CloudHQ – synchronizacja chmur w chmurze i Google Drive w Dropboxie

02.10.2012
CloudHQ – synchronizacja chmur w chmurze i Google Drive w Dropboxie

Producenci najpopularniejszych systemów operacyjnych dla komputerów i smartfonów namawiają użytkowników do korzystania z własnych chmur, a multiplatformowy Dropbox cieszy się niesłabnącą popularnością. Nie sposób wskazać najlepszego dysku sieciowego, ale można połączyć zalety kilku z nich. Usługa CloudHQ synchronizację zawartości różnych chmur w czasie rzeczywistym, i to po stronie serwera.

Dziś użytkownicy w celu składowania i synchronizacji swoich danych mogą wybrać jedną z wielu chmur. Różnią się one ilością miejsca na dane w bezpłatnej wersji, cenami pakietów Pro, dodatkowymi możliwościami, wspieranymi platformami. Sam w celu składowania plików korzystam wyłącznie z Dropboxa, ale już do pisania używam edytora Google Drive. Użytkownicy urządzeń z iOS mają swój iCloud, a na Windowsie dla smartfonów i komputerów naturalnym wyborem jest SkyDrive. Niektórzy wolą Box, SugarSync czy jedno z innych, bardziej niszowych rozwiązań. Każda z chmur oferuje unikalne funkcje, a dzięki CloudHQ można w ograniczonym stopniu połączyć zalety kilku z nich.

Jak wspomniałem, korzystam głównie z Dropboxa, gdzie mam już więcej przestrzeni na dane niż dysku w laptopie. Pełna przesiadka na inną chmurę nie wchodzi w grę, ale nie chcę też rezygnować z edytora Google Drive. Korzystam z niego już od ponad roku i praktycznie w pełni zastąpił mi stacjonarny pakiet Office. Wadą dysku Google jest jednak brak możliwości synchronizacji dokumentów z dyskiem twardym komputera za pomocą oficjalnej aplikacji. W przeciwieństwie do innych typów plików, dokumenty przechowywane są w postaci odnośników do strony internetowej edytora. Ponieważ należę do tej grupy ludzi, która robi backupy (ta druga dopiero będzie je robić…) było to dla mnie rozwiązanie nie do przyjęcia. Muszę mieć fizyczną kopię swoich dokumentów na wypadek utrudnionego dostępu do sieci. Zdarza się on nader często podczas podróży po Polsce, często też bywam w miejscach gdzie jedynym łączem z siecią jest dla mnie modem 3G i zasięg EDGE.

Niektóre pliki przy synchronizacji gubią wielkość liter w tytule, ale jest to jedyny problem jaki ma CloudHQ

Wyszukiwarka Google podpowiedziała mi, że istnieją alternatywne aplikacje do synchronizacji Google Drive z folderem na dysku. Dwie z nich, czyli SyncDocs i InSync testowałem przez długi czas, a swoje wrażenia opisałem na łamach PC Worlda. Pozwalają one na dużo więcej opcji personalizacji względem oficjalnego klienta Google, a ponadto dokumenty zapisują w formie plików .doc. Mogą dzięki temu być odpowiedzią dla osób, które rozczarowało zaprzestanie wsparcia dla tego formatu przez samo Google. Nie były to jednak narzędzia idealne, szukałem więc długo innego rozwiązania.

W głowie zakiełkowała mi myśl, aby zawartość dysku Google umieścić bezpośrednio w Dropboksie. Oczywiście, mogłem to osiągnąć w prosty sposób, bez dodatkowego kombinowania – po prostu umieszczając folder Google Drive w folderze Dropboxa i instalując na komputerze dwie aplikacje klienckie. Niestety, taka synchronizacja zależy od prędkości łącza i znika w momencie wyłączenia komputera. Tutaj pomocą jest właśnie CloudHQ. Z poziomu prostego interfejsu webowego podpiąłem do usługi kilka różnych chmur i zdefiniowałem powiązania folderów między nimi. Chmura z chmurą synchronizuje się… w chmurze. To incepcja, która faktycznie działa.

Google Drive w Dropboksie

W moim przypadku zawartość całego dysku Google znajduje swoje odbicie w jednym podfolderze Dropboxa. Można jednak połączyć w pary dowolne foldery z dowolnych sieciowych dysków wedle potrzeb i uznania. Opcji synchronizacji jest całe mnóstwo, ale niestety CloudHQ nie obsługuje wszystkich chmur świata. Ilość usług które można podpiąć do konta i tak jest imponująca: dostępne są wspomniane Google Drive i Dropbox, a także SugarSync i Box. Oprócz synchronizacji klasycznych chmur możliwa jest także integracja z Evernote, BaseCampem i SalesForce. Jak widać, zabrakło na liście SkyDrive od Microsoftu i iCloud od Apple – ale jest szansa, że przynajmniej rozwiązanie twórców Windowsa kiedyś dołączy do listy obsługiwanych serwisów. Na jednak iCloud nie ma co liczyć.

Aby skorzystać z CloudHQ nie trzeba zakładać nowego konta, a wystarczy zalogować się poprzez konto Google. Jak wspomniałem, z poziomu interfejsu webowego można synchronizować dowolne foldery między różnymi chmurami. W tym celu należy wskazać foldery z obu chmur i wybrać typ synchronizacji: jedno-, bądź dwustronna. W tak utworzonej parze można ustalić dodatkowe opcje: replikowanie usunięcia plików, w przypadku Google Drive konwersję dokumentów do formatu Google, a przy jednostronnej synchronizacji można włączyć nadpisywanie zmian. Co więcej, można wybrać synchronizację na żądanie lub stałą, przeprowadzaną w czasie rzeczywistym.

Muszę przyznać, że z początku miałem spory problem z CloudHQ – synchronizacja zatrzymywała się po kilku przeniesionych plikach. Byłem już bliski rezygnacji i wyrzuceniu usługi z zakładek, ale zdecydowałem się napisać maila do supportu. Zostałem bardzo miło zaskoczony: po drugiej stronie znaleźli się ludzie, którzy odpowiadali na moje pytania szybko i rzeczowo, wykazując się olbrzymią chęcią pomocy. Zgłoszony przeze mnie problem był czymś nowym, ale twórcy szybko sobie poradzili z jego rozwiązaniem, a synchronizacja działa mi bezproblemowo od dwóch miesięcy. Oprócz tego zauważyłem jeden drobny błąd – niektóre z dokumentów posiadają w Dropbosie tytuł zapisywany wyłącznie małymi literami.

Support Cloud HQ pomaga jak tylko może

Z całej usługi jestem bardzo zadowolony. Pliki z Google Drive pojawiają się niemal natychmiastowo na dysku, ściągane są przez aplikację Dropboxa. Dokumenty składowane są w postaci plików .doc, dzięki czemu można edytować je za pomocą pakietu Office. Co dla mnie bardzo istotne, dzięki tej synchronizacji można przywrócić poprzednie wersje plików za pomocą mechanizmu przywracania starszych wersji pliku Dropboxa, który jest o wiele przyjaźniejszy niż rozwiązanie Google.

Dzięki CloudHQ można użyć wersjonowania plików Dropboxa dla dokumentów Google

CloudHQ, tak jak i chmury które łączy, jest usługą płatną z możliwością założenia darmowego konta o ograniczonych funkcjach. Ceny nie są niskie, ale z drugiej strony nie znam żadnego innego rozwiązania, które oferowałoby tego typu synchronizację. Jeśli zaś wybitnie nie macie zamiaru płacić, to dla osób mających więcej wolnego czasu niż środków na koncie twórcy umożliwili uzyskanie konta Premium poprzez polecenie usługi dziesięciu znajomym. Jeśli osoby korzystające z linka polecającego założą konto, to twórcy CloudHQ weryfikują zgłoszenie i raz w tygodniu przyznają użytkownikom dożywotni dostęp do płatnego konta. Z cenami wersji płatnych możecie zapoznać się na stronie CloudHQ. Usługę można testować przez 15 dni, po których konto jest automatycznie zmieniane na darmowe z ograniczeniami. Nie ma potrzeby podawania danych swojej karty kredytowej.

Usługa w pełni odpowiedziała na moje potrzeby i polecam ją każdej osobie, która często pisze za pomocą Google Drive. Nie dalej jak dziś rano miałem chwilową awarię internetu i, o ironio, to właśnie dzięki CloudHQ mogłem kontynuować pracę nad tym tekstem, już w trybie offline.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement