Czy internauci wierzą we wszystko? Wydaje się, że tak

06.07.2012
Czy internauci wierzą we wszystko? Wydaje się, że tak

Naprawdę coraz częściej jestem za tym, by dostęp do internetu był limitowany. Nie chodzi mi tu o przeglądanie sieci, ale możliwość udostępniania w niej materiałów. Może jestem przewrażliwiony, ale wiara niektórych internautów we wszystko mnie po prostu przeraża.

Przeglądając losowe kanały na Youtubie znalazłem ciekawą postać Pani Grażyny Żarko, która gra tradycjonalistkę, katoliczkę, osobę o konserwatywnych poglądach. Jej wideolog dotyczy wychowywania młodzieży w sposób niekonwencjonalny, acz niektórym bliski Zobaczcie zresztą sami:


Wiele osób pewnie kojarzy tą Panią z serialu internetowego Klatka.B, którego główną bohaterką jest Barbara Kwarc. Miła starsza Pani, która przeklina jak szewc, występuje z Ryśkiem Peją na teledyskach i ogłasza się Królową Internetu. Postać jest wyrazista, pozytywna i niezwykle ciekawa. Obie postaci są wymyślone, wykreowane przez scenarzystę który albo coś brał, albo ma pozytywnie zakręcony charakter i wybujałą wyobraźnię. Okazuje się jednak, że niektórzy nie są w stanie zauważyć oczywistego żartu lub, nazywając to dosadniej, trollingu.

Oglądając powyższy film byłem wyrozumiały. 12-13 letnia dziewczynka nie rozumie zasad internetu i dowcipów. Wyrośnie, zdarza się. Z ciekawości jednak zajrzałem na jej profil i okazało się, że osoba ta ma 19 lat, skończyła szkołę, pracuje i bierze takie bzdury na serio. Na początku gromko się zaśmiałem, teraz jestem smutny.

Pomyślałem, że założę Kościół Świętego Tadeusza Drozdy, patrona satyryków i komików. Będę w sposób idiotyczny pisał jego ewangelię i czekał aż ktoś się oburzy. Ciekawe, czy jakiś katolik weźmie mnie za heretyka. Mam nadzieję, że nie, inaczej stracę wiarę w ludzi.

Oto pierwsza część ewangelii:

Pewnego dnia podczas medytacji pod prysznicem zobaczyłem bezkresną łąkę spowitą mgłą. Na trawie jawiły się krople rosy, a nieliczne promienie Słońca powoli wchodziły na niebioskłon. Panowała niezmącona niczym cisza, a lekkie podmuchy wiatru owiewały moją twarz. Wtedy zobaczyłem go, wędrowca w czarnym, zwiewnym płaszczu. Podszedł do mnie i stanął patrząc się na mnie. Nie mogłem zobaczyć jego wzroku, jednak czułem, że od Wędrowca boje przedwieczna mądrość, ciepło i humor. Kontynuowałem medytację, a wędrowiec rzekł: „Głoś moje słowo i przywróć humor narodowi Polskiemu. Idź w pielgrzymkę do Pragi za górami, a w czeskiej dolinie odnajdziesz swoje prawdziwe ja.” Nie wytrzymałem i zerwałem się na równe nogi. Miotała mną złość i bezradność. „Kim jesteś, wędrowcze, by mnie pouczać?!”, zakrzyknąłem. Wtedy wędrowiec zrzucił płaszcz, a moje oczy i całą dolinę zalała światłość. To był Święty Tadeusz Drozda, patron wszystkich komików i satyryków. Przyklęknąłem na kolano i przyjąłem nauki świętego. Teraz głoszę słowo Tadeusza Drozdy na całym świecie.

Apostoł Dawid

Tagi: , ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement