Darmowy Office 2013 dla użytkowników wersji 2010 to wbrew pozorom kiepska oferta

23.10.2012
Darmowy Office 2013 dla użytkowników wersji 2010 to wbrew pozorom kiepska oferta

Microsoft ostatnio pokazuje, jak należy dbać o klienta. Dowodem tego jest przede wszystkim aktualizacja Windowsa 7 do okienek w wersji ósmej za jedyne 69 złotych. Podobna promocja dotyczy też osoby, które zakupiły najnowszy pakiet Office 2010 (2011 w przypadku komputerów Mac). Osoby takie otrzymają aktualizację do Office’a 2013 lub Office 365 za darmo. Ale czy na pewno warto skorzystać z tej oferty?
Oferta obowiązuje od 19 października 2012 r. do 30 kwietnia 2013 r. W tym czasie należy kupić, zainstalować i aktywować produkt pakietu Office 2010 lub Office 2011 dla komputerów Mac. Aby otrzymać powiadomienie e-mail, gdy nowy Office 2013 i 365 będą dostępne do pobrania, trzeba utworzyć konto w witrynie Office.com/offer. Jeśli w tym czasie zakupi się starszego Office’a, konieczne będzie pobranie go do 31 maja 2013 r.

Do skorzystania z oferty potrzebny jest dowód zakupu. Microsoft prawdopodobnie będzie chciał sprawdzić go by dowiedzieć się, czy darmowa aktualizacja na pewno przysługuje obiegającemu się o nią użytkownikowi. Produkty objęte promocją, które jest dostępne w Polsce to:

  • – Office 2010 dla Użytkowników Domowych i Uczniów
  • – Office 2010 dla Użytkowników Domowych i Małych Firm
  • – Office Professional 2010
  • – Office 2010 dla Studentów
  • – Office 2011 dla komputerów Mac — wersja dla Użytkowników Domowych i Uczniów
  • – Office 2011 dla komputerów Mac — wersja dla Użytkowników Domowych i Małych Firm
  • – Office 2011 dla komputerów Mac — wersja dla Studentów

 

Ofertą zostały również objęte pojedyncze aplikacje pakietu Office 2010:

  • – Word 2010
  • – Excel 2010
  • – PowerPoint 2010
  • – Outlook 2010
  • – OneNote 2010
  • – Access 2010
  • – Publisher 2010
  • – Visio Standard 2010
  • – Visio Professional 2010
  • – Visio Premium 2010
  • – Project Standard 2010
  • – Project Professional 2010

 

ballmer office
Zobaczmy, co utrzymuje użytkownik kupujący nowe oprogramowanie:

W przypadku pojedynczych aplikacji są one po prostu aktualizowane do nowszej wersji.

Muszę przyznać, że oferta jest pozornie ciekawa. Czemu pozornie? Otóż za Office 2010 dla Użytkowników Domowych i Uczniów można otrzymać roczną subskrypcję na Office 365 Premium, potem należy za nią zapłacić. Ewentualnie można otrzymać Office 2013 dla Użytkowników Domowych i Uczniów, ale w formie nie trzech, a jednej niekomercyjnej licencji. W przypadku wersji dla komputerów Mac można zdecydować się tylko na aktualizację rocznej subskrypcji Office 365 Premium.

Nie można narzekać za to na ofertę przeznaczoną dla studentów. Użytkownicy Office’a dla Studentów, w wersji PC lub Mac, otrzymają czteroletnią subskrypcję Office’a 365 dla Studentów. Równie dobrze prezentuje się oferta dla firm. Osoby, które mają Office Professional 2010 lub Office 2010 dla Użytkowników Domowych i Małych firm mogą wybrać między aktualizacją do Office 2013 w tej samej wersji razem z dołączoną trzymiesięczną wersją próbną usługi Office 365 Small Business Premium a roczną subskrypcją Office 365 Premium do użytku niekomercyjnego. Według mnie pierwsza oferta dla firm jest bardzo korzystna, w przeciwieństwie do drugiej. Komu w firmie potrzebna jest niekomercyjna wersja oprogramowania?

Ja jako Student zastanawiam się poważnie nad zakupieniem Office 2010. Z całą pewnością opłaci mi się to. Ale nie rozumiem, po co na nowszą wersję oprogramowania ma przechodzić użytkownik domowy. Zamiana dożywotniej licencji działającej na trzech komputerach na rok bezpłatnej subskrypcji Office’a 365 (za którego potem trzeba będzie płacić) lub na jedną licencję Office 2013 w takiej samej wersji wydaje się raczej kiepskim interesem i wątpię, że ktoś świadomy warunków tej umowy zdecyduje się na skorzystanie z oferty. Jest tu ktoś, kto kwapi się do aktualizacji Office’a?

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement