Wyciek kluczy LV0 w PlayStation 3 – decydujący cios w zabezpieczenia konsoli

24.10.2012
Wyciek kluczy LV0 w PlayStation 3 – decydujący cios w zabezpieczenia konsoli

Jedną z cech wyróżniających PlayStation 3 na tle innych konsol obecnych na rynku był fakt, że przez długi czas opierała się przed „spiraceniem” przez niecnych ludzi pragnących wykorzystywać ją do niemniej niecnych celów, takich jak granie w nielegalnie zdobyte gry, albo oglądanie materiałów wideo w formacie mkv. Nawet pojawienie się Jailbreak’a w 2011 roku okazało się tylko chwilowym kryzysem za sprawą aktualizacji bezpieczeństwa w firmware 3.60. Teraz jednak wszystkie starania Sony legły w gruzach za sprawą klucza LV0, które ukazały się w sieci.

Historia wycieku, chociaż zawiera w sobie wątek zdrady  dobrych gości, którzy zajmowali się niezbyt dobrymi rzeczami, raczej nie doczeka się nigdy filmowej adaptacji. Grupa osób (programistów, hakerów, buntowników?), zwana Trzema Muszkieterami (The Three Musketeers) jakiś czas temu weszła w posiadanie kluczy LV0 do konsoli PlayStation 3. Klucze te odpowiadają za odszyfrowywanie plików zawartych w firmware PS3. Mając do nich dostęp można odszyfrować pliki na komputerze, a następnie ponownie je zaszyfrować. A ponieważ klucze zapisane są sprzętowo w każdym egzemplarzu konsoli, to jedynie fizyczna ingerencja we wnętrzu konsoli mogłaby zablokować możliwość dokonywania tej procedury. A coś takiego jest nieosiągalne do przeprowadzenia.

Trzej Muszkieterowie nie planowali udostępniać kluczy komukolwiek, ich uzyskanie traktując bardziej jako wyzwanie, a nie szansę na zadanie Sony poważnego ciosu. Tutaj pojawia się element zdrady – podzielili się swoim odkryciem z nieodpowiednimi osobami (grupą hakerską z Chin), które postanowiły pomimo innych zapewnień wykorzystać klucze, aby odpłatnie oferować swoje zmodyfikowane oprogramowanie korzystające z możliwości, jakie daje dostęp do LV0. Aby do nie tego nie dopuścić The Three Musketeers opublikowali swój sekret w sieci, przez co biznes grupy Chińczyków spalił na panewce.

Przy okazji jednak przysporzyli Sony dużego bólu głowy, ponieważ dotychczas gracze mieli wybór. Albo legalne użytkowanie sprzętu, albo korzystanie ze zmodyfikowanych firmware’ów i pozbawienie się dostępu do wszystkich funkcji sieciowych konsoli (te dostępne są tylko w przypadku posiadania najnowszego oprogramowania). Teraz problemu takiego nie ma, ponieważ każdy najnowszy firmware może być odpowiednio zmodyfikowany, a konsola i tak uzna, że jest on w 100% prawidłowy.

Jest to bardzo niefortunne zdarzenie. Nic nie słychać  o wykorzystaniu nowych możliwości do powtórki sytuacji z początku 2011 roku, kiedy to doszło do masowego wycieku danych z PlayStation Network. Można być pewnym, że znajdą się chętni, aby to sprawdzić co da się  kluczami LV0 „ugrać” w tej kwestii. Takie wydarzenie może doprowadzić również do jeszcze większego upowszechnienia się online passów, ponieważ będą one jedynym zabezpieczeniem przed powszechnym graniem na pirackich wersjach gier. No i doszczętnie zburzy wyobrażenie PlayStation 3 jako bezpiecznego sprzętu nie do złamania.

Sony jest trochę samo sobie winne – większe zainteresowanie hakerów tą konsolą pojawiło się wraz z usunięciem możliwości zainstalowania Linuxa. Ruch ten był krzywdzący dla legalnych użytkowników, a wiadomo, że ludzi skłonnych do walki ze złymi korporacjami wśród hakerów nie brakuje. Na całe szczęście zdarzyło się to dopiero teraz, u kresu życia konsoli, kiedy i tak wszyscy ostrzą sobie zęby na zapowiedź PlayStation 4, a twórcy gier mogą potraktować wyciek LV0 jako problem, ale o względnie krótkookresowych konsekwencjach. Taki wyciek teraz można uznać za duży problem, ale np. trzy lata temu byłaby to prawdziwa katastrofa.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement