Jeśli przenosimy numer, to tylko do Playa – o raportach Telepolis rozmawiamy z Witoldem Tomaszewskim

10.10.2012
Jeśli przenosimy numer, to tylko do Playa – o raportach Telepolis rozmawiamy z Witoldem Tomaszewskim

Portal Telepolis.pl opublikował kolejny raport dotyczący migracji klientów pomiędzy operatorami komórkowymi. W ciągu 9 miesięcy 2012 roku aż 936,5 tysiąca numerów zmieniło swojego operatora. Na pozycji lidera w liczbie przechwytywanych klientów wciąż znajduje się P4 (operator sieci Play), który dosłownie zdeklasował drugie w rankingu PTC (T-Mobile) oraz trzeci Centertel (Orange). Czy liderowi ktokolwiek jest w stanie zagrozić w ciągu najbliższych miesięcy?

Już dziś można z pewnością powiedzieć, iż obecny rok zostanie zakończony z wynikiem około 1 miliona 200 tysięcy migracji pomiędzy operatorami, gdyż sukcesywnie każdy nowy kwartał tego roku przynosi zmianę na poziomie około 300 tysięcy nowych migracji. Niekwestionowanym liderem z bilansem 550 tysięcy numerów na plusie jest operator sieci Play. Co więcej, nie wydaje się, aby w najbliższym czasie jakikolwiek inny operator zbliżył się do jego rezultatu. Będzie sporym zaskoczeniem jeśli jakikolwiek inny operator zakończy rok z bilansem chociaż zbliżonym do zera.

Na drugim miejscu za P4 uplasowało się PTC (T-Mobile) ze stratą 145 tysięcy numerów w ciągu ostatnich trzech kwartałów. Trzeci Polkomtel (Plus) stracił do tej pory 198 tysięcy numerów. Ponad 200 tysięcy numerów w ogólnym bilansie stracił Centertel (Orange), który przez część roku chwalił się w reklamach, że to właśnie do niego klienci najchętniej przenoszą swoje numery komórkowe.

Jak portal Telepolis.pl w ostatnim roku największy progres odnotował PTC, a to wszystko między innymi wynika z wprowadzenia rocznej ważności konta po odnotowaniu przez system operatora płatnej usługi. Powstaje pytanie, czy operatorzy konkurujący z P4 mają jakikolwiek nowy pomysł o walkę o serca oraz portfele klientów.

źródło: Telepolis.pl

W mojej ocenie nie ma na tę chwilę takiego pomysłu. Zresztą Play też takiego pomysłu też nie ma, a ostatnimi czasy jego działania ograniczyły się jedynie do wybicia z ręki argumentów oponentów dotyczących kiepskiego pokrycia zasięgiem sieci Play na terenie Polski. Teraz, gdy sieć rozpoczęła współpracę z pozostałą trójką, co skutecznie ogłasza w kampaniach reklamowych, będzie jeszcze trudniej wszystkim pozostałym operatorom pozyskiwać nowe numery. Pozostawiając na boku to czy sieć A, B, C czy może D ma najlepszą ofertę dla swoich klientów, bo to jest bardzo indywidualna sprawa zależna od potrzeb danego konsumenta, należy zwrócić uwagę na jedną kwestię – fenomen Play.

Rynek mobilny śledzę od dawna, w zasadzie od jego początków w Polsce mając w pamięci m.in. telefon Ericsson GH688, z którego korzystali moi bliscy. Moim zdaniem jedynie Heyah, nie licząc Play, spotkała się z tak ciepłym przyjęciem na rynku oraz przez dłuższy czas utrzymywała zainteresowanie oraz otoczkę wyjątkowości dla klientów. Gdy pojawia się pytanie o przedłużenie oferty abonamentowej, niezależnie czy to w rozmowie pomiędzy znajomymi, czy to gdy Kominek na łamach Facebooka analizuje ofertę jednego z operatorów chcąc kupić iPhone’a 5, zawsze, ale to bez wyjątku zawsze, pojawia się głos, że tylko i wyłącznie jedyną słuszną ofertę dla klientów posiada rzeczony Play (P4). To zdecydowanie zasługuje na uznanie, bo jak pokazuje historia innych marek nie ma nic cenniejszego niż grupa wiernych klientów werbujących i przekonujących do swoich racji inne osoby.

Przy omawianiu takich raportów pojawiają się zawsze pytania dotyczące ich metodologii, dlatego też postanowiliśmy poprosić Witolda Tomaszewskiego z Telepolis.pl o przybliżenie kulisów powstawania tego opracowania oraz o komentarz dotyczący jego wyników.

Tomasz Krela: Portal Telepolis.pl przedstawił kolejny raport o przenośności numerów tym razem dotyczy obrazu rynku po III kwartale tego roku. Jak powstaje takie opracowanie?

Witold Tomaszewski (Telepolis.pl): Tego typu raporty przygotowujemy dość regularnie – nie tylko, jeżeli chodzi o przenośność numerów, ale także np. udziały rynkowe operatorów pod względem obsługiwanych kart SIM. Dane do tego typu zestawień zdobywamy w najróżniejszych źródłach, często nieoficjalnych. Nie publikujemy suchych liczb, zawsze okraszamy je analizą, uwagami, linkujemy z nawiązującymi do tematyki wiadomościami. Wszystko to powstaje na podstawie zdobytej wiedzy i kontaktów przez długie 12 lat w branży.

Dane uzyskujecie bezpośrednio od operatorów? Czy taka współpraca przebiega gładko czy też może na początku sprzeciwiali się udostępnieniu tego typu danych?

Tego typu dane zdobywamy z różnych źródeł. Przez wiele lat nauczyliśmy się gdzie szukać interesujących informacji i jak odpowiednio je interpretować.

Czy dane dotyczące przenośności numerów są w Twojej ocenie miarodajnym wskaźnikiem rzeczywistej oferty operatorów, czy większy wpływ na zmiany, jakie obserwujesz na przestrzeni kolejnych raportów mają kampanie reklamowe bądź inne kwestie?

Szczegółowe dane dotyczące przenośności numerów pokazują dwie podstawowe rzeczy w kwestii operatorów. Po pierwsze, mówiąc o szerokim ogóle społeczeństwa, świadomość istnienia rocznej ważności konta dotyczy tylko Play i T-Mobile, choć pozostali także ją mają. Szczególnie w wypadku tego drugiego operatora widać, jak uelastycznienie oferty pod tym względem pozwoliło mu w statystykach wskoczyć z czwartego na drugie miejsce. Tym bardziej, że odbyło się to bez zmiany cennika. Po drugie, wyraźnie widać, że Play postrzegany jest jako operator posiadający najatrakcyjniejszą ofertę, choć w wielu przypadkach wcale tak być nie musi. Czwarty operator przez ostatnie kilka lat rzeczywiście był w dużej mierze odpowiedzialny za spadek cen, jednak teraz pozostali bardzo mocno się do niego zbliżyli. Teraz walczy o utrzymanie tej opinii, stąd na przykład taki nerwowy ruch, jak pismo sądowe skierowane do T-Mobile kilka miesięcy, w którym domagał się zaprzestania reklamowania swojej oferty jako tej z najtańszymi smartfonami. Kilka lat wcześniej walczyłby PR-owo pokazując cenniki.

Czy na przestrzeni ostatniego roku, gdy opracowywałeś raport napotkałeś dane, które były dla Ciebie dużym zaskoczeniem i ciężko było je uzasadnić wydarzeniami mającymi miejsce na rynku?

Trafiając na jakieś ciekawe dane, przed ich publikacją często pytam naszych fanów na Facebooku o ich szacunki. Odpowiedzi są totalnie rozstrzelone, rzadko kto zbliża się do prawdziwej odpowiedzi. To pokazuje, jak wyobrażenie wielu ludzi mija się z rzeczywistością. Właśnie to nauczyło mnie pokory w kwestii twardych liczb.

Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement