Interplay reaktywuje Black Isle. Ile jest Black Isle w nowym Black Isle?

27.08.2012
Interplay reaktywuje Black Isle. Ile jest Black Isle w nowym Black Isle?

Jakiegoś rozległego i ckliwego komunikatu nie ma, ale co z tego, skoro Interplay uruchomił oficjalną stronę producenta, a także jego profile na Twitterze i Facebooku. Black Isle powraca do świata żywych. 

Black Isle to moim zdaniem obok BioWare najbardziej zasłużone studio dla gatunku RPG (przez pewien czas firmy zresztą całkiem blisko ze sobą współpracowały). To właśnie z ich rąk wyszły dwa pierwsze Fallouty czy Planescape: Torment. Prawie dekadę temu to rewelacyjne studio zostało jednak (etapami) zamknięte. Decyzja ta nie wyszła zresztą na dobre także Interplayowi, który od lat boryka się z różnej treści problemami.

Po zamknięciu Black Isle Studios, pracownicy w dużej mierze podzielili się na dwie ekipy. Część z nich odeszła do BioWare, a druga grupa uformowała Obsidian Entertainment. Obsidian powszechnie uważany jest za jedną z największych firm w dziejach gatunku RPG i choć trudno polemizować z tym stwierdzeniem, moim zdaniem ekipa ta zasłużyła przy okazji na przydomek „firmy robiącej rozczarowujące sequele gier BioWare’u”. Dopiero w Fallout New Vegas udało im się stworzyć absolutny przebój, który nie pozostawia żadnych wątpliwości.

W sytuacji, gdy Black Isle Studios rozbite jest na BioWare i Obsidian (oraz kilka innych ekip), dziwi zatem decyzja Interplay o reaktywacji legendarnej ekipy. Zdziwienia nie kryją zresztą takie jej legendy jak Brian Fargo (pracujący obecnie nad Wasteland 2) czy szefujący obecnie Obsidianowi Feargus Urquhart. Warto więc pamiętać, że nawet jeśli Black Isle Studios powróciło do świata żywych, ze swoim wielkim poprzednikiem wspólną będzie miało co najwyżej nazwę…

Kolejną kwestią jest to, że tak naprawdę niespodziewany „come back” to dla osób zainteresowanych rynkiem gier komputerowych nie zapowiedź ciekawych inicjatyw, a kolejny obraz desperacji firmy Interplay. Balansujący od lat na ciężkiej granicy bankructwa wydawca postanowił niedawno reaktywować serię Baldur’s Gate wydając rozszerzoną edycję (także na tablety), a wzmożone zainteresowanie w całej sieci przekonało chyba tamtejszych włodarzy, że właśnie marki w postaci legendarnych RPG-ów to jedyny cenny kapitał, jakim Interplay obecnie dysponuje.

W tej sytuacji można się obawiać – podkreślam: obawiać – że firma właśnie od Baldur’s Gate’ów czy Planescape: Torment odcinać będzie kupony. Zważywszy jednak na to, że były to kompozycje stosunkowo zamknięte, a za wszystkim przemawia wspomniana desperacja, na dodatek studio Black Isle to obecnie anonimowi ludzie, a nie mistrzowie, którzy przed laty wykreowali wielkie przygody… Całość budzi ogromną ciekawość, pewne nadzieje, ale mimo wszystko obawy.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement