Samsung ma nowego CEO, którego nazwiska i tak nie zapamiętasz

18.06.2012
Samsung ma nowego CEO, którego nazwiska i tak nie zapamiętasz

Cook, Ballmer, Page, Zuckerberg, Elop, Whitman, Ellis – co łączy te nazwiska? To, że są to rozpoznawalne postaci stojący na czele największych firm technologicznych świata, decydujących nie tylko o tym, czego używamy na co dzień w naszych domach, ale także o tym, w którym kierunku zmierza świat, przynajmniej ten w ujęciu technologicznym. Występują publicznie, prowadzą najważniejsze wydarzenia firmowe, są cytowani i analizowani. Zupełnie inaczej niż szefowie azjatyckich firm, którzy w zdecydowanej większości są anonimowi dla przeciętnego fana technologii. I nie chodzi tylko o trudne azjatyckie nazwiska.

Zapewne mało kto wie, że kilkanaście dni temu nastąpiła wymiana na stanowisku prezesa (CEO) jednej z najważniejszych, o ile nie najważniejszej aktualnie firmy technologicznej świata – koreańskiego giganta Samsung, który przy problemach japońskich rywali oraz historycznych liderów świata zachodniego wyrasta na pierwszego gracza w większości linii biznesowych, w których jest obecny. Telewizory, telefony komórkowe, tablety, sprzęt AGD, aparaty fotograficzne i kamery – wszędzie tam Samsung już jest, albo wkrótce będzie liderem. Coraz śmielej porusza się także na polu komputerów osobistych oraz drukarek i w najbliższym czasie należy chyba oczekiwać niesamowitych wzrostów także i na tym polu.

Na czele Samsunga stoi teraz Kwon Oh-hyun, który zastąpił Choi Gee-sunga, ale dla przeciętnego fana technologii nic się nie zmienia – nowy prezes będzie równie mało medialny, co poprzedni, a wynika to zapewne z różnic kulturowych pomiędzy firmami świata zachodniego (Europa, USA) a tymi z Azji. W świecie zachodnim wciąż bardzo silny jest kult jednostki – tylko tu mógł się pojawić taki Steve Jobs, który dzięki swojej nieposkromionej charyzmie doprowadził firmę Apple na szczyt, albo nawet Mark Zuckerberg, który jest publiczną twarzą sukcesu Facebooka. W Azji liczy się przede wszystkim praca grupowa, a w centrum uwagi jest wspólne dobro – firma, projekt.

Stary prezes Samsunga

To dlatego nie znamy odpowiednika Jonny’ego Ive’a w Samsungu; nic nie wiemy także wiele o szefie marketingu koreańskiego giganta, czyli kogoś takiego jak Phil Schiller z Apple’a. Nie znajdziemy też tam żadnych publicznych twarzy kluczowych projektów, chociażby kogoś na wzór uroczego Joe Balfiore z Microsoftu, który jest liderem Windows Phone’a. Samsung to po prostu jedna wielka machina korporacyjna, która nie ma twarzy marketingowych.

Nowy prezes Samsunga

Mimo tego, zmiany w Samsung są dość istotne – wraz z nowym CEO zmienia się bowiem struktura zarządzania w koreańskiej firmie. Nowy prezes nie będzie miał wpływu na najważniejszy segment działalności firmy, czyli działu konsumenckiego (w tym najważniejszych telefonów komórkowych oraz telewizorów). Te będą działać w oparciu o znacznie większą niezależność od innych działów firmy, co ma zapewnić im jeszcze bardziej dynamiczne funkcjonowanie.

Nowy CEO Kwon Oh-hyun, który wcześniej odpowiadał za biznes nośników pamięci Samsunga, będzie więc głównie koordynował sprawy produkcyjno-logistyczne, chociaż będzie również odpowiedzialny za wytyczanie ścieżek rozwoju firmy. Właśnie ogłosił, że Samsung położy nacisk na rozwoju własnego oprogramowania, co ma stanowić główny wyróżnik firmy na rynku. I trzeba powiedzieć, że już się to dzieje, co widać chociażby przy premierze nowego flagowego modelu smartfonu – Galaxy S III. Największy nacisk w komunikacji marketingowej jest położony na unikalne cechy oprogramowania smartfonu, chociażby takie jak: S Burst, Pop up Play, czy All Share Play.

Jakby więc nie patrzeć, to bardzo ważna zmiana, która sygnalizuje to, że Samsung będzie działał jeszcze szybciej i sprawniej. Aż strach się bać.

Tagi:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement