Microsoft wyrzuca szefa Windowsa. Tak, właśnie teraz

13.11.2012
Microsoft wyrzuca szefa Windowsa. Tak, właśnie teraz

Szef Windowsa Steven Sinofsky opuszcza Microsoft – taką informacją z nocy polskiego czasu przywitał nas dziś nasz lokalny poranek. Szok, niedowierzanie? Inaczej nie można tego nazwać i to wcale nie ze względu na fakt, że z Redmond wylatuje postać, którą wielu typowało na następcę Steve’a Ballmera na pozycji CEO Microsoftu, ale ze względu na timing. A ten jak zwykle w przypadku Microsoftu – fatalny.

Forstall wylatuje z Apple’a; Sinofsky wylatuje z Microsoftu – te wydarzenia z ostatnich dni łączy bardzo wiele, ale przy okazji niezwykle wiele dzieli. Obaj panowie uważani byli w swoich firmach za niezwykle silne postacie o wyrazistych poglądach i dużej dawce bezkompromisowości w realizacji swoich celów. Obaj dowodzili najważniejszymi dla swoich firm oddziałami rozwijającymi oprogramowanie – Forstall stał na czele zespołu pracującego nad iOS (napędza iPhone’y, iPady i iPody touch), a Sinofsky nad kolejnymi Windowsami od czasu siódemki (wcześniej zarządzał rozwojem Office’a). W końcu obaj na giełdzie medialnej byli uważani za najbardziej naturalnych kandydatów na kolejnych prezesów swoich firm: Forstall miał być CEO Apple’a na miarę Jobsa, a Sinofsky CEO Microsoftu na miarę Gatesa.

Obaj odchodzą jednak ze swoich firm w zupełnie innych okolicznościach – Forstall, gdy najnowsza wersja zarządzanego przez siebie systemu zdążyła okrzepnąć na rynku po odpowiedniej akceptacji, Sinofsky, gdy najważniejsza wersja Windowsa dopiero wchodzi na rynek, a jest to przy okazji najtrudniejsza premiera systemu operacyjnego Microsoftu od prawie 20 lat. Co więcej, Forstall nie występował na ostatniej konferencji Apple’a, na której prezentowano najważniejszy produkt firmy na drugą połowę roku, czyli iPada mini; Sinofsky nie tylko był obecny podczas prezentacji Windowsa 8, ale w zasadzie prowadził podczas niej one-man show! Ba, pojawił się także jako gość specjalny – taki, który swoją postacią miał uwiarygadniać ważność prezentowanego produktu – podczas prezentacji tabletu Surface, a kilkanaście dni później okazuje się, że jest w Microsofcie persona non grata.

Wiele razy nie tylko na łamach Spider’s Web wytykano Microsoftowi oczywiste PRowe wpadki, ale jeśli dotychczasowe można uznać za błędy, to używając nomenklatury Jana Tomaszewskiego, ten jest prawdziwym wielbłądem. Jak bowiem nagłe zwolnienie Sinofskiego mają odbierać ci, do których przekaz podczas premiery był kierowany? A był kierowany nie do przeciętnego konsumenta, który Windowsa 8 zobaczy dopiero na komputerze na półce sklepowej, ale dla całego świata inwestorów, analityków, mediów, partnerów handlowych, a także pracowników koncernu Microsoft? Jak mają oni pozytywnie odebrać fakt, że facet, który z takim zapałem i uśmiechem na ustach prezentował im najważniejszy produkt Microsoftu od co najmniej 1995 r., kilkanaście dni później jest z firmy wyrzucany?

Ponoć Sinofsky został wyrzucony ze względu na jakiś konflikt interesów. Czytamy w poważnej biznesowej prasie (WSJ, New York Times), że był znany z bezkompromisowego stylu pracy, że od pewnego czasu wydawał się być na tyle silny, że mógł ignorować samego Ballmera – nic nam postronnym do tego.

Abstrahując od tego jakim człowiekiem był i jest Steven Sinofsky, patrząc z zewnątrz trudno nie dostrzec jego sukcesów i odwagi. Dowodząc oddziałowi rozwijającemu Office’a doprowadził do tego, że stał się najbardziej dochodowym dla Microsoftu. Gdy przejmował oddział Windowsa, to ten był w największym kryzysie w historii, bo świat śmiał się wtedy z Visty. Na Windowsa 7, którego stworzył jego zespół już nikt nie narzekał. Windowsowi 8 – mimo iż opinie o nim są podzielone, nie można odmówić tego, że jest to projekt śmiały i ambitny. Surface – mimo iż – jak czytamy – początkowa sprzedaż nie jest olśniewająca, jest pierwszym produktem Microsoftu, który wychodzi poza skostniały świat Wintel (Microsoft + Intel), który hamował rozwój komputerów w ostatnich latach.

Kogoś takiego Microsoft pozbywa się z dnia na dzień i to wtedy, gdy przed zarówno Windowsem 8, jak i tabletem Surface wciąż bardzo długa droga, by ogłosić je prawdziwymi sukcesami.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement