Kolejny rekord Apple – 300 milionów osób odwiedziło Apple Store od października ubiegłego roku

22.08.2012
Kolejny rekord Apple – 300 milionów osób odwiedziło Apple Store od października ubiegłego roku

Od rozpoczęcia roku fiskalnego w październiku 2012 aż 300 milionów lemingów poszło za głosem Steve’a Jobsa do świątyni Wielkiego Jabłka – tak o sklepach Apple oraz ich klientach mówią w sieci hejterzy tej największej spółki technologicznej na świecie. Niezależnie czy cenimy sobie markę Apple, czy nie, ten wynik budzi podziw. Co jest źródłem tego sukcesu i dlaczego innym firmom nie udało się jeszcze skopiować tego osiągnięcia?

Sukces Apple to mieszanka interesującego oprogramowania i sprzętu ubranego w bardzo stylowe obudowy oraz działania marketingowe z naciskiem na niestandardowe formy promocji. Jednych ten sposób działalności firmy oczarowuje do takiego stopnia ze stają się zagorzałymi fanami marki, innych natomiast denerwuje tak, że bez wiadra pomyj nie są wstanie przejść obok jakiegokolwiek tekstu w sieci. Podchodząc do tej firmy zdroworozsądkowo nie sposób nie zauważyć, że taki sposób działania Apple’a po prostu działa. Dzięki niemu firma ma się świetnie i z roku na rok notuje coraz lepsze wyniki w przeciwieństwie do rywali rynkowych.

Obok samych urządzeń i działań marketingowych, za obecnym sukcesem Apple stoją sklepy detaliczne Apple Store. Pierwszy sklep został otworzony 19 maja 2001 r. w Stanach Zjednoczonych na kilka miesięcy przed premierą iPoda. To te wydarzenia, zaraz po powrocie Steve Jobsa do firmy oraz kampanii Think Different należy traktować jako zalążek obecnej potęgi firmy. Dziś na świecie jest ponad 300 sklepów (w tym ani jednego w Polsce). Część z nich rzeczywiście ma w sobie coś z świątyni – ich unikalna architektura może urzec, jednak znacząca część sklepów to spore, ale wciąż butiki w centrach handlowych.

Jednolity wystrój, wejście z podświetlonym logiem firmy, marmurowa posadzka sprawiają, że do sklepów Apple po prostu chce się wejść, niezależnie czy jest się fanem nowych technologi, czy zwykłym przechodniem – te sklepy, choć minimalistyczne, są po prostu ładne. Apple Store praktycznie nigdy nie bywają puste, najczęściej w środku ujrzymy kłębiący się tłum oraz znaczną liczbą pracowników w niebieskich koszulkach. Jedną z tajemnic popularności tych sklepów może być poczucie luksusu w połączeniu z pełną swobodą, którą odczuwają odwiedzający. W przeciwieństwie do sklepów z ekskluzywną odzieżą, wejścia nie strzegą ochroniarze w czarnych garniturach, klient nie boi wejść do środka w jeansach, w końcu ekspedienci mają na sobie przyjazne T-shirty – a mimo wszystko wystrój sklepu wygląda tysiąc razy lepiej niż MediaMarktu, czy nawet salonów operatorów telefonicznych.

Choć telefony Vertu są trochę droższe od iPhone to witryna zdecydowanie nie zachęca do odwiedzenia

Apple Store są najbardziej dochodowymi sklepami na świecie – często powstają w najbardziej atrakcyjnych miejscach, jak 5 Aleja na Manhattanie, czy w paryskim Luwrze. W tych największych uroku dodają szklane schody. Kolejnym atutem sklepu jest Bar Geniuszy. Choć nazwa ta wydawać by się mogła nadużyciem, to jednak trudno wskazać inny sklep na świecie, gdzie większość pracowników może zagwarantować podobny poziom pomocy, zarówno podczas zakupu, jak i po.

Trochę dziwi fakt, że inne firmy jeszcze nie poszły tą drogą. Wśród konsumenckich miejsc, gdzie stawia się na unikalny klimat w skali globalnej swoją uwagę przykuwają jeszcze sieć kawiarni Starbucks oraz sklepy Ikea. W końcu z sukcesu Apple Store czerpać powinny nie tylko sprzedawcy elektroniki użytkowej, ale także chociażby sklepy odzieżowe.

Z 300 mln odwiedzających sklepy w ostatnich 10 miesiącach Apple zanotował kolejny spektakularny rekord. Ciekawe jaki będzie kolejny. Obecnie analitycy wieszczą sprzedaż nowego iPhone’a na poziomie 10 milionów sztuk w pierwszym miesiącu. Sukces Apple w sprzedaży detalicznej jest tym bardziej znaczący, gdy coraz częściej kupujemy w sieci.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement