Mały, nieistotny LG i wielka plama na honorze Microsoftu

23.11.2012
Mały, nieistotny LG i wielka plama na honorze Microsoftu

Windows Phone 7 jest chwalony za to, że jako pierwszy system dla partnerów OEM pokonał humory operatorów i owych partnerów, zapewniając jego użytkownikom ciągłe wsparcie i rozwój. Tak było… do dziś. Wpadka, którą Microsoft będzie musiał szybciutko naprostować, o której piszą media na całym świecie, wyszła na jaw… w Polsce.

Windows Phone 7 jako pierwszy system uniknął problemów, jakie stwarzają partnerzy OEM i operatorzy. Od początku swojego istnienia na rynku, czyli jesieni 2010, był aktualizowany na bieżąco. Żaden operator ani producent smartfonów nie zablokował aktualizacji. Fakt, zdarzały się opóźnienia w bardzo nielicznych przypadkach (specyficzna kombinacja operatora i smartfonu), które potrafiły wynosić nawet kwartał, jednak wszyscy dostawali aktualizacje. Zarówno te rozwojowe (NoDo, Mango, Tango), jak i zwykłe łatki usuwające drobne usterki, o których media nie piszą. Nawet Dell Venue Pro, który oficjalnie został „opuszczony” przez producenta, otrzymuje dalej aktualizacje.

Co więcej, Microsoft zapewnił, że system Windows Phone 7 będzie dalej rozwijany. Nadaje się on świetnie na tanie smartfony za złotówkę, więc oprócz „Ósemki” dalej będą wychodziły aktualizacje na „Siódemkę”. Niestety, sugerowałbym się nie napalać. Microsoft zapowiedział tylko jedną aktualizację rozwojową, oznaczoną jako Windows Phone 7.8. Wszystkie kolejne będą wyłącznie bugfixami. Słyszałem plotkę z bardzo wiarygodnego źródła, że po 7.8 ma być jeszcze jedna aktualizacja, ale to wciąż niepotwierdzona sprawa. Załóżmy więc, że jej nie będzie.

To jednak i tak dobre wieści. Windows Phone 7.8 i poprawki po nim trafią nawet na tak stare urządzenia, jak HTC HD7 czy Samsung Omnia 7. Tak dobrym (a nawet lepszym) wynikiem mogą pochwalić się tylko iPhone, czyli sprzęt do którego system tworzy ta sama firma, oraz Google Nexus, czyli sprzęt praktycznie niedostępny u operatora. Wszystkie? Czy aby na pewno?

Media dziś doniosły o Czytelniku portalu wp7.com.pl, który postanowił sprawdzić, kiedy jego ukochany LG Swift 7, czyli urządzenie wydane wraz z Windows Phone 7 na samym początku istnienia tego systemu, otrzyma aktualizację do wersji 7.8. Wsparcie techniczne odpowiedziało mu, że smartfon ten… nie otrzyma już żadnej aktualizacji. Sprawdziłem reakcję działu suportu. Również otrzymałem taką odpowiedź.

ALE JAK TO?!

Smartfony z Windows Phone 7 maja praktycznie identyczną płytę główną. Microsoft bardzo surowo wyznaczył wymagania sprzętowe wobec smartfonów z uwagi na pośpiech przy pracy nad systemem. W efekcie producenci smartfonów nie mają praktycznie nic do roboty. Opracowanie własnych sterowników i oprogramowania układowego należało do nich, ale to już jest przecież zrobione. Czemu więc LG nie zamierza wydać aktualizacji, mimo iż całą robotę wykonuje za niego Microsoft? To prawdziwa zagadka. Użytkownicy Swiftów 7, ci świadomi rzecz jasna, bo większość pewnie nie ma pojęcia o Windows Phone 7.8, nieprędko zaufają na nowo firmie LG. Co więcej, mogą poczuć się rozczarowani samym Microsoftem. Niebezpodstawnie.

Są dwie możliwości. LG ma już tak w nosie Windows Phone, że nie zamierza wydać na niego nawet złamanego centa. Nawet jeżeli oznaczałoby to utratę zaufania użytkowników. Fakt, bardzo niewielu. Telefon ten sprzedał się kiepsko, tak jak większość urządzeń z Windows Phone 7. A użytkownicy, którzy wiedzą co to aktualizacja firmware, to mniejszość tej mniejszości. Ja jednak obstawiam coś innego.

Dział obsługi technicznej albo nie odróżnia Windows Phone 7.8 od Windows Phone 8, albo mówi to, do czego był wyszkolony. LG Swift 7 jest oznaczony jako telefon o zakończonym wsparciu producenta. Pracownicy działu technicznego powtarzają więc to, co mają napisane na ściągawce (i ciężko ich za to winić). Ostatnia teoria ma też mocną poszlakę: LG informował, że Swift 7 nie otrzyma aktualizacji do Tango. Tymczasem sam ją instalowałem, jak tylko się pojawiła (kiedyś miałem ten telefon). Bardzo możliwe, że mamy tu powtórkę z rozrywki. Obstawiam, że użytkownicy Swiftów mogą spać spokojnie, bo 7.8 już na nich czeka.

Jedno jest pewne: niezależnie od tego, czy mam rację, czy też nie, wiadomość w świat już poszła. „Microsoft / LG olewa użytkowników, nie ufajcie im już więcej”. Patrząc po komentarzach na zagranicznych portalach, ów przekaz jest skuteczny. Ludzie są zniesmaczeni, chyba nawet bardziej, jak w przypadku braku aktualizacji do Windows Phone 8 (z uwagi na zapowiedź dalszego rozwoju Windows Phone 7). Zła opinia się utrwala. Nie wiem tylko kto na niej bardziej straci, LG czy Microsoft.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement