Zapomnij o Retina Display – czas na ekrany Ultra HD

26.10.2012
Zapomnij o Retina Display – czas na ekrany Ultra HD

Uważacie, że wyniki PPI czyli liczby pikseli przypadających na cal długości na poziomie wartości około 330 PPI są dobre, a wyświetlacze Retina rewelacyjne? To czas zweryfikować swoje zdanie, gdyż japońska firma Ortustech przygotowała ekran TFT LCD o przekątnej 9,6 cala o rozdzielczości aż 3840 x 2160 pikseli, czyli w dawnej znanej rozdzielczości 4K, a od paru dni zgodnie z decyzją Consumer Electronics Association (CEA) – Ultra High-Definition (Ultra HD). Czy wkrótce zobaczymy go w tabletach?

Dzięki zastosowaniu na tak małej powierzchni tak dużej liczby pikseli udało się uzyskać 458 PPI, co fanów ekranów Retina musi przyprawiać o zawrót głowy. Przebija to nawet wartość, jaką uzyskało HTC w swoim J Butterfly, (440 PPI) Nexusa 7 (216 PPI), i iPadzie  Mini, (163 PPI) nie wspominając.

Wyścig producentów sprzętu elektronicznego na zawrotne liczby w specyfikacjach technicznych jest faktem. Jeszcze dobrze nie upowszechnił się standard Full HD w przypadku programów nadawanych przez telewizje, a już niemal wszyscy (no, może trochę przesadzam) posiadają odbiorniki mogące obsługiwać taką rozdzielczość. Oczywiście telewizora czy też tabletu zazwyczaj nie wymieniamy co rok, dlatego lepiej być przygotowanym na to, co przyniesie przyszłość. Może się nam uda i chwilowa moda okaże się trendem, który znajdzie realne zastosowanie. Choć to i tak zawsze jest ruletką.

Ekran ORTUSTECH wykonany w technologii HAST (Hyper Amorphous Silicon TFT)

Pamiętam jak z rok temu szałem były telewizory 3D, gdy naprawdę oferta filmowa była wtedy była bardzo skromna, o transmisjach telewizyjnych w 3D nie wspominając. Dziś wiele się nie zmieniło. Inwestowanie w aktywne 3D niemałych pieniędzy (chociażby w zestaw okularów dla całej rodziny) nie był chyba wtedy ani dziś chyba najlepszą inwestycją, jaką można było zrobić. Chyba, że jest się największym na świecie fanem filmu Avatar.

Technologie nadal będą się rozwijały w zawrotnym tempie. Tylko czy posiadanie nowinek dla samego posiadania ma jakikolwiek sens? Dla gadżeciaży zapewne tak, dla zdecydowanej reszty konsumentów – nie. Może się zachłysnąć modą iście z seriali produkcji amerykańskiej na ogromne telewizory w pokoju. Tylko czy program, film czy mecz polskiej reprezentacji w piłce nożnej z tego powodu stanie się lepszy? Czy potencjalna przegrana z zespołem Syrii, z której żartował ostatnio Jakub Błaszczykowski (chociaż ten żart mało śmieszny, bo mógłby się ziścić) byłaby mniej bolesna, a sama gra piłkarzy lepsza? Nie. Czy jest sens posiadać 40 calowy telewizor 3D? Mam spore wątpliwości, co do tego, ale to nie miejsce na rozważania, czy staliśmy się zakładnikami koncernów. Chociaż gdyby ktoś był bardzo zdeterminowany i posiadał odpowiednią kwotę to już za 20 tysięcy dolarów może kupić 84 calowy telewizor LG w standardzie Ultra HD, który ma dziś swoją sklepową premierę w USA.

Wracając do ekranu o rozdzielczości Ultra HD, nie ma co na chwilę obecną, liczyć na tak zawrotną wartość PPI jaką oferuje ekran Ortustech w smartfonach, gdzie w najbliższym roku będzie się zadomowiała rozdzielczość Full HD. Należy się spodziewać, że kolejnym krokiem będzie upowszechnienie Ultra HD w urządzeniach codziennego użytku. Do tego czasu takowe ekrany jak japońskiej firmy będą stosowane w profesjonalnych kamerach czy też w sprzęcie medycznym. Ciekawe czy po Ultra HD (4K) przyjdzie pora na… 8K…16K…32K…64K. Gdzie leży granica pomiędzy tym, co rzeczywiście może być potrzebne konsumentom, a tym co jest potrzebne tylko firmowym PRowcom?

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement