Play The Music na Androida. Odtwarzacz w którym tanio kupisz MP3

17.10.2012
Play The Music na Androida. Odtwarzacz w którym tanio kupisz MP3

Operator Play udostępnił wersję testową swojej nowej aplikacji na Androida o nazwie PTM Player. Rozwinięcie nazwy to Play The Music, tak samo zresztą nazywa się sklep z muzyką od fioletowego operatora. Sam program jest darmowym odtwarzaczem muzycznym na smartfony, który bazuje na polskiej aplikacji N7 Player. Za jego pomocą można kupić pliki MP3 płacąc SMSem. Taka forma płatności znajdzie wielu zwolenników.

Korzystam z aplikacji Play24, która służy do sprawdzania dostępnych środków w abonamencie i zarządzania pakietami. Niestety, nie działa ona najlepiej, jest wolna i brzydka, więc informację o aplikacji muzycznej od operatora puściłem z początku mimo uszu. Doczytałem jednak, że twórcą programu nie jest sam Play, tylko zewnętrzny developer odpowiedzialny za udany odtwarzacz N7 Player, dostępny odpłatnie w sklepie Google Play. Aplikacja od operatora w przeciwieństwie do “zwykłego” N7 ma być dostępna za darmo dla abonentów sieci i oferować możliwość zakupu plików MP3. Płatność za muzykę dokonywana jest poprzez SMS – a to już brzmi ciekawie.

Play The Music i N7 Player wyglądają praktycznie identycznie

Na ilość i jakość odtwarzaczy muzycznych na Androida nie ma co narzekać. Już aplikacje systemowe są całkiem niezłe, zwłaszcza ta dostępna w nakładce HTC Sense. Do tego w sklepie Google Play znajduje się przecież Deezer, który po wykupieniu abonamentu pozwala zarówno na słuchanie muzyki z chmury, jak i zapisywanie jej w pamięci urządzenia. Jeśli klasyczny systemowy odtwarzacz mam nie wystarcza, można pobrać wspomniany N7 Player, WinAmpa lub PowerAmpa. Niestety, te najciekawsze programy są płatne, i tutaj jest szansa dla Play. Play The Music ma być darmowy dla abonentów sieci, a do zakupu muzyki nie będzie wymagana karta kredytowa.

Play zachęca do testów swojej aplikacji wyszczególniając jej zalety – “rewolucyjny” interfejs graficzny i obsługa multitouch, wsparcie dla najpopularniejszych formatów audio, korektor graficzny i dodatkowe efekty, a także wsparcie scrobblignu do serwisu Last.fm i pobieranie brakujących okładek. Program posiada dwa widżety, ma wspierać sterowanie odtwarzaczem z poziomu ekranu blokady i obsługiwać przyciski na zestawie słuchawkowym. Po przeczytaniu zapowiedzi na blogu Playa wygląda na to, że twórcy aplikacji pomyśleli o wszystkim. A jak to wygląda w praktyce?

Po uruchomieniu aplikacji trzeba zaakceptować licencję, a następnie wita użytkownika krótki tutorial. Trzeba poczekać kilka minut na załadowanie się okładek… a po uruchomieniu zamiast obrazków widać tekstowy spis zespołów. Już myślałem, że to błąd, ale okazuje się, że taki jest domyślny widok. Gestem pinch-to-zoom można przybliżyć listę albumów, co pokaże okładki. Posortowane są one alfabetycznie według nazwy wykonawcy, a jeśli jeden artysta ma w bibliotece więcej niż kilka albumów, to aplikacja wyświetla cztery płyty na jednym polu jednocześnie.

Lista albumów zawiera sześć kolumn, ale aplikacja nie wyświetla ich na jednym ekranie przewijanym pionowo lub pionowo – trzeba się namachać palcem zarówno w górę i dół, jak i w lewo i prawo. Na szczęście można przeglądać muzykę też w klasyczny sposób, za pomocą list. Tapnięcie w album pozwala wyświetlić okienko z widokiem szczegółowym albumu. Na dole aplikacji znajdują się kontrolki odtwarzacza, które można wysunąć do góry intuicyjnym ruchem palca. Bardzo miłym zaskoczeniem jest prędkość działania aplikacji i przybliżania miniatur. Nie doświadczyłem żadnych przycięć ani lagów.

Minusem jest uwzględnienie jako wykonawcy zespołów <unknown> oraz HTC, gdzie można posłuchać dzwonków i powiadomień. Na szczęście można w opcjach wybrać katalog, z którego pobierana będzie biblioteka, co wyeliminuje ten problem i pozwoli także w aplikacji ukryć audiobooki, do których zdecydowanie warto mieć osobny program.

Aplikacja PTM praktycznie nie różni się od płatnego programu N7 Player. Wygląda identycznie, ma jedynie inną kolorystykę, a niektóre przyciski mają zmienione położenie. Co ciekawe, na moim HTC One X, aplikacja od Play w wersji beta jest płynniejsza niż pierwotny program! To jednak nie jedyna wartość dodana. Z punktu widzenia operatora, bo już niekoniecznie użytkownika, najważniejszym dodatkiem jest zakładka Sklep.

Po przejściu do Sklepu możliwe jest pobieranie na smartfona utworów w ramach usługi Play the Music. Jeśli tego nie wiedzieliście, jest to internetowy sklep z MP3 od fioletowego operatora. Dobrą wiadomością jest to, że utwory pobierane w aplikacji podczas korzystania z połączenia sieci Play nie zmniejszą limitu pakietu internetowego i nie posiadają zabezpieczeń DRM. Dużo gorszą jest niestety ograniczenie ilości pobrań zakupionego utworów. Po pięciokrotnym ściągnięciu kawałka i stracie pliku trzeba będzie wykupić go ponownie.

Płatność za muzykę realizowana jest w formie miesięcznej subskrypcji na określoną ilość utworów, która po upływie okresu rozliczeniowego jest doliczana do rachunku, albo pobierana z limitu karty pre-paid. Cenniki, dokładne zasady, FAQ i regulamin znajdziecie na stronie internetowej sklepu Play The Music. Za 10zł miesięcznie można ściągnąć z biblioteki 15 utworów, więc ceny nie są zbyt wygórowane.

Przetestować aplikację PTM Player może teraz każdy abonent sieci Play. Aby ją pobrać trzeba wysłać SMS o treści PTM na numer 321. SMS jest darmowy, ale aby ściągnąć aplikację należy połączyć się z internetem poprzez połączenie Play, a z pakietu internetowego ubędzie około 4MB. Nie ma też możliwości ściągnięcia programu przez Wi-Fi. SMS zwrotny przekierowuje na stronę internetową WAP (naprawdę, w 2012 roku?) i dopiero z niej można ściągnąć plik instalacyjny .apk.

Trochę szkoda, że wiele osób mogą zniechęcić problemy z pobieraniem odtwarzacza. W moim przypadku udało się to dopiero za trzecim razem, a wiele osób na Twitterze także zgłaszało problemy. Aby zainstalować program trzeba umożliwić instalację oprogramowania “z nieznanych źródeł” w opcjach systemu a następnie uruchomić przesłany przez operatora plik .apk. Co więcej, aplikacja i tak nie zainstaluje się na telefonie, w którym jest karta innego operatora, więc tym bardziej nie rozumiem, czemu Play nie udostępnił jej w sklepie Google, gdzie ma docelowo trafić po zakończeniu testów. Miałem jeszcze pewne obawy dotyczące ograniczeń korzystania z aplikacji, ale na szczęście po zainstalowaniu można PTM Player uruchomić nawet po przejściu do trybu samolotowego.

Sam aplikacji nie będę używał, ponieważ w pełni wystarcza mi odtwarzacz HTC. Muzykę kupuję albo na płytach, albo w innych sklepach, które nie limitują ilości pobrań. Mam też nadzieję, że nie będę żałować instalacji odtwarzacza w celu jego przetestowania. Wysłałem tego nieszczęsnego SMSa, a już po paru minutach przyszła do mnie pierwsza wiadomość reklamowa od sieci. Oby to był jednorazowy przypadek, bo od półtora roku nie otrzymuję spamu na prywatny numer i nie chciałbym, aby to się zmieniło. Przypadek, że pojawiło się to teraz? Nie sądzę.

 

Play The Music to w sumie fajny pomysł. Baza utworów nie jest zła, są też polscy wykonawcy. Płatność poprzez SMS jest wygodna, a wiele osób ma awersję do podawania danych karty kredytowej w internecie – nawet jeśli oznaczałoby to tańsze zakupy. Umożliwienie płatności poprzez SMS to z pewnością lepsze rozwiązanie niż piractwo. Może to zainteresować zwłaszcza dla młodszych użytkowników. Dla mnie ten model dystrybucji jest niestety przestarzały, a limit ściągnięć kupionego pliku wstrzymuje mnie przed zakupami w sklepie Play. Jestem zwolennikiem muzyki z chmury, byleby tylko posiadała dobrą bazę polskich wykonawców.

Zdecydowanie wolałbym, aby mój operator, tak jak Orange, dogadał się z Deezerem. A może nawet lepiej: z wchodzącym do Polski Spotify.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement