i tak jest lepsze (oczywiście jest to uogólnienie i mój punkt widzenia, więc bez obrazy), dlaczego? Bo jest nasze. Analogicznie jak ja mam Androida a kolega z pracy ma iPhonea, które służą do tego samego (dzwonienia, pisania, Internetu, muzyki) to mój i tak jest lepszy…. Bo?….Bo zaraz wymyślę setkę argumentów, dlaczego otwartość, darmowość apek i plastikowość telefonu (Samsung), jest lepsza od sterylności, dobrego wykonania i świetnego wsparcia (Apple) i odwrotnie. Pewnie gdyby statystycznemu Panu Kowalskiemu położyć po prawej iPhone 3GS, a po lewej Samsunga Galasy S(i9000) to to 8 do 15% wybierze i9000 a reszta 3GS, Dlaczego pytacie, bo taki ludność światowa dzieli się na prawo i lewo ręcznych. No dobra może jednak troszkę więcej weźmie iPhone, bo dobrze wykonany, ale rozmyśli się jak zobaczy cenę.

Taka “Święta wojna” nie ma sensu no, ale dzięki niej jest temat na ten wpis. Nie traktujcie logo przy uruchamianiu telefonu jak relikwii a producenta jak Boga. Każdy kupuje to, co mu się podoba (albo, co wciśnie sprzedawca w salonie). Wiem, że ten wpis nie zakończy technologicznego Dżihadu, ale może komuś otworzy oczy, może sprowokuje do dyskusji.

P.S Używam Androida.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement