Windows 8 bez wersji pudełkowej, czyli pomysł Microsoftu na integrację

13.07.2012
Windows 8 bez wersji pudełkowej, czyli pomysł Microsoftu na integrację

Mnogość rodzajów licencji dla Windows ma swoje dobre i złe strony. Zaawansowani użytkownicy dzięki temu mają wolność wyboru i mogą dokładnie zdecydować za co płacą. Od strony wizerunkowo-marketingowej to jednak porażka: idzie Kowalski do sklepu i ma kilkanaście wersji tego samego Windowsa do wyboru. Microsoft tym razem postawi na Kowalskiego.

Wiemy już, że Windows 8 dla użytkownika detalicznego będzie dostępny wyłącznie w dwóch wersjach: zwykłej i Pro. Żegnamy więc wymysły typu „Starter” czy „Ultimate”, i bardzo dobrze. To jednak nie koniec zmian. Według plotek, ale pochodzących z dwóch niezależnych, bardzo wiarygodnych źródeł (Paul Thurrot i Mary Jo Foley, blogerów którzy od dawien dawna pilnie obserwują firmę Microsoft), Microsoft robi porządek również w samych licencjach. Zdradza tym samym swoją nową taktykę dotyczącą sprzedaży Windows.

Otóż według tej plotki, Microsoft pozbywa się całkowicie edycji BOX dla systemu Windows 8. Ta edycja daje użytkownikowi pełną władzę nad swoim systemem. Licencja nie wynika z posiadania poprzedniej wersji Windows, można też ją przenosić między komputerami. Pozostaną tylko licencje Upgrade i OEM.

Pierwsza jest dość oczywista: to system dla posiadaczy poprzedniej wersji Windows. Jeżeli masz system XP lub nowszy na komputerze, na którym chcesz zainstalować „Ósemkę”, kupujesz wersję Upgrade. Jeżeli kupiłeś komputer bez systemu Windows, pozostaje ci wersja System Builder Kit OEM.

Ta edycja jest przywiązywana do twojego komputera. Oznacza to, że jeżeli kupisz nowego laptopa, nie możesz zainstalować na nim kupionego przez ciebie systemu. Byś nie był stratny lub nie była stratna, ceny Windows 8 mają pójść w dół. Wersja OEM może kosztować nawet 150 złotych (to już spekulacja na podstawie kuluarowych plotek, nie bierzcie tej kwoty za pewnik).

Podsumowując: Windows 8 kupimy z licencją tylko za jeden komputer, ale ceny mają być dużo niższe niż w przypadku Windows 7 i starszych. Co to oznacza?

Microsoft wyraźnie chce zacieśniać kontrolę nad swoim ekosystemem. Wiemy już, że Windows RT nie będzie do kupienia w jakiejkolwiek formie. System będzie dostępny wyłącznie jako preinstalowane oprogramowanie na smartbookach i tabletach. Dzięki temu tak zwany „user experience” dla użytkownika końcowego ma być dużo lepszy, bo system będzie ściśle zoptymalizowany pod sprzęt. Tak jak iOS czy OS X.

Z Windows 8 Microsoft tak zrobić nie może. Wciąż za dużo jest składaków z tysiącami różnych konfiguracji sprzętowych i przeróżnych egzotycznych laptopów. Sprzedawanie Windows 8 wyłącznie z nowym sprzętem po prostu jest w tym momencie biznesowo bezsensowne. Nie oznacza to jednak, że nie można już sobie przygotowywać gruntu pod następne lata.

Brak licencji BOX oznacza, że klienci nie będą trzymali swoich kopii Windows 8 na poczet przyszłych komputerów. Zmieniając laptopa będą musieli kupić system. A kto wie, co będzie za trzy lata? Być może Microsoft doprowadzi do ścisłej współpracy ze swoimi partnerami, kończąc problemy z niestabilnością systemu z uwagi na koślawo napisane sterowniki, z wydajnością systemu z uwagi na źle dobrane komponenty w egzotycznym laptopie, i tak dalej.

Będzie wam brakowało BOX-a, jeżeli to nie jest tylko plotka?

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

Advertisement