Era PC żyje i ma się dobrze

Blog Forum 26.10.2012
Era PC żyje i ma się dobrze

Człowiek – jako stworzenie społeczne – uwielbia etykiety. Nazywanie i kategoryzowanie zjawisk, wydarzeń i przedmiotów pozwala poczuć moc i potęgę kontroli nad światem i jego wycinkiem. Przejawami tej chęci są nazwy epok historycznych, trendów kulturowych czy rodzajów komputerów przenośnych. Wyróżnianie poszczególnych kategorii i wspólnych dla tych określeń cech czy norm ma też znaczenie praktyczne: pozwala jednym słowem wyrażać cały szereg emocji i skojarzeń u odbiorcy. Niestety, czasami takie upraszczanie i wtłaczanie nowych zjawisk w istniejącą systematykę siatki pojęciowej prowadzi do błędów i wypaczeń. Jedną z takich omyłek jest wieszczenie wszem i wobec przez rzeszę blogerów, dziennikarzy i internautów „końca ery PC”, czy – w innej konfiguracji – „początku ery post-PC”. To efektowna, ale piramidalna bzdura.

Koniec ery PC jest przez piewców tego zwrotu związany z eksplozją popularności inteligentnych urządzeń (głównie mobilnych, ale też np. smart TV) opartych przeważnie na architekturze ARM, takich jak smartfony i tablety, przy jednoczesnym stałym spadku popularności klasycznych komputerów – desktopów i laptopów (w różnych odmianach). Kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie: czym właściwie jest PC?

PC kojarzy się przede wszystkim z komputerem stacjonarnym – szarą skrzynką stojącą skromnie pod biurkiem. Jest to jednak skojarzenie błędne – wg anglojęzycznej Wikipedii jako PC należy rozumieć „any general-purpose computer whose size, capabilities, and original sales price make it useful for individuals, and which is intended to be operated directly by an end-user with no intervening computer operator”. Taka definicja jest logiczna: skoro chodzi o komputer osobisty, to – w świetle rozwoju technologii od czasów pierwszego IBM PC, od którego pochodzi nazwa całej kategorii – ograniczanie się wyłącznie do urządzeń przypominających wyglądem komputery z lat 80-tych jest nieporozumieniem.

Obecnie do komputerów PC zaliczamy chociażby laptopy, w tym te najcieńsze. Czy przypominają one Wam w czymkolwiek pierwszy komercyjnie dostępny komputer przenośny (en.wikipedia.org/wiki/IBM_5100 )? Tak samo zarówno pierwszy Mercedes rodem z XIX wieku, jak i najnowsza klasa S mają ze sobą mało wspólnego, a oba są określane tym samym pojęciem: samochód. Co więcej: czy dzisiejsze smartfony różnią się diametralnie od urządzeń nazywanych dekadę temu „pocket PC”, takie jak HP Jornada?

Można by argumentować, że cechą odróżniającą urządzenia PC od tych „post-PC” są również systemy operacyjne i odmienne interfejsy użytkownika, nastawione na interakcję za pomocą dotyku i głosu, jak to ma miejsce w smartfonach. Ale czy w takim razie komputer all-in-one z dotykowym ekranem i systemem Windows 8 (albo – wybiegając myślą w przyszłość – 9 czy 10, w którym porzucony zostanie Pulpit) dalej jest pecetem, czy już nie? A może to pre-post-PC?

Pogłoski o śmierci PC są mocno przesadzone. Właściwie, to PC ma się lepiej niż kiedykolwiek: komputery się jeszcze bardzo osobiste, trafiając do kieszeni spodni i marynarek, przy jednoczesnym zwiększeniu ich możliwości. Ale to nie powinno nikogo dziwić: miniaturyzacja i zwiększanie mocy obliczeniowej to stałe trendy rozwoju branży informatycznej. Post-PC jest pustym jak bęben sloganem: dobrze słyszalnym, ale pustym w środku.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement