Mieliśmy w rękach iPada mini – nasze pierwsze wrażenia

03.11.2012
Mieliśmy w rękach iPada mini – nasze pierwsze wrażenia

Wczoraj miała miejsce światowa premiera iPada mini. To pierwsze tak globalne wprowadzenie produktu przez Apple – urządzenie debiutowało w tym samym czasie zarówno w USA, jak i w Polsce oraz wielu innych krajach świata. Firma z Cupertino zapewniła w odpowiednim czasie dostawy i jednocześnie nie spodziewała się tak wielkich tłumów jak w przypadku długo wyczekiwanych premier iPhone’a. Mieliśmy już w swoich dłoniach iPada mini – czy warto schylić się po mniejszy tablet z logiem nadgryzionego jabłka?

Zawitałem do łódzkiego salonu iSpot wczorajszego wieczora, sklep był praktycznie pusty, co kilka chwil wchodziły jedynie osoby, by zobaczyć najnowszy produkt Apple. Niewielu decydowało się na szybki zakup. Ja sam także nie zdecydowałem się na zakup, ponieważ jestem szczęśliwym posiadaczem iPada 2 nabytego w dniu polskiej premiery. Pozwoliłem sobie jednak spędzić kilkadziesiąt minut z mniejszym tabletem od Apple tak, by móc wyrobić sobie o nim pierwsze zdanie. Pierwsze wrażenie było bardzo podobne do tego, jakie miałem biorąc do ręki iPhone 5 – iPad mini jest bardzo lekki, niezwykle cienki i delikatny. Idealnie wpasowuje się w to, co prezentuje sobą najnowszy smartfon od Apple’a.

Nowy iPad mini naprawdę wygodnie leży w ręce i myślę, że w tym zakresie można porównywać go do trzymania Kindle Touch czy innego e-czytnika. Format ekranu jest zdecydowanie wygodniejszy, niż w przypadku innych 7” tabletów i to czuć w momencie, gdy bierze się go do ręki. W dodatku wszystkie wydają się przy nim być strasznie toporne. Po wyjściu z iSpota udałem się do RTV Euro AGD i prezentowany tam Samsung Galaxy tab 2.0 7” wydał mi się czymś odstraszającym, choć należy pamiętać, że kosztuje połowę tego co mały iPad.

iPad mini z pewnością nie jest jednak urządzeniem dla mnie, przynajmniej w tej chwili. Mój iPad 2 jest aktualnie jedynym moim urządzeniem przenośnym – nie mam lapotopa i to właśnie na tablecie wykonuję większość czynności, jeśli akurat nie siedzę przy biurku z komputerem stacjonarnym. Jednak gdybym kupił ultrabooka, to wtedy  jako urządzenie akompaniujące wybrałbym właśnie iPada mini zamiast iPada o większych rozmiarach. Mniejszy tablet od Apple wydaje się być świetnym sprzętem do konsumpcji mediów, zresztą podobnie adresowane są inne tablety o podobnych rozmiarach. Oczywiście gdy się uprzemy, to na iPadzie mini także będziemy tworzyć prezentacje w Keynote, pisać w Pages, obrabiać filmy, zdjęcia czy tworzyć muzykę, ale nie jest to już tak wygodne jak na tradycyjnym iPadzie. Lekkość i poręczność tego sprzętu sprawiają, że będzie idealny do czytania magazynów, plików PDF, grania czy przeglądania sieci.

Dla Apple’a, nowy mniejszy iPad to urządzenie typu „entry level”, przynajmniej w przypadku pierwszej generacji. To sprzęt dedykowany w głównej mierze dla nowych użytkowników systemu iOS, posiadacze iPadów być może będą decydować się na przejście na mniejszy ekran ale dopiero przy kolejnych generacjach.

To moje pierwsze odczucia związane z iPadem mini. Dopiero przy dłuższym użytkowaniu takiego urządzenia można stwierdzić jak dobry, czy niedobry jest to sprzęt. Wiem jednak, że gdybym nie miał jeszcze iPada, to z przyjemnością kupiłbym właśnie wersję mini. Nowy iPad udowadnia też, że dzięki ekosystemowi iOS Apple wciąż pozostaje królem tabletów.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement