Poseł wystraszył się technologicznej chmury! Nawet gadżety Apple potrzebują instrukcji

21.08.2012
Poseł wystraszył się technologicznej chmury! Nawet gadżety Apple potrzebują instrukcji

Technologiczną kompromitacją roku można nazwać słowa Dariusza Jońskiego – całkiem młody polityk z ramienia SLD mówi o back-upie w chmurze jako inwigilacji. To ewidentnie pokazuje brak podstawowej edukacji technologicznej w naszym kraju. Pokazuje też, że z pozoru proste w obsłudze urządzenia dla wielu mogą być zbyt skomplikowane.

Posłowie dostali służbowe iPady wiosną tego roku – z 460 przedstawicieli społeczeństwa urządzenia odebrało 300. Pozostali posiadali już wcześniej własne i zdecydowali się przy nich pozostać lub też obawiają się nowoczesnych technologi, albo w ten sposób wyrażają sprzeciw działaniom partii rządzącej. Kancelaria Sejmu zagwarantowała posłom bardzo podstawowe szkolenie w zakresie obsługi iPadów. Należy pamiętać, że posłowie są osobami w bardzo różnym wieku i z bardzo różnym nastawieniem do nowości. Warto przeczytać wywiady Krystiana Kozerawskiego z posłami na temat korzystania z iPadów. W nich dokładnie widać jak zróżnicowany jest odbiór tego urządzenia w Sejmie.

Dariusz Joński wprawia mnie w zażenowanie, przede wszystkim dlatego że niewiele brakowało, by to on został prezydentem mojego miasta. Osoba młoda, z liberalnej partii, a jego technologiczne obeznanie jest najwidoczniej na dość niskim poziomie. Człowiek ten zgubił iPada – a to nie lada sztuka, w końcu urządzenie w wersji 3G ma wbudowany moduł GPS oraz funkcję ‚znajdź mojego iPada’. Można więc w miarę precyzyjnie określić miejsce położenia tego urządzenia. Można też w prosty sposób zdalnie wymazać wszelkie dane. A co najważniejsze – iPad umożliwia archiwizację danych w chmurze i szybkie ich przeniesienie na nowe urządzenie. Być może sejmowi informatycy stosują jeszcze inne dodatkowe formy zabezpieczeń danych – jednak samo urządzenie samo w sobie posiada narzędzia do ochrony danych oraz ich odzyskania w wypadku zniszczenia, kradzieży lub zaginięcia urządzenia.

Jeśli chodzi o sprzęt Apple możemy śmiać się z jakże zadufanej nazwy „Bar Geniuszy”, jednak sama idea działania Apple Store jest niezwykle ważna dla odbioru urządzeń firmy. Nawet w najmniejszym oficjalnym sklepie Apple zatrudnianych jest spora liczba pracowników – służą oni radą nie tylko w momencie kupna sprzętu, ale także w każdej innej chwili. W sklepach prowadzone są szkolenia z różnych zagadnień związanych z oprogramowaniem iOS oraz OS X. Pracownicy sklepu chętnie pomogą przy pierwszym uruchomieniu sprzętu i przejściu przez ich konfigurację. Tego brakuje w Polsce – brakuje też takiej pomocy ze strony innych sklepów i producentów sprzętu. Najlepsze na co możemy liczyć, to promocyjne wyspy w galeriach handlowych z wakacyjnymi, przeszkolonymi na szybko pracownikami.

Sprzętu i obsługi Apple nie należy jednak tylko bronić, należy też ganić. Platforma iOS dla osób, które mają z nią do czynienia od dłuższego czasu jest banalnie prosta. Jednak w ciągu tych 5 lat od premiery pierwszego iPhone system ten zdecydowanie rozrósł się w funkcje i możliwości. Apple nadal nie dodaje standardowych instrukcji do pudełka (można ją sobie później pobrać). Sprzęt na obecnym poziomie zaawansowania powinien zawierać samouczek – można by do tego wykorzystać Siri. Takie zmiany są potrzebne, szczególnie że grono odbiorców iPada oraz iPhone powiększa się i coraz częściej będą to osoby mniej obeznane technologicznie.

Przede wszystkim brakuje szeroko rozumianej edukacji technologicznej. Informatyka w szkole to często malowanie kartek świątecznych w paintcie, nauka systemu binarnego, trzech podstawowych poleceń w html oraz granie w gry. Może czas, by na informatyce odbywały się pogadanki o tym jak odpowiedzialnie korzystać z serwisów społecznościowych? Nauczyciel mógłby pokazać także różne systemy operacyjne oraz omówić systemy mobilne? Łatwo zauważyć, że coraz więcej osób korzysta z komputerów, tabletów a przede wszystkim smartfonów, jednak robi to nieroztropnie, nieefektywnie itd. Warto czasami zajrzeć do komputerów osób mniej świadomych technologicznie, by zauważyć jakie śmieci często instalują, np. dodatkowe paski do przeglądarek internetowych. Poradniki najłatwiej znaleźć w sieci, jednak najpierw dobrze byłoby poznać jak efektywnie korzystać z tego internetu.

Poseł Joński to także dowód na to, jak wiele osób nie robi kopii zapasowych lub nie ma o nich pojęcia. Dla wielu osób backupy są czymś abstrakcyjnym niezależnie czy na zewnętrznym dysku, czy w chmurze. Dopiero po utracie danych z komputera czy telefonu rozpoczyna się płacz i zgrzytanie zębów. A nowoczesne systemy zdecydowanie ułatwiają zarówno tworzenie kopi jak i ich aktualizacje.

Niebawem premiera Windowsa 8 – to będzie prawdziwy test dla milionów użytkowników komputerów na całym świecie – zupełnie nowy interfejs, w którym nagle trzeba będzie się odnaleźć. Trudno jest odpowiedzieć, czy jesteśmy na tą rewolucje gotowi. Dodatkowo poseł Joński dowodzi, że technologiczna chmura dla wielu to wciąż czarna magia, a nie ułatwienie życia.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement