Sprawdziłam betę BlackBerry OS 10 i mam mieszane odczucia

01.10.2012
Sprawdziłam betę BlackBerry OS 10 i mam mieszane odczucia

Beta BlackBerry OS 10 budzi sprzeczne uczucia. System ten ma być tym, czym BlackBerry wróci do gry o miejsce na rynku smartfonów i o klienta. Plany są spore, a Kanadyjczycy nie mają innego wyjścia – sytuacja RIM jest niewesoła i nie ma już za bardzo czasu na wymyślanie kolejnych wyjść awaryjnych. Przyjrzałam się becie BB 10 i nie mogę wyciągnąć daleko idących wniosków, prognozować sukcesu czy upadku. Jednak mogę stwierdzić, że nowy system od RIM jest obiecujący, jednak w drodze do oficjalnej premiery musi dostać coś, co spowoduje, że będzie miał “to coś”.

“To coś” jest trudnym do określenia i trochę subiektywnym elementem. Jednak możemy powiedzieć, że wszystkie systemy mobilne, które znalazły swoje miejsce na rynku mają ten element, choć każdy ma inny. iOS jest od Apple i stworzony zgodnie z jego filozofią, Android jest otwarty, Windows Phone oryginalny i całkowicie inny. Co będzie najważniejszym, decydującym o charakterze systemu elementem BB10? Mam pewne podejrzenia, ale po kolei.

Jak już wspomniałam jest to system wciąż w wersji beta, nie ma więc co oczekiwać działania wszystkich funkcji. Jednak daje on pogląd na to, jak będzie działał interfejs i jak będziemy się poruszać po nowym systemie RIM. Nie ma tu nic odkrywczego.

Dostajemy 3 główne ekrany. Po lewej nie działający jeszcze The BlackBerry Hub, czyli miejsce, jak zapowiada grafika, w którym będziemy mogli zarządzać wszystkimi konwersacjami. To stały element BB, bardzo ważny: komunikatory, obsługa poczty i wygoda. Jak będzie zobaczmy.

Środkowy ekran to miniatury uruchomionych i ostatnich aplikacji. To miejsce to zarządzania multitaskingiem. Otwarte wcześniej aplikacje układają się w widoku czterech ostatnich, do starszych możemy przewinąć ekran w dół. Z tego poziomu możemy też zamknąć aplikacje koszystając z krzyżyka.

Prawy ekran to lista skrótów do miejsc i aplikacji, w przypadku posiadania większej liczby pojawią się dodatkowe ekrany. Możemy tworzyć foldery, zmieniać kolejność, możemy stąd usuwać aplikacje – wystarczy dłużej przytrzymać ikonę. Na dole mamy skróty do telefonu, wyszukiwania i aparatu.

Na górze mamy belkę powiadomień ze skrótami do kilku ważnych miejsc, po odpaleniu aplikacji na dole pojawia się dynamiczna belka zawierająca najważniejsze elementy interfejsu w zależności od specyfiki aplikacji, pojawia się tutaj też przycisk wstecz prowadzący do poprzedniego ekranu programu. Przeglądarka ma fajną funkcję czytnika, opcje są jasne i przejrzyste. Najciekawsza z mojego punktu widzenia jest tu jednak wielozadaniowość.

Aplikacje minimalizujemy wykonując gest od dolnej krawędzi w górę. Po szybkiej animacji program umiejscawia się na ekranie, a my możemy wybrać inny lub podążyć na ekran z ikonami i skrótami. Jest to bardzo prosty mechanizm, jednocześnie też bardzo intuicyjny i wygodny. Gest nie jest trudy do wykonania, odpowiada też animacji tak, że wszystko jest spójne i nieprzekombinowane.

W różnych aplikacjach funkcjonują też gesty przeciągania od góry pokazujące dodatkowe opcje, np. pomocy, istnieje też możliwość poruszania się przesunięciami w bok w samych aplikacjach. Dostajemy możliwość synchronizowania kontaktów etc., mamy dostęp do sklepu z aplikacjami App World, Hubu z grami. Pod względem możliwości i tego, co pojawi się w systemie w przyszłości, nie można BB10 nic zarzucić i zapowiada się na bardzo solidny system.

Właśnie, solidny. To słowo chyba najlepiej opisuje nowe dziecko RIM. Nie jest zjawiskowy, nie jest nowatorski pod względem interfejsu, bo bezprzyciskowy system już widzieliśmy, choćby na przykładzie MeeGo. Nie odróżnia się też jakoś specjalnie od konkurentów i największą jego zaletą będzie prawdopodobnie owa solidność.

Mam też wrażenie, że BB10 będzie tym, co RIMowi wychodzi najlepiej: świetnym systemem do pracy, z dużymi możliwościami i wygodą użytkowania oraz przemyślanym, nieinnowacyjnym, ale prostym interfejsem. To typowo RIMowa zapowiedź wykorzystania biznesowej spuścizny, czyli tego, w czym RIM czuł się najlepiej. Ciężko dostrzec tu jednak coś, co mogłoby trafić do masowego odbiorcy, a czego nie mają inne systemy. Mam jednak nadzieję, że to coś pojawi się przed premierą, która jest też niestety wciąż przekładana.

BB10 zapowiada się dobrze i solidnie. Aż tyle i tylko tyle. Ciężko napisać i wyrokować więcej.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement