iTunes Match kontra Deezer – którą muzyczną chmurę wybrać?

20.07.2012
iTunes Match kontra Deezer – którą muzyczną chmurę wybrać?

Od wczoraj polska sieć pęka od informacji dotyczączych wprowadzenia iTunes Match. Z dużą dozą prawdopodobieństwa nie będzie to usługa, z której będą korzystać miliony polskich internautów przede wszystkim dlatego, że wciąż w większości lubujemy się w słuchaniu muzyki w sposób nie do końca legalny, np. za pośrednictwem Chomikuj, Wrzuty czy YouTube. Ważniejszym powodem jednak jest fakt, że usługa ta ma sens tylko dla użytkowników ekosystemu Apple. Będąc takim użytkownikiem postanowiłem zastanowić się, czy iTunes Match może rywalizować z Deezerem i co jest atrakcyjniejsze.

Te dwie usługi łączy fakt korzystania z technologicznej chmury, dzieli je jednak znacznie więcej. W Deezerze mamy dostęp do pełnej oferty muzycznej już po wykupieniu abonamentu, wgrywanie własnej muzyki jest tylko pobocznym produktem, raczej nie ekspomowamym. Deezer to także usługa multiplatformowa, dostępna dzięki stronie www, aplikacji mobilnej, telewizorom Philips oraz systemom audio Sonos oraz Logitech. Miesięczny abonament wynosi 30 zł, co rocznie oznacza wydatek 360 złotych.

iTunes Match jest więc znacznie tańszy. Niecałe 25 euro rocznie to tylko trochę ponad 100 złotych. Usługa jest dostępna jednak tylko na urządzeniach Apple oraz aplikacji iTunes dostępnej na Windowsa. Mimo, że usługa jest tania i daje dostęp do streamingu muzyki, to jednak musimy pamiętać, że wcześniej lub później za dane utwory musieliśmy zapłacić. Pod tym względem iTunes Match wypada więc słabo w porównaniu do Deezera. Warto się jednak nad tym zastanowić.

Przede wszystkim Deezer dostępny jest w Polsce zaledwie od stycznia – przez wcześniejsze lata naszego życia musieliśmy w jakiś sposób nabywać muzykę. Większość z osób słuchających jej dużo ma więc w domu sporą płytotekę. Do tej pory mogliśmy ją zripować na twardy dysk komputera, co w przypadku aplikacji iTunes było banalnie proste. Oficjalna dystrybucja muzyki online do czasu pojawienia się muzycznego sklepu Apple pod koniec ubiegłego roku kompletnie leżała.

iTunes Match to przede wszystkim prosty sposób na zrobienie sobie back-upu swojej płytoteki także w chmurze. Jest to szczególnie dobre rozwiązanie dla osób, które lubią mieć materialną płytę, a jednocześnie słuchają muzyki na wielu urządzeniach. Po drugie użytkownik nie jest ograniczony do zamkniętej biblioteki. Deezer ma bardzo szeroką bibliotekę utworów, ale do pewnego stopnia ograniczoną. Usługa Apple’a oferuje dostęp do tego, czego chcemy słuchać. Niestety każdy album musimy kupić z osobna. Jednak nie liczy się miejsce zakupu – album może on pochodzić z iTunes, Amazonu, Google Play, Muzodajni czy zwykłego stacjonarnego sklepu, a także innego źródła, także tego, na które mniej przychylnie spoglądają właściciele praw autorskich.

Największą zaletą Deezera jest to, że możemy bez żadnych ograniczeń odkrywać nowe utwory i zespoły. To świetna funkcja, z której korzystam na co dzień. Jest wiele płyt których z przyjemnością słucham w ramach abonamentu, a nigdy bym ich nie kupił osobno. Przewaga iTunes kryje się jednak w tym, że po roku wszystkie utwory, które zakupiliśmy nadal są nasze jeśli mamy je na dysku, płytach lub zakupiliśmy w iTunes, skąd możemy je od wczoraj pobrać ponownie bez większych problemów i dodatkowych opłat. Natomiast muzyka z Deezera po zakończeniu subskrybcji przestaje być nasza i zostajemy jedynie z swoją płytoteką. Korzystając z iTunes w kieszeni zostaje nam 260 złotych na kupno kilku płyt.

Która metoda jest lepsza? Trudno stwierdzić – można je porównać do wypożyczalnia filmów z tradycyjnej wypożyczalni i kupna ich w sklepie. Korzystając z wypożyczalni możemy mieć co tydzień nowy film, natomiast kupując zapłacimy więcej, ale w każdej chwili możemy do tego wydawnictwa wrócić. Najważniejszy jest jednak fakt, że każdy może swobodnie wybierać pomiędzy rozwiązaniami. Rok temu nie mieliśmy nic.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement