To była konferencja która miała prawo podobać się fanom Apple, ale też ich rozzłościć

24.10.2012
To była konferencja która miała prawo podobać się fanom Apple, ale też ich rozzłościć

Wczorajsza konferencja Apple była wielką gratką dla wszystkich fanów Apple. Osoby żywo zaprzyjaźnione z marką mogą nie być do końca zadowolone z zaprezentowanych produktów – jednak z całą pewnością był to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy keynote od czasu premiery iPada pierwszej generacji.

Tim Cook tradycyjnie już rozpoczął od liczb. Na początku przywołał niesamowity sukces iPhone 5, który podczas premierowego weeekendu osiągnął sprzedaż na poziome 5 milionów egzemplarzy. Promocyjny film z tej premiery świetnie ukazuje jak duże emocje wywołuje wśród fanów każdy nowy sprzęt Apple – a takich osób na całym świecie są już miliony.

O zaangażowaniu użytkowników urządzeń Apple świadczą też dane związane z wykorzystaniem funkcji iOS. Z aplikacji iMessages wysłano ponad 300 miliardów wiadomości. To oznacza, że w każdej sekundzie wysyłanych jest 28 tysięcy wiadomości właśnie w ten sposób – omijając SMSy u operatorów oraz bez użycia wszelkich innych komunikatorów. W aplikacji Games Center swoje konta posiada 160 milionów użytkowników. Jednak najciekawsze wydają się być dane z funkcji dzielenia się zdjęciami w najnowszej odsłonie systemu. Mimo tego, że iOS 6 miał swoją premierę miesiąc temu, to już dziś współdzielonych jest 70 milionów zdjęć.

Znalazły się też dane o 35 miliardach pobrań z App Store oraz wypłacie 6,5 miliarda dolarów developerom. To ważne dane ukazujące jak dobrze rozwija się sklep z aplikacjami, co z pewnością zachęca do dalszego tworzenia programów właśnie na platformę iOS.

Z wszystkich liczb najważniejsza jest jednak liczba sprzedanych iPadów. Zaledwie w ciągu 2,5 roku sprzedało się 100 milionów egzemplarzy. Choć w wynikach kwartalnych iPad za każdym razem prezentuje się mizernie w porównaniu do iPhone’a to należy zwrócić uwagę na fakt, że jego sprzedaż rośnie zdecydowanie szybciej. Smartfon od Apple na uzyskanie takiego samego rezultatu musiał czekać, aż 4 lata. To ukazuje olbrzymi potencjał tabletów, w szczególności świeżo zaprezentowanego iPada Mini. Szczegóły poznamy po czwartkowej telekonferencji na której Tim Cook omówi wyniki za czwarty fiskalny kwartał 2012 roku.

Zagorzali fani Apple przede wszystkim doczekali się tego, czego w ostatnim czasie na konferencjach brakowało – potoku nowości. Plotki zdradziły wiele, ale potwierdzanie tego wszystkiego na konferencji wzbudzało lawinę emocji, co doskonale odczuwałem w mediach społecznościowych. Najpierw nowy Macbook Pro 13” z ekranem Retina, później odświeżone od wewnątrz maki mini oraz wreszcie cieniutki iMac.

Na koniec przyszła pora na dwa nowe iPady. Klasyczny iPad w czwartej generacji to pewien problem dla milionów nabywców trzeciej edycji. Apple zrobiło wyjątek w swoim cyklu wydawniczym, tak by jeszcze przed świętami do sklepu trafiły nowe urządzenia, a przede wszystkim po to by wszystkie iSprzęty posiadały nowe mniejsze złącze lightning. Dla wielu to spora niespodzianka, jednak nowy iPad adresowany jest raczej dla nowych użytkowników czy osób które chcą porzucić swojego iPada pierwszej bądź drugiej generacji. Trzecia generacja musiała pojawić się wiosną, ponieważ wnosiła ekran Retina do świata tabletów – jednak niestety bardzo się grzała oraz posiadała modem LTE działający jedynie u kilku operatorów w wybranych krajach świata. Czwórka jest zdecydowanie jedynie odświeżeniem, ale ważnym dla kolejnych wzrostów sprzedaży dużego iPada.

Natomiast iPad mini wydaje się nie być urządzeniem przeznaczonym dla obecnych fanów Apple, o ile nabyli już większego iPada. Osobiście twierdzę, że dla milionów ludzi na całym świecie będzie to pierwszy sprzęt z logiem nadgryzionego jabłka i prawdopodobnie nie ostatni. Mniejszy iPad zawiódł cenowo po wcześniejszych plotkach o wersji 8GB kosztującej 249 $/Euro. Odwracając kota ogonem można powiedzieć, że iPad 16GB jest więc tańszy od pierwszych plotek o całe 20 $. Cena ta nie jest nie jest konkurencyjna w stosunku do Nexus’a 7, ale jednocześnie ta różnica nie jest tak duża, by nie zmusić do zastanowienia nad wyborem pomiędzy Google kojarzonym z wyszukiwarką, a Apple kojarzonym z „luksusowym” sprzętem. iPad mini to też urządzenie, które posiada stosunkowo niską cenę jeśli chodzi o wejście w ekosystem Apple – w Polsce jest tylko o 100 złotych droższy od najnowszego iPod’a touch.

Sama konferencja zakończyła się podsumowaniem przez Tima Cooka roku 2012, który był dla Apple ważny, ze względu na ilość nowych sprzętów, rosnącą konkurencje czy wreszcie pierwszy rok nieobecności Steve’a Jobs’a. Odświeżenie iPada pozostawia też sporo pytań jeśli chodzi o pierwszą połowę roku. Według naszego ostatniego podsumowania cyklu wydawniczego Apple niedługo można spodziewać się zupełnie nowego typu urządzenia.

Po tej konferencji warto czekać na kolejne nowości. Apple nie zaskoczyło, nie pokazało wielkich innowacji, ale nikt nie może oczekiwać by rewolucję przeprowadzano co roku. Pewne jest, że firma z Cupertino jeszcze się nie skończyła, a pomysły się nie wypaliły. Dla fanów czy uważnych obserwatorów marki była to bardzo dobra konferencja, którą mogli obejrzeć na żywo.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement