Coraz więcej koncernów motoryzacyjnych kończy z e-samochodami. Przynajmniej na razie

25.09.2012
Coraz więcej koncernów motoryzacyjnych kończy z e-samochodami. Przynajmniej na razie

Jeszcze niedawno mówiło się o rychłym podboju rynku przez auta elektryczne. Niestety coraz mniej na to wskazuje. Co prawda wielu producentów wciąż się nie poddaje i zapewnia wprowadzenie kolejnych modeli, to jednak inni wycofują z produkcji swoje samochody z silnikami elektrycznymi. Czy to zmowa koncernów paliwowych, czy może po prostu obecnie dostępne samochody elektryczne nie nadają się do normalnego użytkowania?

Toyota to kolejny producent, który zmienia swoje plany względem samochodów elektrycznych. Wcześniej Citroen oraz Peugeot zawiesiło produkcje swoich aut tworzonych na bazie Mitsubishi iMiev. Powodem takich decyzji jest brak zainteresowania ze strony nabywców. Wytworzenie każdego z takich modeli jest kosztowne, a sprzedaż niewielka. Dlatego Toyota w najbliższym czasie nie wprowadzi na rynek nowego miejskiego samochodu eQ wyłącznie z silnikiem elektrycznym.

Taka decyzja ze strony japońskiego producenta jest symboliczna dla całego rynku. Toyota jest dziś bowiem liderem aut hybrydowych – jako jedna z pierwszych firm na rynku wprowadziła taki model Priusa. Co więcej, na polu aut łączących silniki elektryczne z spalinowymi osiąga spore sukcesy – wystarczy przypomnieć szybkie wyprzedanie hybrydowego modelu Yaris w naszym kraju.

Zmianę swoich planów Toyota tłumaczy przede wszystkim tym, że obecnie dostępne technologie nie pozwalają na produkcję takich e-samochodów, które w pełni odpowiadałyby potrzebom klientów. Elektryczne samochody są drogie, mają znacząco ograniczony dystans i zdecydowanie za długi czas ładowania. Te argumenty wydają się być sensowne. Mam tylko nadzieję, że Toyota zleciła właśnie swoim inżynierom opracowanie skuteczniejszych rozwiązań.

Obecnie e-samochody są niestety bardziej snobistycznym ekologicznym gadżetem, niż realną ofertą rynkową. Dla większości producentów to możliwość pochwalenia się dostępnością takiej ekologicznej technologii; podobnie jest też z samymi odbiorcami. Bez dotacji państwa bądź też pożyczania baterii, jak to robi Renault, ceny elektrycznych aut są bardzo wysokie, przez co samochody te są zupełnie nieekonomiczne.

Nic więc dziwnego, że Toyota obecnie stawia na hybrydowe rozwiązania. Te w przypadku wersji bez gniazdka są już atrakcyjne cenowo. A zmniejszone spalanie powoduje, że także potencjalni nabywcy spoglądają na nie z coraz większym zainteresowaniem (choć to zdecydowanie hybryda typu plug-in jest dziś najbardziej kompleksowym rozwiązaniem).

Wszystko wskazuje na to, że benzyny oraz oleju napędowego nie pozbędziemy się tak szybko z naszych samochodów jak mogło nam się wydawać, zapewne ku uciesze państwa i koncernów paliwowych. Samochody elektryczne to bez wątpienia jedna z możliwych dróg rozwoju motoryzacji, ale mimo wielu zachwytów nad tą technologią wszyscy zdajemy sobie sprawę, że wymaga jeszcze wielu udoskonaleń by mogła stać się prawdziwą alternatywą.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement