Twórca filmu o Zuckerbergu zmusza do zadania sobie pytań o stan mediów. Serial „The Newsroom”

16.07.2012
Twórca filmu o Zuckerbergu zmusza do zadania sobie pytań o stan mediów. Serial „The Newsroom”

Aaron Sorkin, choć w branży filmowej jest już 20 lat jako scenarzysta i producent, na szeroką skalę zasłynął dopiero filmem The Social Network. Film ten stał się hitem, bo opowiadał o Marku Zuckerbergu i doskonale wpisał się w rosnący trend zainteresowania Facebookiem. Moim zdaniem film był słaby, ale od tego czasu Sorkin stworzył kilka innych rzeczy. Dodatkowo Sorkin odpowiedzialny jest za przeniesienie na ekran hitowej, zeszłorocznej biografii Steve Jobs Waltera Isaacsona (nie tej, w której Jobsa zagra Ashton Kutcher). Jednak gdzieś w tych słynnych nazwiskach umknął bardzo ciekawy serial, który nie ma szans na sukces, bo pokazuje, że jako społeczeństwo informacyjne, społeczeństwo, które pochłania dziennie setki newsów i informacji, jesteśmy po prostu głupi.

The Newsroom w zasadzie mało wiąże się z tematyką Spider’s Web jako technologicznego serwisu blogowego, pozwolę sobie jednak o nim napisać. Oprócz osoby twórcy, The Newsroom wiąże się luźno z tym, o czym czasem piszemy – o mediach, ich stanie, modelu biznesowym, o telewizji, o tym, że świat stanął na głowie i to masy decydują, co pokażą media, tracąc często swoją pierwotną, informacyjną rolę. O tym jest The Newsroom od HBO.

The Newsroom może nie podobać się z wielu powodów – a bo praca kamery jest słaba, a bo postacie są przerysowane i wpasowują się w kanon typowych sorkinowskich charakterów, a to dlatego, że przecież seriali o życiu w redakcji, o mediach, było już od groma. Niewiele było jednak takich, jak The Newsroom – sarkastycznych, celnych, przesyconych idealizmem, a jednocześnie wpędzających widza w poczucie winy i wywołujących nawet złość.

Serial opowiada o pracy fikcyjnej stacji ACN i programie newsowym “The News with Will McAvoy”. Główny charakter, gwiazda programu, jest charyzatyczny, lekko despotyczny i zdecydowany. Wokół niego skupione są inne postacie – newsmenów, researcherów, producentki, prezydenta stacji czy w końcu CEO grupy medialnej posiadającej stację ACN. W serialu grają naprawdę sensowni, jak na mój gust, aktorzy, z Jeffem Danielsem na czele. Więcej w kwestii wartości i sztuki filmowej wypowiedzieć się nie potrafię, bo choć lubię seriale, to jako widz, a nie krytyk.

Jednak “The Newsroom” jest fascynujący z kilku powodów. Już w pierwszym odcinku pojawia się pytanie, czy da się robić dobry program informacyjny oparty na faktach i ważnych newsach, a nie na tym, czego chcą widzowie – na przykład “newsach” o kolejkach po nowego iPada czy iPhone’a? Trudno się nie zgodzić, że z perspektywy głównego wydania informacji taka wiadomość jest mało znacząca i nie wnosi nic, a nadawałaby się raczej do programu lifestyle’owego, niż newsowego. Jednak do słupki oglądalności ciągną program, nie odwrotnie – widzom podaje się to, czego chcą najbardziej.

W dotychczas wyemitowanych czterech długich odcinkach dostaje się wszystkim: ludziom tworzącym media pod publiczkę, dziennikarzom, którzy tracili gdzieś wartości dziennikarskie i podążyli za nurtem serwowania papki, włodarzom stacji i decydentom, którzy przedkładają polityczne koneksje i wpływy nad rzetelność, a sponsorów i reklamodawców nad widzów. Przede wszystkim jednak obrywają widzowie żądni taniej sensacji i krwi, a nie prawdy.

Poruszanie takich tematów jest naiwne, ale w tej naiwności jest pewna świeżość, której brakuje dziesiątkom seriali. Obserwowanie retrospekcji newsów o wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej i tego, jak powinny zostać przedstawione czy procesu decyzyjnego prowadzącego do publikacji informacji jako ważnej jest interesujące, i chociaż może nie przedstawione dokładnie tak, jak ma to miejsce w prawdziwym życiu, to wciągające. Serial to przecież fikcja – fikcja pomieszana z prawdą i realnymi wydarzeniami.

Nie chcę zdradzać fabuły – ta częściowo, zwłaszcza na poziomie historii postaci i miłosnych wstawek jest słaba, jednak na poziomie pytań o stan mediów jest z pewnością warta poświęcenia chwili czasu na obejrzenie. Serial jest inteligentny, co jest niesamowicie ironiczne, bo przecież sama jego fabuła mówi, że takie formy rozrywki się nie sprzedadzą. Dlatego nie wróżę The Newsroom dużego sukcesu, w zasadzie już nim nie jest, ale polecam jako krzywe zwierciadło codzienności. Zwierciadło pokazujące nas, odbiorców, i zmuszające do zastanowienia się nad sobą.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement