Neostrada na dopingu. Biegnie razem z biurokracją.

Blog Forum 24.09.2012
Neostrada na dopingu. Biegnie razem z biurokracją.

Wybrałem TEPSE. Taki tam pakiecik – internet + TV.
Zamówienie poprzez stronę internetową przebiegło bardzo sprawnie i szybko, informując mnie o braku przeciwskazań do podłączenia internetu wraz z IPTV (telewizja po kablu internetowym). Według aplikacji na stronie TP, maksymalna prędkość, jaka może być u mnie dostępna to 10mbps. I oczywiście TV (najważniejsze)! Na następny dzień od zamówienia, otrzymałem telefon od miłej Pani z BOK, w celu potwierdzenia danych do wysyłki Liveboxa i dekodera. Kurier pojawił się po 3 dniach, a czwartego dnia otrzymałem kolejny telefon w celu umówienia wizyty techników.

NASTAŁ DZIEŃ INSTALACJI.
I ZACZĘŁY SIĘ SCHODY.

15 min przed umówioną wizytą technika, rozdzwonił się mój telefon. „Wie pan co? My nie zamontujemy dzisiaj. Bo nam centrala wypisała błędnie zamówienie na instalację.”
Oczywiście przyjąłem do wiadomości, zapewniony przez technika, że maksymalnie do następnego dnia ktoś się skontaktuje, żeby umówić mnie na instalację.
Tego samego dnia wysłałem email na BOK z opisem sytuacji i moimi preferowanymi godzinami wizyty technika. Był 6 września.

10 września – nareszcie – umówiony zostałem na 11go. Przyszedł pan, zrobił gniazdko, pojechał na DSLAM. Jest synchro, można się rejestrować. Więc próbowałem. Z 10 razy. I co? Telefon do BOK. Proszę czekać na SMS, damy znać kiedy rejestracja będzie możliwa. Po 15 minutach otrzymałem 3 SMSy. Brak możliwości technicznych jest. Proszę oddać dekoder. Proszę oddać LIVEBOXA. Pozdrawiamy, Orendż. Synchro znikło.
I co? Kolejny telefon na pieprzoną infolinię. Bo wie pan co? Łącze nie udźwignie IPTV. Ale mam dla pana wspaniałą propozycję! Proszę isć do salonu, i zamówić pakiet, ale TV w technologii satelitarnej! I do trzech dni, będzie pan już mógł korzystać z internetu!
Więc poszłem do salonu. Okazało się, że sprzęt muszę oddać i podpisać nową umowę – ale: dopiero po tygodniu można wprowadzić nowe zamówienie. Bo system. Bo biurokracja. Bo chuj mnie strzelał. Poczekałem.
19 września udałem się do salonu. Miła pani wprowadziła zamówienie, dała NOWY sprzęt (bo tamten był używany god damn it!). Kolejnego dnia miałem już telefon od technika, który umówił się na montaż. CHOLERA, JAKI MONTAŻ? Gniazdko w domu mam…
21.09. – telefon od technika. Pan podłączy, powinno być synchro.
Było. Zarejestrowałem się. Działa.

Ale wieco co jest najlepsze? Dziś dostałem odpowiedź na mail z 6go września. W odpowiedzi na mail uprzejmie informuje, że usługa została aktywowana. Na takim dopingu, daleko nie pobiegną.

Grzech główny TEPSY? Nie sprawdzą Ci możliwości technicznych przed podpisaniem umowy.

Potem jest płacz, jak Pani z tego artykułu: biznes.onet.pl/gluchy-telefon,18493,5249724,3323181,212,1,news-detal

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement