Historia i przyszłość monitorów Apple która może być przełomem

Blog Forum 03.08.2012
Historia i przyszłość monitorów Apple która może być przełomem

Monitory firmy Apple od zawsze były kojarzone z tymi które są drogie, wielkie i posiadają bardzo dobre ekrany. Lecz ostatnie odsłony ich ekranów zmierzają w futurystycznym kierunku skierowanym nie tylko na komputery stacjonarne a notebooki.

Już w 2004 roku Apple zaprezentowała nową linię monitorów Apple Cinema Display, w podstawowej 20 calowej wersji za 1,299$, droższej 23″ za 1,999$ i ogromnego 30″ kolosa skierowanego do profesjonalistów z jasnością 270cd/m2 i ogromną rozdzielczością 2560×1600 co na tamte czasy było czymś niesamowitym jak sama cena 3,299$ za monitor, gdzie większość z nas korzystała z ekranów wykonywanych w technologi CRT, a rozmiar ekranu zwykle nie sięgał do 20″ przy opłakanej rozdzielczości.
Nowe monitory nie tylko charakteryzowały się wielką rozdzielczością i wielkością samych matryc, ale również posiadały hub 2x FireWire 400 oraz 2x USB, i były kompatybilne z PowerBookami.

Kolejnych zmian doczekaliśmy się pod koniec 2008 roku kiedy wraz z prezentacją nowej konstrukcji unibody w MacBookach otrzymaliśmy również odświeżony monitor LED Cinema Display 24″ który charakteryzował się całkiem nowym designem i niższą ceną wynoszącą 899$
Matryca została przykryta wielką taflą szkła które ją chroniła, i czarną ramką zaczerpniętą z nowych MacBooków oraz reszta obudowy została wykonana z jaśniejszego aluminium które nadawało ekranowi więcej elegancji i prostoty.
Również funkcje samego monitora zostały poszerzone.
LED Cinema Display to była prawdziwa staja dokująca dla naszego MacBooka. Nowy monitor został wyposażony w 25W głośniczki 2.1, kamerę iSight, mikrofon, hub 3x USB i wbudowany zasilacz dzięki któremu również można było ładować każdego dowolnego MacBooka wyposażonego w MagSafe.

Następnie w 2010 roku bez większego szumu medialnego Apple zastąpiła wersję 24″ nową 27″ matrycą rodem z iMaców, 50W głośniczkami, czujnikiem oświetlenia, wyższą jasnością samego ekranu, który nadal był dostępny tylko w wersji glossy glass.
Również cena została podniesiona do 999$.

Kolejny model i dzisiaj obecny jako podstawowy na rynku monitorów Apple został przedstawiony w połowie 2011 roku niedawno po wprowadzeniu pierwszych złącz Thunderbolt w Macach.

Nowy Thunderbolt Display choć nie zmienił designu to wprowadził kilka nowych innowacji.
Przede wszystkim do podłączenia monitora do MacBooka nie są już potrzebne 3 kable (USB, mini DisplayPort i MagSafe) a jedynie wystarczają do tego 2 kable, zasilający MagSafe i Thunderbolt odpowiedzialny za wszystko inne.

W nowym monitorze Apple poszerzyło hub do 3x USB, FireWire 800, port Thunderbolt i Gigabit Ethernet. Pojawiła się również nowa kamera FaceTime HD mogąca nagrywać w 720p, a wszystko to jest chłodzone przez wentylator który odprowadza powietrze przez grill umieszczony w dolnej części obudowy.

Tyle Historii ostatnich ekranów od Apple, lecz co nas może czekać w przyszłości.

Po premierze MacBooka Pro 15 z ekranem Retina pojawiły się spekulacje o nowych iMacach i mniejszych MacBookach Pro z Retiną.
O ile napędzenie ogromnej rozdzielczości bo 5120×2880 w iMacach 27″ było by możliwe przez zaawansowaną grafikę tych komputerów, to na pewno żaden MacBook Air ani Pro 13 by sobie z tym nie poradził swoim zintegrowanym układem.
Po prezentacji technologii Thunderbolt okazało się możliwym zastosowanie zaawansowanych kart graficznych podpinanych poprzez port Thunderbolt jak w przypadku Power Media Dock od Sony po USB 3.0 i MSI GUS II podpinanej po Thunderbolt.

Takie rozwiązania pokazują światełko w tunelu wyświetlania tak wysokiej rozdzielczości z mniej wydajnych MacBooków czy Maców Mini na ogromnym zewnętrznym monitorze wyposażonym w ekran Retina.
Sama technologia nie jest do końca dopracowana i choć Thunderbolt nie mógł by sobie poradzić z bardzo wydajnymi desktopowymi procesorami graficznymi to ich wersje mobilne z osobistą pamięcią wideo na pewno prezentowały by się znacznie lepiej niż obecne zintegrowane układy z procesorem Intela.

Apple jest firmą która potrafi wprowadzać przełomowe rozwiązania do swoich produktów i tym samym zastosowanie ekranów Retina i kart graficznych zintegrowanych z monitorami było by rozwiązaniem bardzo przyszłościowym i niwelującym problemy mniejszych komputerów podłączanych do zewnętrznych ekranów.
Doskonale nowy MacBook Pro z Retiną pokazuje że „duży system” i ekran Retina to nie tylko ostrzejszy obraz ale również świetne rozwiązanie dla profesjonalistów zajmujących się fotografią, grafiką i wideo.
Kolejnym udoskonaleniem na pewno będzie zniwelowanie odbić przez szklaną matrycę na którą mnóstwo profesjonalistów narzeka, jeszcze lepiej grające głośniczki i kosmetyczne zmiany w designie.

Już dzisiaj nowoczesne monitory zewnętrzne nie oferują tylko poprawnego wyświetlania obrazu i wysokiej rozdzielczości lecz służą do czegoś więcej i sądzę że w tym segmencie Apple jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, i prawdziwa rewolucja jest jeszcze przed nami.

Piszcie w komentarzach co sądzicie o przyszłości monitorów, które dzisiaj służą nam za doskonałe stacje dokujące dla laptopów a w przyszłości będą jeszcze więcej znaczyć dla naszego notebooka do których coraz więcej firm się odnosi prezentując swoje nowe monitory.
Żyjemy w czasach smartfonów, tabletów i netbooków, a duże komputery zostawiamy tym którzy ich na prawdę potrzebują.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement