Rozszerzona rzeczywistość wokół nas

Blog Forum 13.10.2012
Rozszerzona rzeczywistość wokół nas

Rozszerzona rzeczywistość powoli wkracza w nasze życie. Zaczęło się niepozornie od… reklam… i reklama napędza ją dalej. Wiele mówi się o śledzeniu nas przez korporacje, dostosowywaniu reklam do danego użytkownika, potrafi to irytować, ale z drugiej strony, gdybym miał widzieć reklamy pieluch zamiast laptopów i smartfonów – zgadzam się na śledzenie w takiej formie. Niestety z czasem mimowolnie będziemy zgadzali się na coraz więcej.

Smartfony pozwalają już na wskazywanie ciekawych miejsc przy użyciu podglądu z wbudowanej kamery oraz pozycji GPS. Nie jest to już czysty podgląd mapy z użyciem GPS oraz wskazanie punktów POI. Jest to próba dostosowania prezencji ofert do sposobu naszego postrzegania w dniu codziennym. Przy czym nie każdemu chce się wyciągać z kieszeni smartfona i namierzać kamerą w celu znalezienia ciekawego miejsca.

Również Facebook stara się wejść na rynek reklam, które identyfikują nas nie tylko w Internecie, ale i w realnym świecie. Jednak nadal wprowadza to pewną niewygodę sięgania do kieszeni.

Sytuacja może ulec zmianie wraz z wprowadzeniem Google Glass (o których wspominałem również ostatnio). W ich przypadku reklamy, ciekawe miejsca, czy znajomi na ulicy nie przejdą niezauważeni – niektórzy mogą tego żałować ;] Powoli jednak stajemy się więźniami nie samej technologii, co naszej chęci wygody.

Przy okazji, projekt Google Glass mógłby być bardzo wygodny wraz z zastosowaniem technologii od Microsoft’u w postaci Kinect’a lub ostatnio zaprezentowanego Digits’a. Stwarza to realną możliwość na stworzenie interfejsu, który nie będzie potrzebował ani wyświetlacza (poza okularami), ani dodatkowego kontrolera, jedynie nasze dłonie i gesty. Najbardziej minimalistyczne i naturalne rozwiązanie, jakie można sobie wyobrazić… no poza odczytywaniem fal mózgowych, ale do tego jeszcze daleko, gdyż w irytacji użytkownik zapewne często robiłby czystkę w systemie lub wysyłałby wiadomości, których wolałby nie wysłać 😉

Kiedyś śmiesznie wyglądały osoby rozmawiające dumnie przez telefon komórkowy na ulicy czy w autobusie, pamiętam takie czasy. Niedługo może być podobnie z osobami wymachującymi dłońmi przed polem swojego widzenia. Wydaje mi się to jednak o wiele lepszym rozwiązaniem, niż sterowanie urządzeniem mobilnym przy użyciu głosu (chociaż nie wykluczam go do wykonywania szybkich czynności – dyktowania notatek, wiadomości), zwłaszcza jeżeli chodzi o prywatność.

Tak więc przeszliśmy od „osobistych komputerów” PC używanych przez całe rodziny, przez bardziej osobiste laptopy używane jednoosobowo, smartfony używane naprawdę osobiście i wkraczamy w urządzenia, które będą dzieliły z nami naszą własną rzeczywistość wykradając nam nasze potrzeby i upodobania. Nasz osobisty świat zamkniemy w elektronicznym opakowaniu, po to żeby móc komunikować się z innymi elektronicznymi pudełeczkami… i przy okazji dostać falą reklam. Wizyta w galerii handlowej zapewne będzie wyczerpującą czynnością… podobno kiedyś wystarczyło spotkać się z kimś, wyjść na kawę, pogadać… ale dla mnie to już egzotyczne sytuacje, więc nie wypowiadam się w tym temacie 😉

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement