Szalone nazwy – gorzej, gdy firmy chcą twardo egzekwować ich pisownię

26.09.2012
Szalone nazwy – gorzej, gdy firmy chcą twardo egzekwować ich pisownię

Ostatnio po jednym z tekstów dostałam prośbę o użycie poprawnej pisowni nazwy – samymi małymi literami. “Zarejestrowany znak”, blablabla. Nie powiem skąd prośba pochodziła, bo to akurat mało istotne, ale poinformuję: nie zmienię nazwy. Nazwa użyta na początku zdania złożona tylko z małych liter jest małym gwałtem na psychice.

Ostatnio coraz częściej wśród polskich firm i produktów zauważam pewien trend pisania nazw własnych małą literą. Jest to celowy zabieg, a owe firmy często życzą sobie, by wykorzystując nazwy używać oryginalnej pisowni. Z drugiej strony stoją nazwy, których właściciele życzą sobie pisania ich samymi wielkimi literami. Na końcu są znowu twórcy nazw złożonych z małych i wielkich liter w różnych miejscach. Bajka!

Takie nazwy są jak najbardziej poprawne – uznaje się, że zamysł twórców odnosi się też do wielkości liter, że jest z związany z promocją, atrakcyjnością i rozpoznawalnością marki, i dużo w tym racji. Czasami po prostu niektóre nazwy lepiej wyglądają z małej, a nie wielkiej litery – jak na przykład porzucona już bada. Bada, bada, Bada, bada – sami oceńcie.

Jednak w momencie, gdy właściciel marki żąda, bym we własnym tekście stosowała się do jego wytycznych i zaczynała zdanie małą literą, to uznaję to za żart, tak po prostu. W środku tekstu przeboleję, chociaż to też kłóci się z zasadami pisowni. Jednak na początku zdania to wygląda przekomicznie i okropnie. Tak samo zresztą jak wszędzie w tekście nazwy posiadające w środku wielką literę czy pisane dosłownie z CapsLockiem, chociaż nie są skrótem.

Twórcy takich nazw powinni zapamiętać, że ochrona znaku ochroną znaku, ale w momencie, gdy nazwa wchodzi do popularnego języka, to zaczyna żyć własnym życiem. Chodzi też o zwykłą estetykę tekstu – i choć nie jestem w tym przypadku święta, to takiej wręcz profanacji w moich tekstach się nie dopuszczę. Wybaczcie więc, nieważne, czy to będzie ipla, tvn player, bada czy jeszcze coś innego, na początku zdania będzie wielka litera.

Poza tym tych nazw i ich dziwacznej, różnej pisowni jest już tyle, że naprawdę ciężko spamiętać, która nazwa jak traktuje litery i w którym miejscu powinny być małe, a w której wielkie.

Tagi:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement