Windows Store – jest się czym chwalić, jest się czego wstydzić

10.10.2012
Windows Store – jest się czym chwalić, jest się czego wstydzić

W sklepie z aplikacjami dla Windows 8 pojawia się coraz więcej pozycji. Na razie nie jest najlepiej, na szczęście sytuacja zmienia się z tygodnia na tydzień. Przedstawię kilka z nich, byście mieli obraz sytuacji, jaka obecnie panuje.

Aplikacje Modern to zupełnie nowa jakość, w porównaniu do klasycznych aplikacji dla Windows. Czy lepsza, czy gorsza, sprawa jest bardzo dyskusyjna, ale z całą pewnością jest to coś świeżego i nowego. Niestety, na tyle nowego, że programiści, przynajmniej na razie, sobie z tym totalnie nie radzą. Zdarzają się jednak odstępstwa od reguły i pojawiają się pozycje, które należy pochwalić, jak i też programy, których twórców należy kopnąć w tyłek i odesłać do deski kreślarskiej. Oto kilka przykładów. Celowo pomijam aplikacje preinstalowane z systemem przez firmę Microsoft, wybrałem tylko te programy, które użytkownik będzie musiał (jeżeli zechce) samodzielnie znaleźć w Windows Store.

OneNoteMX

OneNote od dawien dawna był moim ulubionym notatnikiem „chumorowym”, zanim takie pojęcie w ogóle wykreowano. Romans z nim przerwałem z uwagi na Androida (zastąpił mi go świetny Evernote), ale po latach i powrocie do obsługiwanej platformy, nawet za owym Evernote się nie oglądam. OneNote MX, mimo iż to dopiero wczesna wersja rozwojowa, to świetna aplikacja, która na dodatek udowadnia, że Modern UI nadaje się do pracy i poważniejszych zadań. Interfejs jest dobry, przemyślany, a dodatkowe elementy pojawiają się wyłącznie, kiedy są potrzebne (na przykład okrągłe menu, które widzicie na zrzucie ekranu). Możliwości segregowania i zarządzania notesami są olbrzymie, a komponowanie poszczególnych wpisów to czysta przyjemność. Serdecznie polecam.

Feed Reader

Z czytnikami RSS dostępnymi na Windows Store jest ten problem, że większość z nich pomyślana jest głównie o tabletach. Obsługa za pomocą myszki i klawiatury zeszła na dalszy plan. Na szczęście autor Feed Readera stworzył aplikację, która jest też wygodna na tradycyjnym laptopie. Czytnik ten integruje się z naszym Czytnikiem Google, więc wymagany jest import feedów na to konto, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliśmy. Umożliwia też wygodny podgląd danego artykułu, bez potrzeby przenoszenia się do przeglądarki, w tym w zmodyfikowanym na potrzeby czytania artykułów trybie (Instapaper, Mobilizer, Readability i inne). Niestety, jest płatny. Ale to było dobrze wydane 10 złotych.

GG

To z kolei przykład aplikacji, która wymaga napiętnowania. Jedynym wytłumaczeniem, czemu ona właściwie trafiła na Windows Store jest chyba to, że sam system jeszcze nie miał premiery, więc GG Network postanowił zrobić publiczne alfa-testy. Mimo wielu prób, nie byłem w stanie wykonać zrzutu ekranowego. Aplikacja miewa chwile, że nawet się nie uruchamia. Wita mnie ekranem powitalnym, symbolem ładowania, po czym się zamyka, najwyraźniej napotkawszy jakiś błąd. Program ma koszmarny layout, poszczególne elementy są w totalnej rozsypce (przykład: okno rozmowy, w który wypowiedź jednego rozmówcy jest po jednej stronie, wypowiedź moja po drugiej, co na 17-calowym ekranie laptopa wygląda co najmniej komicznie i wymaga rozglądania się). Na załączonym zrzucie niskiej jakości (z Windows Store) jakoś to jeszcze wygląda z uwagi na zastosowane proporcje ekranu. Na panoramicznym monitorze wygląda to dużo gorzej. Program nie potrafi wykorzystać agenta w tle, tak jak inne komunikatory Modern, przez co aplikacja musi być otwarta (może być tylko przesłoniona inną aplikacją), by móc odbierać rozmowy. Koszmar. Panowie i panie z GG Network: do roboty!

TuneIn Radio

Tę aplikację kojarzy z całą pewnością wielu użytkowników smartfonów. Jest świetna. Ładna, lekka, przyjemna i bezawaryjna. Daje dostęp do tysięcy radiostacji, zarówno tych stricte internetowych, jak i tradycyjnych, które zdecydowały się również na nadawanie poprzez Sieć. Pracuje, rzecz jasna, w tle, obsługuje nawet API ekranu blokady, co może się przydać użytkownikom tabletów (prezentowanie informacji o aktualnie słuchanej audycji). Ma też rozbudowaną wyszukiwarkę, która pozwala na łatwe znalezienie tego, czego właśnie chcemy posłuchać.

TVN Player

To aplikacja, którą z kolei powinni znać użytkownicy telewizorów Smart TV. Nie różni się ona bowiem praktycznie niczym od jej odpowiednika z większych ekranów. Interfejs i layout są całkowicie przeniesione z telewizyjnych platform, i bardzo dobrze, dzięki temu od razu wiadomo jak się nią obsłużyć. Aplikacja pozwala na obejrzenie za darmo (z koniecznością obejrzenia nieprzewijalnej reklamy) wszystkich popularnych seriali i programów autorskich stacji TVN. Za ramówką tej telewizji nie przepadam, ale jest zrobiona przyjemnie i schludnie. Przyczepiłbym się tylko do jednego: w trybie pełnoekranowym nie znika kursor myszy. Drobne, ale irytujące i mam nadzieję zostanie poprawione przed premierą Windows 8.

Ciąg dalszy nastąpi?

Zobaczymy. Na razie nie chcę zapowiadać przeglądów aplikacji dla Windows 8, bo problem z bardzo dobrymi aplikacjami jest taki, że w każdym ekosystemie jest ich dramatycznie mało i ów cykl szybko się kończy. Na dodatek ciężko przewidzieć, czy i kiedy Windows Store zapełni się fajnymi pozycjami. Microsoft zapewnia, że do premiery Store będzie bardzo atrakcyjny. Zobaczymy. Póki co, będę przyglądał się waszym komentarzom.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement