Mega(Upload) powraca!

20.10.2012
Mega(Upload) powraca!

Kim Dotcom z całą pewnością nie jest aniołkiem. Lista zarzutów jest długa, i nie ogranicza się tylko do piractwa związanego z MegaUpload. Jednak jego najnowszy projekt zapowiada się szalenie ciekawie.

Kim Dotcom żył do niedawna pełnią życia. Jego startupy, operując na krawędzi prawa, zarobiły miliony. W pewnym momencie jednak cierpliwość władz się przebrała. Działając pod naciskiem organizacji chroniących prawa autorskie, służby amerykańskie przeprowadziły prawdziwy szturm na nowozelandzką siedzibę MegaUpload, będącą też zarazem prywatną posiadłością Dotcoma. Osoby odpowiedzialne za portal zostały tymczasowo aresztowane, a Dotcomowi grozi ekstradycja do Stanów Zjednoczonych, która, jeżeli dojdzie do skutku, zakończy się dla niego katastrofalnie.

Dotcom zachowuje się jednak, jakby zupełnie go to nie obchodziło. MegaUpload nie istnieje, został zamknięty przez władze federalne. Dlatego już teraz powstaje jego następca. Będzie się nazywał, tak po prostu, Mega.

Możliwości, jakie ów e-dysk zapewnia, są co najmniej ciekawe. Każdy użytkownik będzie mógł umieszczać na Mega pliki i je udostępniać. To jednak, co wyróżniać będzie Mega, to szyfrowanie plików za pomocą jednego kliknięcia z poziomu przeglądarki. Po zakończeniu szyfrowania w chmurze, posiadacz otrzymuje klucz deszyfrujący.

To bardzo cwany ruch. Oznacza to bowiem, że nikt, ani władze, ani nawet Mega, nie będą znały zawartości pliku.- Jeżeli stracimy serwery, jeżeli rząd zgwałci (sic!) centrum danych, jeżeli ktoś się włamie na serwer lub go ukradnie, nic z tego nie będzie miał. Wszystko na serwerach pozostanie prywatne i niedostępne dla niepowołanych osób – zachwala Dotcom swój serwis na łamach magazynu Wired.

Mega zamierza jednak szanować prawo. Tyle że… będzie ono praktycznie martwe. Bowiem by udowodnić winę portalowi i / lub użytkownikowi, trzeba będzie spełnić kilka nierealnych warunków. Czyli mieć do czynienia z użytkownikiem…eeee…. niezbyt rozgarniętym. – Jeżeli właściciel praw autorskich odnajdzie publiczne łącze do materiału chronionego prawem autorskim, a także jeżeli wejdzie w posiadanie kluczy deszyfrujących i przeanalizuje plik pod kątem jego legalności, może, w myśl umowy DMCA, wysłać zawiadomienie do Mega, a plik zostanie usunięty – czytam w Wired. W praktyce jest to mało prawdopodobne, chyba że ktoś wykorzysta Mega jako publiczny warezowy serwer. Wtedy jednak nie ma czego żałować.

Mega ma zostać uruchomione jeszcze w tym roku. Jeżeli Dotcom uniknie ekstradycji, a biorąc pod uwagę niesamowitą przychylność nowozelandzkiego rządu, jest to bardzo możliwe, to mamy do czynienia z niesamowicie bezpieczną, darmową chmurą na pliki. Początek nowego trendu?

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement