Ubisoft stawia na Wii U, innowację i sentymenty

15.06.2012
Ubisoft stawia na Wii U, innowację i sentymenty

Ubisoft to potęga w grach wideo, jednak jej siła słabnie. Branża gier wideo przeżywa kryzys związany z ogólnymi problemami w światowej ekonomii, coraz więcej osób zadowala się tabletami i smartfonami zamiast konsolami do gier, a konkurencja na rynku konsol i gier na PC jest coraz bardziej zażarta. Francuski wydawca ma jednak ciekawą taktykę. Stawia na Wii U.

Dyrektor generalny Ubisoftu, Yves Guillemot, podczas spotkania z inwestorami, był pewny siebie. Musiał być, w dzisiejszych czasach każdy menadżer musi też być świetnym PR-owcem i mówcą. Spotkanie było dla Ubisoftu ważne. Firma radzi sobie dobrze, ale, patrząc na jej wyniki z kolejnych kwartałów, coraz gorzej. Rok temu wartość akcji Ubisoftu była wyższa o dwadzieścia procent. Guillemot ma jednak plan. Związany z Wii U.

CEO Ubisoftu, jak stwierdził, jest przekonany, że to Nintendo na nowo rozrusza rynek konsol do gier, tak jak niegdyś zrobił to jego poprzednik. Dlatego też nie pójdzie w ślady większości swojej konkurencji, która najpierw (w większości, w której, rzecz jasna, zdarza się sporo wyjątków) tworzy grę na Xboxa 360, dopracowuje ją dla Windows, a potem portuje dla PlayStation 3, OS X i Wii. Główną platformą twórców tak kultowych serii, jak Assassins Creed czy Just Dance, ma być Wii U.

Guillemot uzasadnia, że Microsoft i Sony nie zaprezentowali nowego sprzętu już od ponad sześciu lat. Wyjątkiem jest tu Kinect, ale najwyraźniej Ubisoft uważa, że to za mało. Wii U ma za to pojawić się już na tegoroczne święta. Konkurencja pokaże swoją odpowiedź dopiero w przyszłym roku, i to też wyłącznie według plotek. Niewykluczone, że jeszcze później.

To Nintendo, według Ubisoftu, ma ożywić na nowo branżę, dać jej zastrzyk energii. Guillemot chce być częścią tego odrodzenia. Jego firma stworzy aż sześć gier, które będą dostępne w momencie premiery tej konsoli. Niektóre będą dostępne tylko dla niej, takie jak ZombiU i Rabbids Lands.

Czy popyt na Wii U spełni oczekiwania? Ciężko powiedzieć. Z jednej strony, konsola jest dziwaczna, nie czuć rewolucji w niej takiej, jaką dawało Wii. Oceny krytyków są, w najlepszym razie, mieszane. Z drugiej jednak strony to Nintendo, a nie Microsoft i Sony jest w sercach setek milionów graczy na całym świecie. To właśnie ta firma kojarzy im się z udaną młodością, fajną zabawą. Każdy wie, kto to Mario i Yoshi. Ciężko ich porównywać z Maxem Payne’em i Xboxowymi awatarkami.

Trzymam kciuki za Nintendo. Jestem przekonany, że konsoli nie kupię. Zelda to jednak nie moje klimaty. Ale proponuję poszukać w wolnej chwili tematów na reddicie na temat Nintendo. Ludzie publikują nieraz niesamowicie sentymentalne i wzruszające historie na temat gier z tej konsoli i ich wpływie na ich rodziny, przyjaźnie a nawet miłości. Sony i Microsoft, mimo iż rynkowi giganci, czymś takim poszczycić się nie mogą, jeszcze nie teraz.

Myślę więc, że postawienie na Wii U to dobra decyzja. Myślę, że odniesie sukces. A wszystkie gry, dostępne w momencie premiery nowej konsoli, zawsze sprzedają się znakomicie.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement