Chmura chmurze nierówna

Blog Forum 08.11.2012
Chmura chmurze nierówna

Czasy kiedy na rodzinę, czy osobę przypadał jeden PC już dawno przeszły do historii. Teraz wielu z nas ma dwa lub więcej urządzeń na własny użytek wliczając w to PC, laptopy, tablety i smartfony. Logicznym jest że na każdym z urządzeń chcielibyśmy mieć dostęp do swoich plików. Tworzeniu wielu kopii i przenoszenie ich często jest zbyt czasochłonne. Z pomocą przychodzi przestrzeń dyskowa w chmurze do której dostęp mamy dostęp kiedy chcemy i skąd chcemy. Tego typu rozwiązań powstaje coraz więcej starając się przyciągnąć użytkowników czy to większą liczbą GB na dysku, czy dodatkowymi usługami.

Sam mimo że nie byłem wielkim zwolennikiem chmurowych rozwiązań coraz bardziej się do nich przekonuję. Jako miejsce na dokumenty, czy zdjęcia które chcemy udostępniać nadają się świetnie. Nie ma oczywiście sensu zakładanie kont na wszystkich możliwych serwisach bo sami w końcu nie będziemy wiedzieć gdzie znajdują się jakie pliki. Dlatego jeśli nie brakuje nam miejsca warto zdecydować się na jedno konkretne rozwiązanie. Tylko które? W tym artykule postaram się dość szczegółowo opisać możliwości czterech popularnych dysków, z których sam korzystałem czyli Dropbox, Google Drive, SkyDrive oraz Box. Nie twierdzę że są to najlepsze z dostępnych na rynku, dlatego jeśli ktoś ma ciekawą alternatywę może pochwalić się w komentarzach. Będę oceniał funkcjonalność z perspektywy użytkownika Windowsa oraz Androida.

DROPBOX

Na pierwszy ogień idzie swego czasu zdecydowanie najpopularniejszy serwis tego typu. Na starcie dostajemy niewiele bo zaledwie 2GB. Możemy zwiększyć pojemność do 16GB poprzez zapraszanie znajomych, za każdego dostając 500MB. Jeśli potrzebujemy jednak znacznie więcej bez zbędnej zabawy możemy kupić 100GB, 200GB lub 500GB gdzie każde 100GB będzie nas kosztować 100$ rocznie.

Drobpox w porównaniu do konkurencji oferuje stosunkowo niewiele. Oczywiście mamy dostęp do dysku w postaci folderu w systemie lub poprzez przeglądarkę. Zaletą aczkolwiek niewielką jest to że możemy wygenerować link do pliku w folderze publicznym bezpośrednio z poziomu Windowsa. Z poziomu przeglądarki możemy wysłać link do pliku mailem, wrzucić na Facebooka lub Tweetera albo po prostu skopiować do schowka i wkleić gdzie nam się podoba. Niestety w mailu wysłanym na wskazany adres podane jest tylko imię osoby udostępniającej, a w polu nadawcy widnieje jakiś standardowy adres dropbox, więc na dobrą sprawę nie wiemy kto nam próbuje coś udostępnić. Konieczne jest więc dołączenie krótkiej wiadomości podczas udostępniania pliku. Nie mamy możliwości zarządzać prawami dostępu do udostępnianych plików, każdy kto posiada odpowiedni link ma możliwość podglądu oraz pobierania.

Niestety zarówno z poziomu naszego konta Dropboxa jak i poprzez udostępniony link nie możemy przeglądać plików docx czy xlsx. Trzeba je najpierw pobrać i uruchomić zewnętrzną aplikacją. Według mnie to spora wada, która znacznie ogranicza nasz dostęp do przechowywanych dokumentów. W przypadku obrazów, filmów, muzyki czy pdfów na szczęście takich problemów nie ma. Ostatnia rzecz która niektórym może przeszkadzać to brak polskiego menu, chociaż w obecnych czasach na pewno nie jest to rzecz która powinna decydować o wyborze.

Aplikacja na Androida pozwala nam zrobić praktycznie wszystko to co wersja webowa Dropboxa. Możemy przeglądać zdjęcia, stremować muzykę oraz filmy i otwierać dokumenty. Niestety do wszystkich plików poza zdjęciami wymagane są zewnętrzne programy. Dodatkowo otwierane dokumenty zapisywane na stałe w pamięci telefonu (w folderze dropboxa) zajmują cenne miejsce. Największą zaletą aplikacji jest jednak możliwość automatycznego wrzucania na nasz dysk zdjęć zrobionych aparatem w smartfonie.

GOOGLE DRIVE

Chmura od Google to oczywiście nie tylko miejsce na wirtualnym dysku ale także Gmail, Google+ i kilka mniej lub bardziej przydatnych rzeczy powiązanych ze sobą poprzez nasze konto Google. Skupimy się jednak na samym Google Drive na którym mamy do dyspozycji 5GB darmowego miejsca. Opcji powiększenia dysku jest sporo, 2,5$ miesięcznie za 25GB oraz 100GB, 200GB, 400GB, 1TB, 2TB, 4TB, 8TB i 16TB gdzie każde 100GB kosztuje 5$ miesięcznie.

Jeśli chodzi o udostępnianie naszych plików to dano nam dużo więcej opcji niż w przypadku Dropboxa. Mamy możliwość wysłania maila (adres nadawcy to nasz mail z konta Google) z plikiem w postaci załącznika, lub z linkiem do pliku na naszym dysku (sam link możemy także dowolnie wykorzystywać). W drugim przypadku możemy decydować czy chcemy udostępniać plik każdemu, czy tylko wybranym osobom posiadającym konto Google oraz zmieniać uprawnienia w zakresie oglądania, komentowania oraz edycji pliku. Wszystko naprawdę dobrze pomyślane i bez ryzyka że nasze pliki dostaną się w niepowołane ręce. Oczywiście jest tez opcja udostępniania na popularnych portalach społecznościowych.

Filmy, zdjęcia i dokumenty w popularnych formatach możemy bez problemu przeglądać bez uprzedniego pobierania na dysk. Nie ma możliwości odsłuchania muzyki w mp3 bezpośrednio z chmury. Niestety w przypadku podglądu plików docx, xlsx oraz pptx widok ten jest dość brzydki, ograniczoną liczbę kolorów i kompresję. Dużą zaletą w porównaniu do np. Dropboxa jest możliwość edycji dokumentów w oknie przeglądarki, choć i tu nie jest doskonale. O ile w przypadku xlsx nie wymaga to od nas żadnych dodatkowych operacji to by móc wprowadzać zmiany w plikach docx, pptx czy nawet txt należy je najpierw przekonwertować na format Google Docs. W efekcie otrzymujemy drugi plik (oryginał nie znika), który już co prawda możemy edytować ale przed pobraniem na dysk wykonana zostanie jego ponowna konwersja. Narzędzia do edycji oferują większość standardowych funkcji które przychodziły mi do głowy podczas ich testowania, a do tego są intuicyjne nawet jeśli ktoś przyzwyczajony jest do pakietu MS Office. Zauważyłem jednak że w przypadku niektórych plików po konwersji na format zgodny z Google Docs „rozjechało” się formatowanie dokumentu. Zazwyczaj jednak nie było z tym żadnego problemu. To co mi się najbardziej podoba w tych edytorach to fakt że wszelkie zmiany zapisywane są na bieżąco. Nie trzeba się martwić że zapomnimy zapisać plik, czy stracimy połączenie i w efekcie nasza praca pójdzie na marne. Za to wielki plus. W przypadku plików które nam udostępniono, działa to dokładnie tak samo.

Aplikacja na Androida pozwala na dodawanie, pobieranie i udostępnianie plików podobnie jak z poziomu przeglądarki. Natomiast z wyjątkiem dokumentów Google i zdjęć wszystkie potrzebują zewnętrznych aplikacji do otworzenia. W przypadku plików pptx miałem problemy przy zmianie slajdów które zamiast o jeden przeskakiwały o kilka lub wcale. Nie zauważyłem by otwierane pliki były gdziekolwiek przechowywane na stałe w pamięci telefonu

SKYDRIVE

Zakładając konto w chmurze Microsoftu dostajemy między innymi również skrzynkę mailową w domenie outlook.com. Do wykorzystania mamy 7GB a jeśli potrzebujemy więcej miejsca to będziemy musieli rocznie wydać odpowiednio 34zł za 20GB, 85zł za 50GB i 169zł za 100GB dodatkowej przestrzeni dyskowej.

Pliki możemy udostępniać poprzez bezpośrednie wygenerowanie linku lub wysyłając odnośnik na maila. W pierwszym przypadku możemy stworzyć trzy osobne linki z różnymi uprawnieniami dostępu (tylko odczyt, edycja oraz publiczny). Przy wysyłaniu na maila (adres nadawcy to nasz mail z konta SkyDrive) także określamy czy zezwolić odbiorcy na edycję oraz czy zalogowanie na konto SkyDrive konieczne jest tylko w przypadku edycji, czy również do podglądu pliku. Adres mailowy odbiorcy może być dowolny, kiedy kliknie on w link i się zaloguje na konto SkyDrive, to zostanie do niego automatycznie przypisane uniemożliwiając dostęp z jakiegokolwiek innego. Jak widać chmura Microsoftu pozwala najdokładniej zarządzać dostępem do naszych plików, choć przez to może się to wydać nieco skomplikowane. Sam kilkukrotnie musiałem testować różne opcje aby przekonać się jak działa to w praktyce. Możemy także wrzucić link do pliku na portalach społecznościowych takich jak Twitter czy Facebook powiązanych z naszym kontem SkyDrive. Z poziomu przeglądarki możemy także uzyskać dostęp do zawartości dowolnego komputera na którym zainstalowaliśmy program SkyDrive i który jest aktualnie włączony. To na pewno coś co wyróżnia tę chmurę pośród konkurencji. Kolejną ciekawą opcją jest wykorzystanie SkyDrive do zastąpienia załączników do maili. Pisząc maila z naszej skrzynki powiązanej z kontem SkyDrive (dostępnej pod adresem outlook.com) możemy zamiast wysłania standardowego załącznika wrzucić wybrany plik z dysku komputera do chmury i udostępnić go adresatowi. Wszystko automatycznie i za pomocą jednego kliknięcia.

Niestety w SkyDrive nie mamy możliwości podglądu filmów ani muzyki bezpośrednio z poziomu przeglądarki i konieczne jest ich wcześniejsze pobranie. Możemy za to przeglądać obrazy oraz różnego rodzaju dokumenty. W przypadku tych ostatnich dostajemy do dyspozycji pakiet MS Office w wersji webowej umożliwiający edycję. Jest on co prawda nieco ograniczony jednak podobnie jak w przypadku Google Docs możemy wykonywać większość podstawowych operacji. Niestety wprowadzane zmiany nie są zapisywane na bieżąco, więc należy pamiętać o systematycznym klikaniu przycisku Zapisz. Jeśli udostępniono nam plik to o ile nie jest to wymagane przez jego właściciela nie musimy się logować na konto SkyDrive by go zobaczyć lub pobrać, natomiast jest to już konieczne do edycji.

Na Androidzie poza zdjęciami do otwierania wszystkich plików konieczne są aplikacje zewnętrzne. Wadą programu jest to że możemy uploadować jedynie zdjęcia oraz filmy. Podobnie jak w Google Drive nie znalazłem miejsca w pamięci telefonu gdzie pliki byłyby zapisywane na stałe. Niestety mam wrażenie że całość działa powolnie i zdarza się nawet pół minuty „myslenia” przy próbie wrzucenia czegoś do chmury.

BOX

Boxem zainteresowałem się niedawno. Po założeniu konta dostajemy 5GB przestrzeni. Możemy ją rozszerzyć do 25GB za cenę 85€ rocznie lub do 1TB za 468€. Jest także opcja indywidualnych konsultacji i nawet nielimitowanej ilości miejsca w chmurze.

Samo konto daje nam chyba największe możliwości jeśli chodzi o zarządzanie naszymi plikami. Możemy decydować które pliki mają pozostać tylko w chmurze a które zsynchronizujemy z naszym komputerem z zainstalowana aplikacją BoxSync, aby móc je przeglądać z poziomu desktopu. Pliki i foldery możemy oczywiście współdzielić. Do wyboru mamy wygenerowanie linku który możemy skopiować, wysłać mailem lub umieści na naszym profilu na Fecebooku lub Twitterze. Odbiorca ma możliwość jedynie podglądu oraz pobrania pliku. Jest też opcja udostępnienia folderu konkretnej osobie poprzez wysłanie zaproszenia na maila. Kiedy adresat kliknie w otrzymany link i zaloguje się na swoje konto Box utrzyma on uprawnienia do tworzenia, edytowania czy usuwania plików w danym folderze. Niestety nie widziałem opcji aby w ten sposób dzielić się pojedynczym plikiem.

Z poziomu przeglądarki mamy możliwość podglądu dokumentów, zdjęć i muzyki. Filmy trzeba najpierw pobrać na dysk. Niestety podgląd działa dość topornie i nie możemy np. zaznaczyć fragmentu tekstu. Jeśli udostępnimy komuś plik poprzez link do niego, to osoba ta uzyskuje dokładnie taki sam widok oraz możliwość pobrania bez konieczności posiadania konta Box. Chmura Box umożliwia przeglądanie, tworzenie i edycję kilku rodzajów plików w tym dokumenty zgodne z MS Office, Google Docs oraz Web Docs. W przypadku tych ostatnich edycja odbywa się bezpośrednio w oknie przeglądarki, gdzie zmiany zapisywane są na bieżąco podobnie jak w Google Docs. Jeśli chcemy tworzyć i edytować pliki Google Docs musimy powiązać nasze konto z profilem Google i w praktyce dokumenty znajdują się na Google Drive a my widzimy jedynie linki do nich. Jak już wspomniałem możemy także zarządzać plikami MS Office, jednak w tym celu konieczne jest posiadanie pełnego pakietu od Microsoftu na komputerze oraz zainstalowanie specjalnego pluginu.

W aplikacji na Androida możemy oczywiście wrzucać i pobierać pliki. Niestety do podglądu wszystkich ich rodzajów konieczne jest użycie zewnętrznych programów. Co więcej nie ma możliwości stremowania muzyki czy filmów, pliki pobierane są w całości i dopiero uruchamiane, to także spora wada. Wszystkie otwierane przez nas pliki są zapisywane w folderze Box w pamięci telefonu przez co z czasem mogą zajmować zbyt dużo miejsca.

PODSUMOWANIE

Nie wszystkie opisane cechy są dla mnie ważne. Być może przydadzą się jednak komuś, kto wciąż nie wie czym się różnią chmury od różnych usługodawców i pomogą dokonać wyboru. Jeśli o mnie chodzi to nie zamierzam składować filmów czy muzyki. Potrzebuję dysk o wystarczającej liczbie miejsca na nieco zdjęć, dokumentów oraz innych ważnych dla mnie plików. Niezbędne jest łatwe zarządzanie dostępem do moich zbiorów oraz możliwość edycji w każdych niemal warunkach. Jaki jest więc mój osobisty werdykt?

Dropbox oferuje jak dla mnie byt mało. Tylko 2GB na starcie to niewiele a nie mam zamiaru bawić się w wysyłanie śmieci do znajomych żeby powiększyć swoja przestrzeń na pliki. Do tego małe możliwości jeśli chodzi o zarządzanie udostępnionymi plikami. Jeśli natomiast ktoś używa tego typu rozwiązań sporadycznie lub zależy mu na jak największej prostocie to Dropbox może być niezłym rozwiązaniem, zwłaszcza że jako jedyny pozwala na stremowanie muzyki i filmów bezpośrednio w przeglądarce. No i nie zapominajmy o funkcji automatycznego wrzucania zdjęć ze smartfona.

Box z kolei jest jak dla mnie przeładowany. Oferuje bardzo dużo ale przez to jest zagmatwany i niespójny. Każdy rodzaj pliku edytuje się w inny sposób, nie mogę zrobić wszystkiego z poziomu przeglądarki. Do tego nie każdemu chce się grzebać w ustawieniach i dostosowywać pod siebie.

Oba powyższe rozwiązania są w dodatku drogie przy wykupie dodatkowego miejsca. No i zaśmiecają pamięć w moim smart fonie a właśnie po to używam chmury, żeby nie składować plików w pamięci.

Najlepiej moim zdaniem wyglądają rozwiązania Google i Microsoftu oferując praktycznie wszystko to co jest mi potrzebne. Nie zamierzam współdzielić dokumentów, one są przede wszystkim dla mnie. Natomiast udostępnianie zdjęć jest równie łatwe i praktyczne w obu przypadkach. Google Drive ma za to zdecydowanie lepszą aplikację na Androida. Działa dużo szybciej i oferuje więcej niż ta od Microsoftu. Do tego jako użytkownik Gmaila mam dysk od Google dosłownie pod nosem. Dlatego rzutem na taśmę wygrywa w moich oczach Google Drive, aczkolwiek SkyDrive był bardzo blisko.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement