Niezbędnik świeżego Makowca – programy na OS X #2

Blog Forum 22.08.2012
Niezbędnik świeżego Makowca – programy na OS X #2

Dzisiaj główną rolę odgrywają programy dla miłośników kina. Znajdzie się jednak miejsce dla kilku drobniejszych aplikacji. Zapraszam :).

MOVIST (3,99 euro) – goo.gl/UHUsJ
…

Zacznę od mojego ulubionego programu na Maka – jest to Movist, w którym oglądamy filmy. Moim zdaniem jest to najlepszy program do odtwarzania plików wideo, jaki tylko powstał (na wszystkie platformy!).

Nie ma żadnych problemów z odtwarzaniem plików i napisów, jest lekki, bardzo ładny i konfigurowalny (ale nie ma takiego bałaganu w ustawieniach, jak to ma miejsce przy VLC). Polubiłem go za drobnostki. Pod ręką (skrótami klawiszowymi albo w menu) mam opcję przesuwania napisów, audio, co wydaje się, że powinno być wszędzie, a nawet na świetnym Media Player Classic na Windowsie tych funkcji nie znalazłem. Wygodne tworzenie playlist, a nawet głupie wczytanie napisów poprzez przesunięcie ich na okno odtwarzanego filmu – to wszystko (i dużo innych smaczków) sprawia, że ten program jest po prostu najlepszy. Na VLC, który na Maku podobno rządzi, ja patrzeć nie mogę.

Wersja płatna jest dużo lepsza, jednak wersje rozwojowe (dostępne m.in. na dobreprogramy.pl) są darmowe i również godne polecenia. Ja absolutnie nie wyobrażam sobie oglądania filmów w innym playerze :).

QNAPI (Free) – goo.gl/zZFfd
…

Aplikacja wchodząca w skład mojego duetu do idealnego oglądania filmów. Jej zadanie jest proste: wyszukuje napisy do konkretnej wersji pliku. Korzysta ze sporej już bazy Napiprojekt, a dodatkowo działa o wiele sprawniej od oryginału. U mnie gości na stałe w docku, a korzystanie z niej sprowadza się do przeciągnięcia pliku z filmem na jej ikonkę. Genialne w swej prostocie i niesamowicie wygodne.

SRTOOL (Free) – goo.gl/6LVRJ

Darmowy programik stworzony przez Polaka przyda się przede wszystkim dla miłośników oglądania filmów na iPadzie. Konwertuje on pliki tekstowe (napisy) z .txt do formatu .srt. Działa tak samo prosto jak QNapi. Wspomniałem o iPadzie, gdyż w połączeniu z aplikacją AVPlayerHD, żaden film z napisami nie będzie stanowił dla nas problemu.

ECOUTE (5,99 euro) – goo.gl/fBKWQ

O ile poprzednie aplikacje są absolutnym must-have na każdym OS X, o tyle Ecoute odtwarza muzykę robiąc to dokładnie w taki sam sposób jak iTunes. Czym się różni? Przede wszystkim jest bardzo lekki. iTunes rozrósł się do rozmiarów multimedialnego kombajnu i do samego słuchania muzyki można rozejrzeć się za alternatywą, a taką jest bez wątpienia Ecoute. Jego praca jest dla komputera niezauważalna, aplikacja wygląda świetnie, korzysta z biblioteki iTunes, a największą jej zaletą są skróty klawiszowe, które znacznie ułatwiają sterowanie muzyką (wyklucza program Bowtie z poprzedniej części, którego funkcje niemal dubluje). Ciekawy dla osób ze słabszym sprzętem, ja osobiście nie korzystam, ale nie mam mu nic do zarzucenia.

FREEMEMORY (Free) – goo.gl/dv6q2

Ta drobna aplikacja działająca w tle potrafi zdziałać cuda. OS X od jakiegoś czasu nie słynie ze świetnego zarządzania pamięcią RAM komputera. Nie wiem jak sprawa ma się na 10.8, jednak Lion potrafi zatrzymać sobie gigantyczne ilości pamięci i z niej nie korzystać. Tutaj do akcji wkracza program FreeMemory. Jednym kliknięciem uwalnia on nawet do 1,5 GB RAMu! Nie wierzyłem, dopóki nie sprawdziłem – od tamtej pory z programem się nie rozstaję. Jest również wersja płatna (0,79 euro), która umożliwia dostosowanie wyglądu programu w pasku górnym Maca. Polecam!

KUVVA WALLPAPERS (Free) – goo.gl/ejIAx

Świecący triumfy w topce darmowych aplikacji Mac App Store program nie trafił tam bez powodu. Aplikacja działa w tle, a jej zadaniem jest zmienianie tapety naszego Maca. Możemy to robić ręcznie lub też ustawić, aby program robił to automatycznie po określonym czasie. Jednak to tylko miła funkcja. Siłą tego programu są właśnie świetne tapety, tworzone przez artystów (w tym również Polaków), których wartość artystyczna stoi na bardzo wysokim poziomie. Wreszcie można skończyć z traceniem czasu na szukanie dobrych tapet na biurko ;). Wybór można spersonalizować, dodając wybranych artystów do ulubionych.

AIRSERVER (14,99$) – goo.gl/2hjVd

„The game console for Mac has arrived.” – jak szumnie zapowiadają twórcy. Program umożliwia przeniesienie obrazu z iPhone’a/iPada na ekran naszego Maka po sieci Wi-Fi. I swoje zadanie jak najbardziej spełnia. Działa prosto i przyjemnie. Wg twórców obraz powinien być wolny od zacięć – w moim przypadku obietnica ta jednak nie spełniła się, a szkoda. Obraz reagował z opóźnieniem, co uniemożliwia komfortową grę, czy też oglądanie filmu. Jednak może wina leży po mojej stronie, więc nie stawiam krzyżyka na tej aplikacji. Na pewno warto przetestować, zwłaszcza, że dostępny jest 7-dniowy trial.

W tej części niezbędnika to wszystko. Jeśli macie swoje propozycje programów – bardzo chętnie przetestuję coś nowego :).

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement