Wkład Microsoftu w Skype’a? Reklamy podczas rozmów

14.06.2012
Wkład Microsoftu w Skype’a? Reklamy podczas rozmów

Microsoft po przejęciu Skype’a bardzo zaostrzył mi apetyt. Liczyłem na piękną integrację z Windows, Windows Phone i Xboxem. Póki co dostałem Skype’a w wersji na telefony z systemem Microsoftu i to, niestety, wybrakowanego. A teraz komunikator zacznie niektórym użytkownikom serwować nową formę reklamy. Jeżeli jest w tym szaleństwie jakaś metoda, to ja jej nie widzę.

Skype’a cenię sobie od dawien dawna. Miał wzloty i upadki, ale głównie polegające na słabych klientach. Sama sieć zawsze działała po prostu bezbłędnie, a mój dostawca internetowy nie ułatwiał jej zadania. Skaczące transfery, translacja adresu IP i (swego czasu) powolny komputer nie przeszkadzały w nawiązaniu w sposób błyskawiczny połączenia. Problemem bywały, jak już wspomniałem, klienty. Mówię tu o Windows, Symbianie i Androidzie, bo na innych platformach nie korzystałem. Raz było lepiej, to zaraz coś psuto i było gorzej. Skype lubił mieszać w interfejsie, a niektóre wersje komunikatora bardzo obciążały system. Na szczęście sytuacja w tej materii się ustabilizowała. Na klienta na Windows nie mogę narzekać, a co do Windows Phone, to właściwie lichość aplikacji wynika z ograniczeń samego systemu.

Brakuje mi jednak dynamiki rozwoju. Jako podstawową swoją platformę wybrałem rozwiązania Microsoftu. W laptopie mam Windows, w smartfonie Windows Phone, do pracy używam Office’a, gram na konsoli Xbox 360, a główna webowa platforma to Windows Live. Ucieszyłem się więc z fuzji z Microsoftem, bo „wiedziałem”, że na tym skorzystam.

Tymczasem miesiące mijają i w świecie Skype’a cisza. Jedyna korzyść, to ułomna aplikacja dla Windows Phone. Zero integracji z czymkolwiek innym. Dziś jednak Skype zapowiedział „rewolucję”. Niestety, witki mi opadły.

Rozumiem potrzebę monetyzacji usługi. Skype musi na siebie zarobić, albo nie ma sensu. Ale by pierwszą ważną zmianą po fuzji z Microsoftem były reklamy podczas rozmów głosowych? Mogli z tym poczekać. Chociaż do wydania klienta na Xboxa, Windows Phone Apollo i Windows 8. Wtedy byłoby wielkie święto dla użytkowników tych platform i drobny cierń w postaci reklam. A tak… no cóż.

Reklamy, na szczęście, nie będą inwazyjne. Będą wyświetlane wyłącznie w kliencie dla Windows. Użytkownicy wersji na OS X i mobilne systemy mogą spać spokojnie. Będą też wyświetlane wyłącznie podczas rozmów głosowych. Nie będą zawierały dźwięku i będą wyświetlane w rozmiarze nie większym, niż awatar rozmówcy. Nie będą też wyświetlane osobom, które wykonują płatne połączenia i / lub które mają zasilone konto gotówką, Kredytami lub innymi środkami płatności.

Tak będą wyglądać reklamy w Skype

To, co może zaalarmować niektórych, to to, że reklamy będą personalizowane. Jakiś tajemniczy algorytm sprawdzi informacje, jakie wprowadziłem do profilu użytkownika, do profilu mojego rozmówcy, i na tej podstawie będzie dobierał trafniejsze reklamy, które mogą mnie zainteresować. Na szczęście będzie można wyłączyć funkcję personalizacji reklam, odcinając marketingowców od naszych danych.

Skype i / lub Microsoft popełnili właśnie najgłupszy marketingowy manewr, jaki tylko można sobie wyobrazić. Bo, powiedzmy sobie szczerze, reklamy w obecnej formie będą przeszkadzać wyłącznie przeciwnikom jakiejkolwiek reklamy w Internecie, blokującym je za pomocą AdBlocka czy podobnych rozwiązań. Ale by od tego zaczynać?

Microsoft, Skype, czy kto tam rządzi. Mam dla was radę. Na przyszłość najpierw zaanonsujcie jakieś fajne zmiany. Na przykład „hej! właśnie pojawił się Skype na Windows 8 i Xboxa! wykorzystaj Kinecta, by połączyć się za darmo z osobami z całego świata! do tego dajemy wam 20 złotych na start na rozmowy na telefony komórkowe i stacjonarne! super, prawda? a, przy okazji, jeżeli nie zasilicie konta, będziemy wam wyświetlać niewielkie reklamy, które postaramy się, by was zainteresowały”. Brzmi inaczej, prawda? Pierwsza rada dla was darmowa, następne będą płatne. Może być naładowanie konta Skype na nieskończoną ilość rozmów. Dogadamy się 😉

Ilość użytkowników od czasu przejęcia Skype’a przez Microsoft wzrosła o zawrotne 47 procent. A teraz część z nich na sto procent ucieknie…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement