Scyzoryk z USB, nadmiar kart pamięci oraz… przedłużacz, to niezbędnik blogera w podróży – rozmowa z Jakubem Górnickim

16.08.2012
Scyzoryk z USB, nadmiar kart pamięci oraz… przedłużacz, to niezbędnik blogera w podróży – rozmowa z Jakubem Górnickim

Jakub Górnicki to jedna z wyróżniających się postaci w sieci. Jest twórcą magazynu Travinger, wraz z żoną prowadzi bloga i videobloga podróżniccy. Ponad wszystko ceni sobie treści o wysokiej jakości. Postanowiliśmy sprawdzić, co u niego słychać.
Jesteś już po premierze trzeciego numeru Travingera, możesz pochwalić się statystykami? Co jest największym sukcesem tego magazynu?

Jakość. Tak jak rozmawialiśmy w styczniu po publikacji pierwszego numeru, mówiłem Ci, że naszym największym marzeniem jest robienie dobrego dziennikarstwa. I to się udaje. Każdy numer jest lepszy a ilość pracy nad tekstami się dubluje względem poprzedniego wydania. Tygodniowo kontaktuje się z nami kilka osób, podsyłając teksty. W większości przypadków do magazynu pisane są od zera. Niby o tym samym, ale zmieniamy ujęcie tematu.

Praca nad tekstem jest fascynująca i przynosi też spore efekty – docierają do nas tylko pozytywne opinie. Do trzeciego numeru otrzymaliśmy reportaż dr Anny Żakiewicz z Muzeum Narodowego w Warszawie. Perełka i wyróżnienie. Oparcie się pędowi statystyk było trudną, ale dobrą decyzją. Gdy dziś idę na spotkanie z pracownikiem jakiejś firmy turystycznej rozmawiać o współpracy – chwalona jest jakość. A my pękamy z dumy.

Powstaje magazyn z dobrą treścią, dla ludzi, którzy takiej treści oczekują. Numer pierwszy pobrało – 1000, drugi – 1500 a trzeci do tej pory już 1100 (jest na rynku od tygodnia). Jeśli chodzi o issuu, które jest platformą dystrybucji, łącznie jest tam około 15,000 wyświetleń, ale aż 5000 osób dobiło do środka i ostatnich stron.

Wraz z małżonką prowadzicie bloga, na którym relacjonujecie swoje podróże, w tym tę jedną – najbardziej niezwykłą – śladami Witkacego. Co okołotechnologicznego najbardziej was zaskoczyło podczas tej wyprawy?

Oj oj. Chyba najbardziej to my sami się zaskoczyliśmy. Przed wyjazdem i rozpoczęciem “Szukając Witkacego”, zostawiłem laptopa w domu. Wziąłem tylko tablet, klawiaturę bezprzewodową, kamery i aparaty. Ania miała jeszcze netbooka. Od samego początku wiedzieliśmy, że nie będziemy montować wideo na bieżąco – bo fizycznie nie damy rady i poczekamy z tym do powrotu. Dzięki czemu nie potrzebowaliśmy większej mocy obliczeniowej. Zaskoczyłem się tabletem – dałem radę pracować na nim blisko miesiąc. Czasem trochę grymasiłem, ale większego dyskomofortu nie odczuwałem.

W Australii byliśmy bardzo rozczarowani dostępem do Internetu – poza McDonaldem lub punktami informacyjnymi był on właściwie niedostępny. Pojęcie kawiarnia z darmowym hotspotem nie istniało tam dla nas, co bardzo utrudniało pracę. W hostelach był dostęp do sieci, ale ceny były horrendalne (10 zł za godzinę) i sprawdzaliśmy tylko pocztę. Ostatecznie chodziliśmy do publicznych bibliotek jeśli trzeba coś było sprawdzić.

Jakie gadżety elektroniczne są dla Ciebie niezbędne podczas podróży?

Scyzoryk z USB, nadmiar kart pamięci oraz… przedłużacz. Listwa z czterema gniazdkami to pierwsza rzecz, którą pakujemy. W trakcie aktywnych dni, gdy nagrywamy wideo i robimy zdjęcia, musimy się “naładować”. Jeśli już znajdziemy miejsce z tanią kawą lub jedzeniem, które ma gdzieś dostępny kontakt to z reguły jest tylko jeden. Zamiast się frustrować, że potrzeba nam jeszcze kilku, nosimy je przy sobie.

W styczniu wystartowały także blogipodróżnicze.pl . Jak dziś miewa się ten projekt?

Przekroczyliśmy liczbę trzystu blogów, które zgłosiły się do agregatora. Drugie tyle odrzuciliśmy. W serwisie nie ma regulaminu poza jedną zasadą – blog musi mieć to coś. Ciekawe teksty, dobre zdjęcia albo tragiczne wpisy językowo i zamazane foteczki, ale prawdziwą ekscytację wyjazdem Gdzieś Tam. Zgłasza się bardzo dużo SEO spamu albo niedojrzałych blogów i te na platformę nie wchodzą.

Polecam każdy blog, który jest na liście – z różnych powodów, ale wszytkie trzymają minimum przyzwoity poziom.

Coraz więcej osób traktuje blogipodroznicze.pl jako miejsce pierwszego kontaktu w poszukiwaniach ciekawych blogów o podróżach i powoli zwiększamy czytelnictwo tej kategorii blogosfery.

Jakie plany na najbliższą przyszłość?

Mocno rozwijamy vloga i eksperymentujemy z wideo – ta forma coraz bardziej nam się podoba, ale pochłania też sporo czasu. Mocno pracujemy nad “Szukając Witkacego” – zostało jeszcze materiału na około 100 wpisów, a tylko kilka miesięcy.

Dziękuję za rozmowę i powodzenia!

To ja dziękuję.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement