O tym jak prowadzić fanpage na Facebooku na przykładzie firmy Lenovo

04.08.2012
O tym jak prowadzić fanpage na Facebooku na przykładzie firmy Lenovo

Media społecznościowe otworzyły przed wieloma firmami zupełnie nowe możliwości. Stały się nie tylko sposobem na łatwą i tanią promocję marki w sieci, ale również są doskonałym narzędziem pozwalającym utrzymywać dobry kontakt z klientami. O tym jak powinno się posługiwać np. Facebookiem opowiem na przykładzie firmy Lenovo.

Ostatnio Ewa pisała bardzo ciekawy tekst o hejcie w internecie. Jednak przykładów aktywności zawodowych hejterów w sieci jest znacznie więcej. Moim ulubionym są facebookowi fani, którzy tak naprawdę są skrytymi antyfanami. Osobnicy tacy zawsze starają się wbić szpilę twórcom fanpage’a, dogryzają w komentarzach i nierzadko atakują markę lub jej przedstawicieli. Pół biedy kiedy ich zaczepki są śmieszne lub zabawne, gorzej gdy są chamskie i prostackie.

Każda osoba prowadząca jakąkolwiek stronę na Facebooku będzie doskonale wiedziała co mam na myśli. Pojawia się jednak pytanie, co zrobić, aby zyskać większą sympatię fanów i przedstawić swoją markę w dobrym świetle? Sposobów jest wiele, ale ja skupię się na przykładzie ostatnich działań firmy Lenovo. Tak jak na innych fanpage’ach, tak i u Lenovo nie brakowało trollowania w komentarzach i droczenia się z osobami prowadzącymi stronę. Jednak firma wpadła na genialny pomysł i jednym ruchem zamknęła usta malkontentom i zyskała dużą przychylność fanów.

Wszystko zaczęło się kilka dni temu, kiedy to gimnazjalista Mateusz Traczyk wysłał do siedziby Lenovo kartonowy model laptopa. Była to praca wykonana w szkole podczas zajęć technicznych. Mateusz miał nie tylko ciekawy pomysł, ale wykazał się również bardzo dużym zaangażowaniem. Komputer posiada nie tylko prawdziwą klawiaturę ale również TrackPointa i wymienialne tapety na ekranie. Praca została opublikowana na profilu Lenovo 31 lipca i zyskała dużą przychylność fanów. Setki osób polubiły zdjęcie przedstawiające pracę gimnazjalisty, a komentujący gratulowali mu jak i marce Lenovo.

Pod zdjęciem pojawił się taki podpis:

Mateusz z Wałbrzycha zrobił nam niesamowitą niespodziankę. Otrzymaliśmy od niego przesyłkę, a w niej list: „Mam 14 lat i na szkolnych zajęciach technicznych robiliśmy modele sprzętów elektronicznych, a ja wybrałem laptopa Lenovo ThinkPad R61i. Zrobiłem go, ponieważ mój znajomy go ma i że tak powiem, zakochałem się w nim. Jest trochę inny niż oryginał, bo nie dysponowałem czarnymi klawiszami”

To jednak nie koniec tej historii. W środę na fanpage’u marki pojawiło się ponownie zdjęcie laptopa wykonanego przez Mateusza Traczyka. Firma doszła do wniosku, że jak gimnazjalista podarował im “ThinkPada” zrobionego przez siebie, to Lenovo nie może pozostać dłużne i również przekaże mu laptopa wykonanego przez nich.

W komentarzach ruszyła lawina pozytywnych wpisów. Fani gratulują Lenovo zarówno dobrego marketingu, jak i docenienia pracy młodego człowieka. Tym prostym i symbolicznym gestem firma zyskała wieloletniego fana i ambasadora marki, który będzie dumnie prezentował swój komputer. Mateusz Traczyk już teraz zapowiada, że przygotuje recenzję i opisze swoje zastosowanie dla nowego komputera.

“OMG :O:O:O… dziękuję firmie Lenovo, to będzie wspaniały dla mnie prezent, który aż nie wierzę, że otrzymam. Obiecuję też zrobić relacje z tym ThinkPadem i napiszę do czego go będę wykorzystywać. Mam już pełną głowę pomysłów. Jeszcze raz dziękuję :):):) Dziękuję też facebookowiczom za miłe komentarze dla mnie. Pozdrawiam :)” – napisał Mateusz na fanpage’u Lenovo.

Ta krótka historia pokazuje jak niewiele czasem trzeba zrobić, aby zamienić firmową tablicę na Facebooku ze zwykłej ściany reklamowej, w miejsce które będzie żyło i generowało nowych fanów. Pod takim wpisem nikt nie musiał napisać, czy “lubimy to” i czy klikniemy “łapkę w górę”. Naturalna radość i sympatia fanów nie wymaga żebrania o “lajki”, a umiejętnego posługiwania się dostępnymi narzędziami. Gratuluję Lenovo dobrego posunięcia, no i oczywiście gratulacje dla Mateusza Traczyka, który wykazał się dużą pomysłowością.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement