Odświeżone komputery Apple: Macbook Pro 13″ z Retiną, nowe iMaki i Mac Mini

24.10.2012
Odświeżone komputery Apple: Macbook Pro 13″ z Retiną, nowe iMaki i Mac Mini

Tak jak w przypadku nowego iPhone’a, tak i na wczorajszej konferencji, Apple potrafiło mimo wszystko zaskoczyć. Byliśmy niemal pewni, że pojawi się mniejszy iPad, a w ostatnich przeciekach zagościł również trzynastocalowy Retina MacBook Pro. Osobiście nie spodziewałem się natomiast nowych komputerów stacjonarnych Apple, a trzeba przyznać, że kolejna generacja zarówno iMaka, jak i Mac Mini, wygląda na bardzo dopracowany sprzęt.

Razem z Ewą relacjonowaliśmy dla Was na bieżąco wszystkie nowości, które Apple zaprezentowało wczoraj na swojej konferencji. Możecie przeczytać podsumowanie informacji na temat nowego, mniejszego iPada, który był dzisiejszą gwiazdą wieczoru. Osobny tekst poświęciliśmy nowościom w segmencie komputerów: MacBookowi oraz stacjonarnym komputerom Apple. Teraz pora na nieco przemyśleń na temat tych mniej mobilnych sprzętów z systemem OS X. Sporo się zmieniło.

Retina MacBook Pro 13”

Wprowadzając do swojej oferty pierwszego MacBooka z ekranem Retina, Apple wyprzedziło o lata świetlne innych producentów. Po kilku miesiącach nie słychać nawet plotek o Samsungu albo Asusie pracującymi nad stworzeniem czegoś podobnego. Szczytem możliwości konkurencji w laptopach jest ekran “zaledwie” 1080p, gdy Apple upchnął Retinę na trzynastu calach. Rozdzielczość ekranu nowego MacBooka Pro to aż 2560 na 1600 pikseli. Na konferencji porównano gabaryty tego komputera do kilkudziesięciocalowego telewizora FullHD: to uświadamia, jak bardzo zaawansowana jest nowa technologia Apple.

Dla Apple nowy rMBP 13” to będzie istne oczko w głowie. Zachwalany jest jako najlżejszy MacBook Pro wyprodukowany do tej pory; lżejszy i aż 20% cieńszy niż poprzednik. Ekran oprócz większej rozdzielczości ma lepszy kontrast, zmniejszono także efekt odbicia światła. Jestem zresztą przekonany, że w rzeczywistości to będzie majstersztyk, a Retina będzie czymś, co wyróżni Apple na tle konkurencji. Nie mogę się doczekać, aż pojawią się wystawowe modele w iSpocie. Boję się tylko, że nie będę mógł potem patrzeć na mojego Samsunga…

Jeśli chodzi o konfigurację sprzętową, to nie jest ona zaskoczeniem. W trzynastocalowym MacBooku Pro, ze względu na gabaryty, Apple musiało pójść na kompromisy – procesor ma np. dwa, nie cztery rdzenie. Jest to jednak sporo wydajniejsza maszyna od komputerów z linii MacBook Air. Zachowany został kompromis między mocą obliczeniową, a mobilnością. Zresztą nie oszukujmy się: nawet zapominając o ekranie, ciężko znaleźć mocniejszego, cienkiego i lekkiego trzynastocalowego laptopa z Windowsem.

Zaskoczyły mnie natomiast porty. Patrząc na prezentację, bałem się że Apple poszedł z miniaturyzacją za daleko, gdyż widać było zaledwie jeden port USB 3.0. Na szczęście nowy MacBook ma dwa takie wejścia, tak samo jak dwa Thunderbolty oraz jeden zwykły HDMI – nie będzie cyrków z przejściówkami przy podłączaniu zewnętrznego monitora. Co ciekawe, Apple nie zrezygnował nadal z czytnika kart SDXC i wyjścia na słuchawki, a spodziewałem się, że znikną one w tej generacji.

Apple porządkuje swoją ofertę w segmencie laptopów. Analogicznie jak w przypadku tabletów, tak samo w ofercie pozostały trzy laptopy: najlżejszy i najmniejszy MacBook Air – tak jak iPad mini, nadal mocny MacBook Pro bez Retiny – taki iPad 2, oraz MacBook Pro z Retiną – niczym iPad 4gen. Cena w Polsce zaczynają się od niecałych 8 tysięcy. To mniej niż nowy ThinkPad X1 Carbon, będący komputerem klasy premium z systemem Windows. Czy ktoś nadal twierdzi, że Maci są za drogie?

Ceny nowego Retina MacBooka Pro 13 w Polsce zaczynają się od 7899zł.

 

iMac nowej generacji

Wszystkie przecieki skupiły się na kompaktowych sprzętach od Apple, zupełnie omijając największy gabarytowo komputer: stacjonarnego iMaca. Wiele osób miało nadzieję na nową matrycę, ale Apple szybko rozwiało wątpliwości: Retina pozostaje domeną MacBooków oraz sprzętów mobilnych. Nie znaczy to, że nowy iMac nie prezentuje niczego przełomowego: wręcz przeciwnie, ten komputer zachwyca już na pierwszy rzut oka.

Z zewnątrz nowy iMac przypomina zwykły… monitor. Przy krawędzi jego grubość to zaledwie 5mm. Komputer jest o aż 80% cieńszy od poprzedniego modelu. Nie przeszkodziło to jednak Apple w upchnięciu do środka jeszcze lepszych podzespołów. Sporo czasu na konferencji poświęcono dyskom, które znajdują się w nowym iMacach. Ceny dysków SSD nadal są kosmiczne, dlatego nie można spodziewać się nagle kilku terabajtów pamięci Flash.

Apple zdecydowało się połączyć zalety SSD i standardowego HDD, nazywając to rozwiązanie Fusion Drive. Co najważniejsze, nie będzie to po prostu “dysk hybrydowy”. System OS X ma natywnie wspierać to rozwiązanie, decydując jakiego typu dane i aplikacje umieścić na którym dysku, co ma pomóc w optymalizacji szybkości całego systemu, zapewniając jak najszybsze działanie. Dzięki temu w iMacu dostępne będzie do 3TB pamięci, a wydajność systemu będzie niewiele niższa, niż gdyby miałby on dysk SSD o tej samej pojemności.

Znamienny jest fakt, że także tutaj zniknął w końcu napęd optyczny. Gdy Apple pozbyło się DVD z laptopów, wywołało to oburzenie, a teraz już żaden Ultrabook z Windowsem też go nie posiada, a w komputerach stacjonarnych nie jest on już niezbędny. Moim zdaniem to bardzo dobra decyzja, a sam jestem zwolennikiem uśmiercenia przestarzałego nośnika. Z płyt korzysta coraz mniej osób, a gdy ktoś naprawdę potrzebuje napędu, może go sobie nadal podłączyć poprzez USB.

Osobiście nie jestem przekonany do tego typu komputera z prostego powodu: podzespoły i ekran nie starzeją się w równym tempie, a wymiana całego iMaca co dwa lata to strasznie duży wydatek. iMac ma jednak wielu zwolenników ze względu na swój design, co oczywiście jestem w stanie zrozumieć. Nowe iMaci są śliczne. Do wyboru są dwie wielkości: 21.5 cala z rozdzielczością fullHD lub 27 cali z rozdzielczością 2560 na 1440 pikseli. Co jest uderzające, to nadal mniej niż w nowym MacBooku Pro z Retiną.

Trochę racji jest też w stwierdzeniu, które padło na konferencji: “patrząc na iMaca poprzedniej generacji ma się wrażenie, jakby patrzyło się na przestarzały komputer z innej epoki

Ceny nowego iMaca 21.5″ w Polsce zaczynają się od 5999zł, a 27” od 8499zł.

 

Jeszcze lepszy Mac Mini

Phil Shiller zażartował, że byliśmy pewni, że na prezentacji pojawi się coś z “Mini” w nazwie. Miał na myśli jednak odświeżonego Maca Mini, który jest jednym z ciekawszych produktów Apple. Nie kosztuje majątku i jest idealny dla osób, które potrzebują w domu stacji roboczej i uwielbiają system OS X. Będzie to świetne uzupełnienie dla posiadaczy iPhone’a i iPada, którzy poza domem nie chcą i nie potrzebują komputera. Mac Mini jest relatywnie tani, można podłączyć do niego dowolnej wielkości monitor i cieszyć się pełnym ekosystemem Apple.

Mac Mini to mała skrzynka, która mieści w sobie komputer, w niczym nie przypomina brzydkiej, szarej obudowy typu Tower, z którą przez wiele lat kojarzył się komputer. Jej “bebechy” także powinny zadowolić każdego klienta, który byłby zainteresowany tego typu komputerem. W zależności od wersji w środku znajduje się dwu- lub czterordzeniowy procesor i5/i7, wykonany w technologii Ivy Bridge. Dopełnia to grafika Intela HD 4000, dysk 500GB, a pamięć RAM można rozbudować do aż 16GB. Tak jak we wszystkich innych komputerach znajdują się tutaj także porty USB 3.0.

Apple zaprezentowało także edycję “Serwer”, która posiada dwa terabajtowe dyski, i jak można się domyśleć: pozwala zmienić Maca Mini w serwer. Jest to odpowiedź na potrzeby zgłaszane przez klientów. Niestety, nadal brakuje stacjonarnego komputera w tej samej formie co Mac Mini, ale o wydajności iMaca. To moim zdaniem jedyny brak, w i tak szerokiej i kompletnej, ofercie komputerów Apple.

Ceny nowych Maców Mini w Polsce zaczynają się od 2699zł.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement