Reeder w trzeciej wersji przybliża śmierć kanałów RSS

14.06.2012
Reeder w trzeciej wersji przybliża śmierć kanałów RSS

To trochę ironiczne, że to nie na telefonach dla typowych geeków jakimi bez wątpliwości są smartfony z Androidem rozwija się prawdopodobnie najlepsza aplikacja do obsługi kanałów RSS. Mowa oczywiście o Reederze, który wciąż dostępny jest jedynie na urządzenia z iOS oraz OS X.

O tych typowych Geekach wspominam nie bez powodu. Wszak czytniki RSS to praktycznie relikt z zupełnie innej epoki internetu. Genialne rozwiązanie do konsumpcji sieciowych treści, które nigdy nie osiągnęło większej popularności. O jego istnieniu przeciętni użytkownicy sieci raczej nie mają pojęcia. Stan ten raczej utrzyma się już zawsze. Inteligentne magazyny, Pocket, Readability, Instantpaper i inne tego typu rozwiązania są zdecydowanie bardziej popularne. Nie pomoże także nowa, trzecia już odsłona Reedera na iPhone.

O końcu czytników RSS zdają sobie sprawę także twórcy aplikacji. Od tej wersji nie jest to już tylko klient Google Readera, ale także wspomnianego wcześniej Readability oraz FeedFever. To pozytywne zmiany, szczególnie pojawienie się Readability. Daje to nadzieję na zdobycie nowych użytkowników, którzy z czytnikami RSS byli na bakier.

Nowa wersja zdecydowanie zmienia poczciwy czytnik. Czy na lepsze? Zdecydowanie tak. Trudno tu nawet mówić o odświeżeniu- Reeder został drastycznie odmieniony. To sprawia, że czyta się jeszcze lepiej, choć wydaje mi się, ze pierwszy kontakt z nową wersją może zrazić. Ta minimalistyczna aplikacja jest prawdziwym kombajnem, a minimalizm i natłok możliwości to nie jest połączenie idealne. Wydaje się jednak, że twórcom udało się stworzyć kompromisowe rozwiązanie.

Reeder w nowym wydaniu wygląda bardzo dobrze, szczególnie karta z treściami prezentuje się wyśmienicie. Choć funkcja Readability jest mocno wyeksponowana, to równie szybko można także przenieść się do strony, wystarczy prosty gest przeciągnięcia. Uruchamiana wtedy wbudowana przeglądarka działa bardzo szybko. Generalnie po aktualizacji Reeder znacząco zyskał na szybkości. Świetne też są wszystkie animacje. To wszystko sprawia, że nowego Reedera obsługuje się jeszcze milej niż poprzednie i tak bardzo dopracowane wersje.

Mimo, że do nowego Reedera dołączono możliwość korzystania z wielu kont nie tylko Google Readera, ale także Readability i FeedFever, to jednak dla użytkownika który będzie miał po raz pierwszy styczność z aplikacją może okazać się ona zbyt zawiła. Reederowi brakuje filmiku instruktażowego podczas pierwszego uruchomienia. Nie każdy może doczytać w App Store odpowiednie gesty. Wbrew pozorom korzystanie z tak wydawałoby się prostej i intuicyjnej aplikacji dla osoby niedoświadczonej może nie być takie oczywiste.

To jednak nie zmienia faktu, że nowy Reeder okazuje się nadal najlepszym czytnikiem RSS na rynku. Po pojawieniu się wersji na iPhone czekam z niecierpliwością na aktualizacje wersji na Maki oraz iPady. Jednocześnie wiem, że to jeszcze nie ostatnie słowa twórców aplikacji na iPhone’a. Ciekawe do której wersji w Reederze dostępny będzie Google Reader, a wraz z nim kanały RSS…

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement