Czy potrzebujemy Ouya?

Blog Forum 30.07.2012
Czy potrzebujemy Ouya?

Jeden z największych hitów Kickstartera (http://www.kickstarter.com/projects/ouya/ouya-a-new-kind-of-video-game-console): 2 miliony $ zebrane
pierwszego dnia. Obecnie na koncie 5,7 miliona, z perspektywą na ponad
8 w dniu zakończenia zbiórki
(http://www.kicktraq.com/projects/ouya/ouya-a-new-kind-of-video-game-console/).
45 tysięcy osób uwierzyło w projekt, który wciąż znajduje się na
deskach kreślarskich. Projekt otwartej konsoli do gier. Pytanie brzmi:
jaki potencjał ma ta mała, androidowa kostka?

Ouya ma 3 kluczowe cechy, które z jednej strony mogą przyczynić się do
jej sukcesu, z drugiej jednak ograniczyć popularność i skazać na
(mniejszą lub większą) niszowość.

CENA

Twórcy konsoli wybrali interesujące, minimalistyczne podejście do
hardware: konsola składa się tylko i jedynie z elementów, które
pozwolą na podłączenie do telewizora i grę. To nie tablet, brak tu
ekranu, baterii, zbędnych chipów i funkcjonalności – do zestawu
dołączany jest za to gamepad. Pozwoliło to na uzyskanie rewelacyjnie
niskiej ceny 99$. Z drugiej strony, skupienie się na pojedynczej
funkcji i wybór smartfonowo/tabletowej platformy jako bazy może
zniechęcić do kupna. Szczególnie dotyczy to osób, które tablet już
posiadają, lub cenią sobie wielofunkcyjność i mobilność (która dobrze
współgra z prostymi grami).

OBSŁUGA ONLIVE

Już sam fakt integracji tej usługi jest dobrym powodem, by nabyć Ouya.
Dla porównania, dedykowana konsola OnLive wraz z padem kosztuje…
99,99$. A Ouya nie będzie ograniczona jedynie do tej platformy i
dodatkowo jej możliwości mogą zostać poszerzone.

OTWARTOŚĆ

Z jednej strony: potencjalne zagrożenie w sferze piractwa. Patrząc
jednak z innej perspektywy, daje to niesamowite pole do wzbogacenia
konsoli o dodatkowe funkcje (odtwarzacz audio/video, streaming,
przeglądarka internetowa itp.) oraz dodanie emulatorów starych konsol
i automatów. Moim zdaniem to największa siła Ouya: możliwość
stworzenia multi-konsoli, zdolnej zarówno do obsługi OnLive,
androidowych nowości, ale także nieśmiertelnych klasyków, przy których
spędziliśmy swego czasu dziesiątki godzin.

Oczywiście dziesiątki pytań pozostają na razie bez odpowiedzi. Czy
developerzy będą skorzy konwertować (przystosowane do ekranów
dotykowych) schematy sterowania w swoich grach? Czy użytkownicy Ouya
będą w stanie grać online? Czy drugie podejście do tematu ‚otwartej
konsoli’ (po porażce Phantoma
) ma sens?

Ouya na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie doskonale przemyślanego
produktu. Mamy tu kompleksowe podejście do tematu, skupione na
dostarczaniu „pełnego doświadczenia” (jak u starszych konsolowych
braci) w zastępstwie do tabletowych „protez”. Trzeba jednak wziąć pod
uwagę fakt, że proste „casualowe” gry zdobyły swoją popularność między
innymi dzięki temu, że można w nie zagrać wszędzie i o każdej porze.
Przy pomocy telefonu czy tabletu. Może się okazać, że fanów tego typu
produkcji trudno będzie przykuć do telewizora.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement