Ogromny potencjał YouTube’a – przejmuje reklamowe budżety telewizji

09.10.2012
Ogromny potencjał YouTube’a – przejmuje reklamowe budżety telewizji

YouTube to nie tylko filmiki z kotami w roli głównej. Serwis Google dość skutecznie wyparł telewizje muzyczne, a jego przyszłość zapowiada podboje kolejnych rynków. Potencjał YouTube jest ogromny – już wkrótce serwis, a co za tym idzie vlogerzy oraz podmioty publikujące w serwisie,  mają stać się bardzo łakomym kąskiem dla agencji reklamowych, firm oraz instytucji. Czy YouTube stanie się drugą telewizją dla branży reklamowej?

Dziś na YouTubie królują kanały muzyczne, które stanowią aż 25% z 1000 najpopularniejszych kanałów w tym serwisie wideo. Na drugiej pozycji znajdują się kanały publikujące materiały dotyczące branży gier wideo, które obecnie stanowią 20% czołowych kanałów współpracujących z serwisem. Na ostatnim stopniu podium znajdują się materiały satyryczne. Tuż za podium plasują się materiały o tematyce szeroko rozumianej rozrywki. W czołowym tysiącu kanałów znalazło się również 71 kanałów prezentujących w jaki sposób wykonać idealny makijaż, ułożyć włosy, ale i nie tylko. Jak się okazuje w skład kategorii „How to & Style” wchodzą materiały dotyczące m.in. zdobyczy nowych techniki, komputerów, zdrowia i aktywności fizycznej, jedzenia. Jednakże większość filmów stanowią te poświęcone urodzie.

Co ciekawe, mimo że na YouTubie prym wiodą materiały muzyczne, to największą popularnością jeśli chodzi o długość oglądania materiałów wideo cieszą się filmy poświęcone grom wideo. Stanowią one aż 27% spośród 250 tysięcy minut nowych produkcji, jakie miesięcznie trafiają do YouTube.

W ciągu ostatnich 30 dni czołowe 1000 kanałów opublikowało 30 tysięcy filmów o łącznej długości stanowiącej równoważność 173 dni, generując przy tym ponad 11 miliardów odtworzeń. W ciągu jednego miesiąca czołowe kanały generują aż 87 milionów interakcji, na które składa się 25 milionów komentarzy, 7,5 miliona oznaczeń filmów jako ulubione oraz aż 55 milionów ocen materiałów wideo.

O tym jak wielkie oddziaływanie wywołują w mediach społecznościowych najlepiej świadczy fakt, iż przeanalizowane kanały wygenerowały 2,5 miliarda like’ów na oficjalnych fanpejdżach w serwisie Facebook. Autorzy wchodzący w skład tej elitarnej grupy posiadają aż 624 milionów obserwujących w serwisie Twitter, czyli statystycznie każdy użytkownik tego serwisu śledzi więcej niż jeden kanał z czołówki serwisu YouTube. Średnio czołowe 1000 analizowanych kanałów generuje 44 tysięcy interakcji w serwisie Facebook tygodniowo.

Top 1000 kanałów YouTube generuje ponad 11 miliardów odtworzeń filmów miesięcznie, dodając przy tym 30 tysięcy nowych materiałów wideo. Kanały te posiadają 462 tysiące subskrybentów. Takie statystyki pozwalają na wygenerowanie średniego zarobku 23 tysięcy dolarów pochodzącego z reklam. Niestety nie ujawniono informacji, jakiej tematyki kanały generują największe zarobki z reklam. Niemniej jednak przedstawione przez OpenSlate dane wskazują na bardzo istotne kwestie – coraz więcej agencji reklamowych, a co za tym idzie marek, będzie lokowało swoje produkty oraz kampanie mające je promować w serwisie wideo od Google.

Nie ulega wątpliwości, że potencjał 800 milionów unikalnych użytkowników z całego świata miesięcznie stanowi ogromny potencjał. Wydaje się, że nieuniknione będzie pojawianie się kolejnych reklam na łamach serwisu oraz kampanii/programów sponsorowanych w sytuacji, gdy coraz większa grupa, zwłaszcza młodych ludzi, rezygnuje z posiadania telewizora w swoim domu.

Zastępują go zarówno coraz prężniej rozwijające się serwisy VOD, materiały umieszczone w serwisie YouTube oraz serwisy udostępniające, typu torrent i inne. Zmiany takie nie byłyby oczywiście możliwe, gdyby nie coraz szerszy dostęp do szerokopasmowego internetu, który wydaje się być dla wielu „oczywistą oczywistością”, jednakże, jak dowodzi przykład miejsca, w którym mieszka Ewa tak też nie musi być.

Przy okazji tych wszystkich zmian powstaje pytanie, czy reklamodawcy coraz bardziej inwestując w kampanie w serwisie YouTube oraz społeczność twórców materiałów w serwisie nie przedobrzą. Nagły przypływ gotówki może zepsuć każde miejsce, nawet to najlepsze, a wtedy użytkownicy mogą uciec w inne miejsce, bo na przykład serwis Vimeo zmienia obecnie delikatnie swoją filozofię działania umożliwiając zarabianie twórcom treści.

Czy zatem serwisy jak YouTube czy Vimeo staną się dla nowych pokoleń czymś, czym dla wielu była i jest tradycyjna telewizja? W dobie mediów społecznościowych wydaje sie to być nieuniknione, gdyż użytkownicy wymagają interakcji zarówno z dostępną treścią (chociażby oceny materiałów), jak i z ich twórcami, co zapewnia YouTube.

Ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy YouTube przy wsparciu serwisów VOD zastąpi w przyszłości tradycyjne telewizje? Ja mam ich coraz mniej. Przecież ten serwis na swoim koncie ma już unicestwienie telewizji muzycznej MTV, która musiała zmienić profil emitowanej ramówki, a najważniejsze premiery teledysków odbywają się w serwisie YouTube.

źródło: mashable.com

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement