Przyszedł Google i pozamiatał. Aplikacja do tłumaczenia tekstu, otrzymała właśnie dużą aktualizację

09.08.2012
Przyszedł Google i pozamiatał. Aplikacja do tłumaczenia tekstu, otrzymała właśnie dużą aktualizację

Do tej pory aplikacja Word Lens była liderem wśród programów do tłumaczenia tekstu przechwyconego za pomocą kamery w telefonie. Jednak dzisiaj sytuacja na runku uległa diametralnej zmianie. Google wypuścił właśnie sporą aktualizację, mobilnej aplikacji Translate i od teraz można odczytać obraz przechwycony z kamery.

Mobilne aplikacje ułatwiają nam życie na każdym kroku. Przykłady można by wyliczać bez końca, ale nie sposób nie wspomnieć oprogramowania do nawigacji, komunikacji internetowej czy przesyłania plików do chmury. Google jest jednym z liderów na rynku i często wypuszcza bardzo przydatne aplikacje pomagające w codziennym życiu. Programy takie jak mobilne Mapy, YouTube, Dysk czy np. Currents zyskały rzeszę fanów na całym świecie. Do grona najpopularniejszych tytułów stworzonych przez ekipę z Mountain View należy również Tłumacz Google.

Dzisiejsza aktualizacja tego programu przyniosła zupełnie nowe funkcje, które tradycyjnie zrewolucjonizowały korzystanie z aplikacji i zdystansowały konkurencję o kolejne lata świetlne. Jak już wspomniałem do tej pory liderem w tłumaczeniu teksu przechwyconego z aparatu pozostawał Word Lens. Genialne oprogramowanie które korzystając z rozszerzonej rzeczywistości pozwala na tłumaczenie tekstu, który zostanie uchwycony kamerą. Aplikacja pozwala na tłumaczenie “w locie” z języka angielskiego na włoski, francuski, hiszpański.

Nowy program Tłumacz Google nie korzysta co prawda z rozszerzonej rzeczywistości, ale pozwala na wykonanie zdjęcia, zaznaczenie na nim wybranego fragmentu tekstu i przetłumaczenia go na wybrany język. Wszystko dzieje się błyskawicznie szybko, a precyzyjne oznaczenie fragmentu do przetłumaczenia pomaga rozszyfrować zapisaną wiadomość, nawet jeżeli tłumaczymy język w którym nie umiemy napisać ani jednej litery.

Poniżej widać przykładowe działanie aplikacji. Po wykonaniu zdjęcia jesteśmy proszeni o zaznaczenie tekstu do przetłumaczenia i po chwili program przygotowuje dla nas odpowiedź.

Jednak aplikacja nie działa bezbłędnie, co można zauważyć na poniższym screenie. Wykonałem zdjęcie butelki z wodą niegazowaną, a Google zaproponował tłumaczenie “sparkling” co oznacza “musujący” lub “gazowany”.

Aplikacja nie działa w trybie offline i do pracy potrzebuje oczywiście połączenia z siecią. Niestety jest to spora wada, gdyż program aż się prosi o niewykorzystanie go podczas zagranicznych podróży i wycieczek. Ale jeżeli traficie do egzotycznej knajpki, w której będzie WiFi, zawsze możecie się z nim połączyć, aby bez problemu przetłumaczyć menu lub rozszyfrować tajemnicze pozycje uwzględnione na rachunku.

Jedno jest pewne, ja zabieram nowego Tłumacza Google na wakacje. A Wy, testowaliście już? Jakie są Wasze opinie i czy aplikacja zaliczyła już jakieś wpadki?

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement