Facedeals – zakupy w pełni spersonalizowane. Czy to zamach na naszą prywatność?

21.08.2012
Facedeals – zakupy w pełni spersonalizowane. Czy to zamach na naszą prywatność?

Bardzo wiele osób jest uczulonych na  różnego rodzaju naruszanie prywatności. Nazywają one wszędobylskie kamery i smartfonem „Wielkim Bratem”, często porównują nasz świat do „Roku 1984” Orwella. Są to porównania przesadzone, ale nie da się ukryć, że personalizacja treści staje się co najmniej niepokojąca.

Spersonalizowane reklamy możemy już zauważyć na portalach społecznościowych. Strony te wiedzą o nas najwięcej, można powiedzieć, że nic się przed nimi nie może ukryć. W końcu sami udostępniamy na nich informacje dotyczące naszych upodobań, znajomych, miejsca zamieszkania, pracy i związków. Słowem, wszystkiego. Teraz dane te mogą zostać wykorzystane także w świecie realnym. Jeśli myślicie, że było to możliwe do tej pory, jesteście w błędzie. System mógł wiedzieć, co lubimy i czego używamy, ale ze względu na niedokładność usług lokalizacji nie wiedział gdzie dokładnie jesteśmy i co robimy.

Zmieni się to dzięki systemowi Facedeals wykorzystującemu kamery. Zasada działania systemu jest bardzo prosta. Gdy kamera nas widzi, porównuje twarz ze zdjęciami z serwisu społecznościowego. Gdy wykryje naszą tożsamość, na podstawie tego co aktualnie robimy oraz aktywności w internecie będzie przedstawiać nam oferty zakupów. Co więcej, system będzie gromadził historię naszej aktywności w prawdziwym świecie i także te dane będą wykorzystane przez Facedeals.

Obecnie system Facedeals testowany jest w amerykańskim stanie Tennessee. By z niego skorzystać, należy wyrazić zgodę na swoim koncie w serwisie Facebook. Firma Facedeals podobno nie jest powiązana z Facebookiem w żaden sposób, nie mogliśmy jednak tego sprawdzić.  Muszę przyznać, ze projekt Facedeals mnie zaniepokoił. I tak zbieranych jest bardzo dużo danych na temat naszej aktywności, teraz będą one wykorzystywane.

Jeżeli tylko w celach marketingowych, nie mam nic przeciwko temu. Reklamy na mnie nie działają, nie mam parcia na posiadanie najnowszych ciuchów, telefonów czy komputerów. Jednak kto wie, co się stanie w przyszłości? Skąd możemy wiedzieć, kto dojdzie do władzy? Niezbyt miło jest żyć w świecie, w którym każdy ma swoją wirtualną teczkę, w której znajdują się niemal wszystkie informacje na nasz temat.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement