Kuba Wojewódzki szuka uczestników swojego programu… w sieci

08.08.2012
Kuba Wojewódzki szuka uczestników swojego programu… w sieci

Wielką sympatią darzę Kube Wojewódzkiego, nawet w tych niekorzystnych dla niego czasach, ponieważ jest jednym z najlepszych dziennikarzy w Polsce i  to nie tylko w swojej wąskiej popkulturalnej kategorii. Zawsze miałem jednak trochę żalu o to, że w całej swojej nowoczesności i młodzieżowości nie do końca doceniał potęgę internetu. 

Jeżeli do swojego programu w TVN zapraszał gości, to wyraźnie akcentował, którzy z nich przybyli do niego „z sieci”. Problemem było niestety to, że tematyka talk show wymagała wyciągania dziwolągów z zakamarków internetu, z którymi przeciętny internauta specjalnie się nawet chyba nie spotyka. Wszystko prowadziło to niestety do dość zabawnej wizji sieci przedstawianej – na szczęście – ludziom młodym, którzy łatwo zweryfikowali rzeczywistość. Zacząłem się jednak zastanawiać czy aby głównie nie w ten sposób internet postrzega sam prowadzący.

W ostatnich miesiącach następowała na szczęście pozytywna rewolucja, poniekąd za sprawą Facebooka, gdzie Kuba Wojewódzki – lub Kuba Wojewódzki czyimiś rękami – zaczął się komunikować ze swoją widownią. A z tego bardzo szybko wynikły dodatkowe korzyści.

Jednym z filarów show kontrowersyjnego prowadzącego od samego początku – niemal dekadę temu! – było promowanie młodych zespołów. Prawdę powiedziawszy (osobiście) nie przypominam sobie, by którykolwiek zrobił potem karierę, a w każdym razie zrobił ją dzięki programowi Kuby Wojewódzkiego. Sama idea na rynku muzycznym zdominowanym przez umowy wydawców z radiostacjami oraz programami telewizyjnymi „Moja mama poderwała mojego chłopaka”, jest jednak słuszna, autorowi zaś pozwala choć odrobinę odnosić się do swoich jarocińskich korzeni.

Wojewódzki (lub Wojewódzki czyimiś rękami) zgłosił się w tej kwestii do fachowców z agencji The Next Step, którzy na budowaniu społeczności w internecie znają się całkiem nieźle i tak powstał serwis zagrajukuby.pl. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują – choć nie jestem w stanie wziąć pełnej odpowiedzialności za te słowa – że jest to projekt autonomiczny, niezależny od TVN, co poniekąd też jest zjawiskiem ciekawym i świadczy o marce samego prowadzącego.

Młodzi artyści mogą wrzucać tam swoje kawałki, być oceniani, doceniani przez internetową widownię, a najlepsi pojawią się w TVN-ie w ramach programu Kuby Wojewódzkiego. Wcale jednak nie zdziwiłbym się, gdyby portal przerodził się w takie centrum alternatywnej muzyki w sieci, gdzie pod patronem milionowej marki polskiego showbiznesu, nieznani dotąd twórcy przebijają się do kultury masowej.

Cztery edycje Idola dały nam jedną Monikę Brodkę, dwie edycje X-Factora nie dały nam nikogo wartego uwagi, być może Kuba Wojewódzki w pojedynkę wylansuje w końcu jakieś (przez duże G!) Gwiazdy, odpokutowując przy okazji nieszczęsne Ukrainki.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement