Zarząd HP powinien się wstydzić

23.08.2012
Zarząd HP powinien się wstydzić

Jedno w przypadku HP jest dla mnie niejasne. Kiedy Mark Hurd był u sterów firmy, ta wydawała się być wręcz w idealnym stanie – bez problemów z malejącą sprzedażą, bez multi-miliardowych przejęć firm i marek, z którymi po kilku miesiącach nie wiadomo było co zrobić. Hurda pogoniono z HP po skandalu obyczajowym, niezwiązanym z wynikami firmy.

Po nim przyszedł Leo Apotheker i nagle okazało się, że HP ma duży problem z działem PC, którego były szef SAP chciał się pozbyć poprzez wydzielenie do oddzielnej spółki. Z pomysłami Apothekera zarząd HP wytrzymał rok – w tym czasie firma zakopała markę Palm oraz system operacyjny webOS (przejęte wcześniej za ponad 3 mld dol.) oraz kupiła spółkę software’ową Autonomy za – bagatela – 10 mld dol. O jej sukcesach pod rządami HP na razie nie słychać, ba – nie widać również jej zbawiennego wpływu na dywersyfikację przychodów firmy w kierunku sprzedaży oprogramowania i usług.

Po Apothekerze przyszła Meg Whitman z misją naprawy wybitnie trudnej sytuacji – sprzedaż PC maleje, podobnie zresztą jak najważniejszego dla HP segmentu drukarek, strategii na rynku mobilnej nie widać w ogóle, słychać za to o kolejnych wielkich planach restrukturyzacyjnych w wyniku których pracę straci kolejnych kilkadziesiąt tysięcy pracowników firmy.

Jak to więc? Za czasów Hurda, który poleciał za to, że ukrywał wykorzystywanie służbowych pieniędzy na niecne cele (wymiar tych pieniędzy był mikroskopijny nawet w stosunku do zarobków samego Hurda) wszystko było cacy, a teraz nagle jest stan przedzawałowy?

HP właśnie zanotował – uwaga uwaga – największą kwartalną stratę w swojej 73-letniej historii. Wyniosła ona 8,9 mld dol. W tym samym czasie rok temu firma zarobiła na czysto 1,9 mld dol. Sprzedaż komputerów PC w ujęciu wartościowym (liczonym w dolarach) spadła o 10%, przy czym w przypadku sprzedaży do klienta indywidualnego spadek wyniósł 12%. Spadła też sprzedaż drukarek i tuszy – tu spadek w ujęciu wartościowym był niewielki (3%), ale za to w ujęciu ilościowym (w liczbach sprzedanych sztuk) już potężny – sprzedaż drukarek do konsumenta indywidualnego spadła aż o 23% rok do roku. Jedyny znaczący wzrost odniósł segment zajmujący się sprzedażą oprogramowania i usług – o 18%, lecz to wciąż nie ma zbawiennego wpływu na całokształt wyników firmy.

W komentarzu do wyników Meg Whitman kilkukrotnie mówi o procesie restrukturyzacji, który trwa i będzie trwał jeszcze przez jakiś czas i choć nie można mieć do niej większych pretensji – w końcu zastała firmę w nie najlepszym łagodnie mówiąc stanie, to warto zadać pytanie, gdzie przez ostatnie lata był zarząd HP? Sygnały przechodzenia rynku technologicznego w kierunku świata post-PC, niezwykle dynamicznego rozwoju branży komputerowych urządzeń mobilnych, oraz rozkwitu usług cyfrowej rozrywki są przecież wyraźne od kilku dobrych lat.

W tym czasie zarząd HP zdążył jedynie zauważyć mały grzeszek byłego już dziś szefa firmy z byłą aktoreczką soft-porno. Wstyd.

Dołącz do dyskusji

Advertisement