Nawet fan Microsftu nie chce Surface’a

16.10.2012
Nawet fan Microsftu nie chce Surface’a

Gdy wczoraj pisałem artykuł na temat tanich urządzeń z Windows 8 nie myślałem nawet, że dziś zostanie ujawniona cena tabletu Surface. Informacja ta zastała mnie w metrze, przy okazji codziennego przeglądu prasy. Muszę przyznać, że od rzucenia tabletem o ziemię i krzyknięcia siarczystego wulgaryzmu odwiodła mnie tylko obecność dzieci. Po latach oddawania rynku Apple’owi ktoś powinien zrobić jeden dobry krok, tylko jeden dobry krok. A mianowicie, sprzedać Surface’a po kosztach, przyzwyczaić ludzi do ekosystemu, przekonać do siebie programistów, a po roku nie obniżyć jego ceny, tylko wprowadzić nowy, droższy model. Po czym ograniczyć sprzedaż tylko do niego. Ale nie, ktoś postanowił iść pod prąd.

Zapewne wielu z Was w tym momencie podrapie się po głowie i w myślach zapyta “A czemu on się tak emocjonuje>”. Już tłumaczę. Spośród blogerów Spider’sWeb to Maciej Gajewski jest uważany za największego fanboya Microsoftu. Niestety niesłusznie. To ja nim jestem. Poruszając jakiekolwiek kwestie na łamach prasy potrafię wypunktować wady Windowsa, Xboksa i Windows Phone’a, ale w życiu prywatnym mi one absolutnie nie przeszkadzają. Od człowieka stojącego pod Apple Store różnię się tylko tym, że ja bym stał pod sklepem z logiem Microsoftu lub Windowsa. Może trochę przesadziłem. Na pewno nie pojechałbym po jakikolwiek sprzęt do Drezna lub dalej. Powiedzmy, że po prostu bardzo lubię Microsoft i jego produkty.

Cena tabletu Microsoftu jest po prostu zabawna. Za 499 dolarów otrzymujemy urządzenie z Tegrą 3, 10,1-calowym ekranem o rozdzielczości 1366×768 pikseli i 32GB pamięci flash. Gdy dodamy do tego prawie zerową bazę oprogramowania, okaże się, że Surface nie ma porównania z nowym iPadem, nawet mimo dwa razy większej pojemności dostępnej pamięci.

iPad

 

Bo po co mi tablet, na który nie ma programów. Do tej pory chciałem kupić Surface jako fanaberię, być może z myślą o współpracy z Xboksem. Teraz jednak okazuje się, że nie warto tego robić. Niemal pół tysiąca dolarów za elektroniczną zabawkę to gruba przesada, jeśli za tę samą cenę można otrzymać bardzo dobry produkt, jakim jest iPad lub Asus Transformer Prime. Z kolei 399 dol. kosztuje iPad 2. Ze względu na dużą liczbę aplikacji i niższą cenę nawet on jest lepszy od tabletu Microsoftu. Gdyby oba te sprzęty miały taką samą cenę, sytuacja byłaby jasna: masz ekosystem Apple – kupujesz iPada, masz ekosystem Microsoft – wybierasz Surface. Taką inwestycję można by było poczynić z myślą o przyszłości. Świetlanej przyszłości systemu Windows 8.

google-nexus-7

Oczywiście produkt Microsoftu ma wiele zalet. Największa z nich to dodany do niego pełen pakiet MS Office 2013. Kolejna to wielozadaniowość, czyli możliwość uruchomienia kilku aplikacji na jednym ekranie. Żaden iPad jej nie ma , znalazła się ona dopiero w niedawno wydanym Samsungu Galaxy Note 10.1. Zaleta której jeszcze nie widać, to integracja z Xboksem oraz smartfonami z systemem Windows Phone. Jednak mimo tych wszystkich dobrych stron  Surface nie jest godny uwagi. Czemu? Bo jest droższy od niektórych tabletów z Windows 8 opartych na architekturze x86.

Tak, nie przesłyszeliście się. Jest od nich nie tylko gorszy, ale też droższy. Opinia moja nie jest bezpodstawna. Wersja tabletu Microsoftu z klawiaturą kosztuje aż 599 dol, czyli około 2400 zł. Z kolei za Acera W510 (nowy Intel Atom, 2GB RAM, 32GB flash + microSD) zapłacimy 2299 zł. Mówimy oczywiście o wariancie ze stacją dokującą w formie klawiatury. Komputer ten będzie miał (o ile pozwoli na to jego wydajność) pełne możliwości sprzętu z Windowsem i procesorem x86, czyli integrację ze wszystkimi usługami Microsoftu oraz miliony współpracujących z nim programów. Krótko mówiąc, tablet Acera jest pierwszym urządzeniem tego typu, który można traktować inaczej niż w kategoriach zabawki czy gadżetu. Jestem pewien, że  on i inne urządzenia tego typu znajdzie szerokie zastosowanie w biznesie. Być może Surface RT jest lżejszy od propozycji Acera i ładniejszy. Ale co z tego, skoro jego funkcjonalność jest bardzo ograniczona.

Czy ktoś tu jeszcze chce kupić Surface’a? Tak jak się spodziewałem, nie ma lasu rąk. Ja z kolei już wyciągam pieniądze z konta i biegnę do sklepu po Nexusa 7, ewentualnie poczekam kilka dni na tablet Google’a w wersji z 32GB pamięci. Powstrzymywałem się od jego kupna tylko dlatego, że liczyłem na Surface’a w cenie 400 dolarów. Niestety, przeliczyłem się. A nie zapłacę za niego o połowę wyższej ceny.*

*Ilustracje przedstawiają przykładowe tablety, które są propozycjami lepszymi od Surface’a 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement