Twój telefon nie będzie twój – trochę pominięty, ale niepokojący patent Apple’a

10.10.2012
Twój telefon nie będzie twój – trochę pominięty, ale niepokojący patent Apple’a

Ta informacja z sierpnia umknęła mi gdzieś w natłoku innych newsów. Jednak Business Insider przypomina ją za sprawą wideobloga Tima Polla, aktywisty (wideo poniżej). Otóż chodzi o patent przyznany Apple, który zbliża do instalowania w urządzeniach totalnego „kill switcha”. Wyobraź sobie, że wchodząc do kina twój iPhone automatycznie przechodzi w stan uśpienia, a podczas akcji policyjnej blok dalej tracisz jakąkolwiek możliwość połączenia z siecią, bo jesteś w strefie operacyjnej.

Chodzi o patent nr. 8,254,902 przyznany Apple’owi przez Urząd Patentowy Stanów Zjednoczonych 28 sierpnia tego roku. Według dokumentacji, Apple opatentowało urządzenia i rozwiązania oprogramowania pozwalające na zdalną kontrolę urządzeń na podstawie lokalizacji. Tzn. jeśli nadajniki (opisane w patencie) skonfigurowane zostałyby, by w konkretnym miejscu telefon wyłączał lub włączał konkretne funkcje, to smartfon mógłby na przykład mieć wyłączony aparat, zostać wyciszony, odcięty od zasięgu czy nawet uśpiony.

W patencie przeczytać możemy przykłady, w jakich takie możliwości mogłyby być wykorzystane: kina, teatry, spotkania biznesowe, koncerty, przebieralnie, szpitale, samochody… Czyli w miejscach, w których niedozwolone jest robienie zdjęć czy filmowanie, wyciszanie albo nawet wyłączanie telefonów.

Opisano możliwości takiego rozwiązania, nie dodano jednak, w jaki sposób miałoby w przyszłości zostać wykorzystane i kto miałby do niego dostęp. Apple dostarczałoby technologię i rozwiązania, ale ich adaptacja zależałaby od rządów, firm i innych, dla których byłoby to przydatne. Pozostaje sporo pytań – czy takie zdalne kontrolowanie urządzeń stoi w zgodzie z prawem, i czy każdy kto miałby ochotę mógłby kontrolować np. w swoim rejonie? A może powstałoby jedno centrum, które zarządzałoby całym systemem i np. weryfikowało zgłoszenia, jednocześnie jako jedyne mając możliwość uaktywnienia ograniczeń w danej lokalizacji?

Jedno jest pewne: takie rozwiązania aż proszą się o nadużycia i nie dziwi, że są one od razu przewidywane. Odcinanie protestujących od sieci i możliwości wymiany informacji, blokowanie funkcji, które wcale nie muszą być blokowane… Wszystko w imię dobrych chęci.

Po co nam smartfon, z którego chcemy mieć możliwość skorzystania zawsze i wszędzie, jeśli ktoś odgórnie będzie go kontrolował? To jakby nie nasz telefon, tylko terminal kontrolowany przez każdego innego.

 

Tagi: , ,

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement